Poważny incydent w opolskiej administracji wojskowej wyszedł na jaw dopiero po anonimowych donosach do Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji w październiku 2026 roku. O sprawie pierwszy poinformował Onet.
Paraliż systemu Spirala i ukrywana katastrofa
Dwaj kluczowi oficerowie odpowiedzialni za wojskową rekrutację na Opolszczyźnie nagle zrzucili mundury. Szef WCR w Opolu płk Arkady Smoliński oraz szef Ośrodka Zamiejscowego CWCR płk Rafał Wojciechowski złożyli wnioski o odejście ze służby. Zrobili to zaledwie kilka tygodni po tym, jak minister obrony wydał im zgodę na pracę po przekroczeniu 60. roku życia.
Dowódców wezwał na dywanik szef CWCR płk Grzegorz Wawrzynkiewicz. Powodem wezwania były anonimowe doniesienia. Autoryzowane pisma zarzucały pułkownikom:
- fałszowanie dokumentów,
- mobbing
- nakłanianie podwładnych do składania fałszywych oświadczeń.
Kontrola ujawniła jednak coś znacznie groźniejszego – czerwcową awarię niejawnego systemu ewidencyjnego „Spirala”.
Zaniechane backupy i chaos w bazach danych
System „Spirala” gromadzi dane o rezerwistach, kandydatach do służby oraz żołnierzach Terytorialsów. Awaria serwerów WCR Opole odcięła jednostkę od tych zasobów. Jak informuje Onet, płk Wojciechowski wykrył nieprawidłowości w cyberbezpieczeństwie już podczas majowej inspekcji, ale kierownictwo zignorowało wnioski z raportu. Tydzień później sprzęt przestał działać.
Wojsko nie robiło kopii zapasowych od października 2025 roku. Awaria serwerów WCR Opole doprowadziła do bezpowrotnej utraty części cyfrowych baz danych. Żołnierze muszą teraz manualnie odtwarzać dokumentację z papierowych kartotek.
Rotacja informatyków i brak nadzoru nad dostępem
Problem opolskiego punktu rekrutacji ma charakter systemowy. Zdokumentowane kontrole wykazały drastyczne braki w ewidencji urządzeń, bałagan w poświadczeniach bezpieczeństwa oraz niepełne wykazy kont użytkowników. Najcięższy zarzut dotyczy kwestii uprawnień: osoby od dawna zwolnione z wojska przez cały czas posiadały aktywne dostępy administratorskie do kluczowej infrastruktury IT.
W jednostce trwa masowy drenaż kadr IT. Od 2024 roku przez dwa etaty informatyczne przewinęło się co najmniej pięć osób. Nowi pracownicy zwalniali się po kilku tygodniach, odmawiając wzięcia odpowiedzialności za chaos w dokumentacji. Ostatni ze specjalistów złożył wypowiedzenie zaraz po tym, jak zapoznał się ze skalą zniszczeń w systemach po czerwcowej awarii.
Zarówno WCR Opole, jak i MON w oficjalnych odpowiedziach tłumaczą awarię skokiem napięcia w sieci elektrycznej i zapewniają, iż zdarzenie nie wpłynęło na mobilizację.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania














