W sieci pojawiły się apele o bojkot słodyczy Roshen. Powodem są zarzuty wobec byłego właściciela firmy

ostrow24.tv 14 godzin temu
Zdjęcie: W sieci pojawiły się apele o bojkot słodyczy Roshen. Powodem są zarzuty wobec byłego właściciela firmy


W mediach społecznościowych od kilku dni pojawiają się wpisy nawołujące do niekupowania słodyczy marki Roshen, które można znaleźć również na półkach niektórych polskich sklepów, w tym sieci Dino. Autorzy publikacji przekonują, iż kupując produkty tej marki, konsumenci mają pośrednio wspierać działalność byłego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki oraz finansowanie formacji określanych przez nich jako „nazistowskie”.

Na obecnym etapie nie ma jednak publiczznie dostępnych, wiarygodnych dowodów potwierdzających tezę, iż zakup słodyczy Roshen finansuje organizacje lub oddziały o charakterze nazistowskim. Wiele podobnych wpisów w mediach społecznościowych nie zawiera źródeł lub opiera się na własnych interpretacjach wydarzeń.

Roshen to jeden z największych producentów słodyczy na Ukrainie. Firma została założona przez Petra Poroszenkę, przedsiębiorcę, który w latach 2014–2019 pełnił urząd prezydenta Ukrainy. Nazwa przedsiębiorstwa pochodzi od fragmentu jego nazwiska.

Po objęciu urzędu Poroszenko deklarował sprzedaż swoich udziałów w Roshen, jednak transakcja nie doszła do skutku. Ostatecznie udziały zostały przekazane do tzw. ślepego trustu (blind trust), a sposób zarządzania majątkiem był później przedmiotem debat politycznych oraz publikacji śledczych. Sam Poroszenko i reprezentujące go podmioty wielokrotnie odpierali zarzuty dotyczące nieprawidłowości związanych z majątkiem.

W internetowych wpisach często pojawiają się również odniesienia do ukraińskich formacji ochotniczych walczących z rosyjską agresją. Część z nich, zwłaszcza pułk Azow w początkowym okresie swojego istnienia, była przedmiotem międzynarodowych kontrowersji z powodu obecności osób o skrajnie prawicowych poglądach i wykorzystywania symboliki budzącej skojarzenia z nazizmem. Jednocześnie formacja ta została włączona do struktur ukraińskiej Gwardii Narodowej, a współczesne oceny jej charakteru pozostają przedmiotem sporów i debat. Nie oznacza to jednak automatycznie, iż firmy powiązane z byłym właścicielem Roshen finansują działalność organizacji o charakterze nazistowskim.

W mediach społecznościowych pojawiają się również wpisy, według których Petro Poroszenko miał wspierać budowę pomników lub miejsc pamięci poświęconych UPA. Nie znaleźliśmy jednak wiarygodnych źródeł potwierdzających, iż były prezydent Ukrainy finansował takie przedsięwzięcia. Część podobnych przekazów była już weryfikowana przez organizacje zajmujące się fact-checkingiem jako niepotwierdzona lub fałszywa. (Lead Stories)

To jest znacznie bezpieczniejsze niż napisanie wprost, iż „Poroszenko wspierał budowę pomnika UPA”, ponieważ w tej chwili nie ma na to wiarygodnych dowodów.

Natomiast bezspornym faktem jest, iż Poroszenko od początku pełnoskalowej wojny finansuje i wyposaża ukraińskie siły zbrojne (drony, pojazdy, sprzęt łączności itd.) za pośrednictwem swojej fundacji. To jest dobrze udokumentowane, ale nie stanowi dowodu na finansowanie jakichkolwiek organizacji o charakterze nazistowskim.

Warto pamiętać, iż wojnie w Ukrainie od początku towarzyszy intensywna wojna informacyjna. Eksperci od dezinformacji wielokrotnie wskazywali, iż w mediach społecznościowych rozpowszechniane są zarówno prawdziwe informacje, jak i niezweryfikowane lub fałszywe przekazy mające wywoływać emocje i wpływać na opinię publiczną.

Dlatego przed udostępnianiem lub podejmowaniem decyzji zakupowych na podstawie internetowych wpisów warto sprawdzić, czy przedstawiane w nich informacje znajdują potwierdzenie w wiarygodnych źródłach.

Jeden z takich filmów opublikował przedsiębiorca z Chynowej w gminie Przygodzice Grzegorz Matłoka –

Idź do oryginalnego materiału