W Budapeszcie odbyło się spotkanie ministrów obrony państw Grupy Wyszehradzkiej – Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Uczestniczył w nim Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON.
Władysław Kosiniak-Kamysz proponował, by ćwiczenia wojskowe odbywały się udziałem wszystkich państw Grupy Wyszehradzkiej. Fot. gov.pl– Spotkanie Grupy Wyszehradzkiej to finał prezydencji węgierskiej. Dla mnie to pierwsze spotkanie od czasu, kiedy jestem ministrem, czyli od 2023 roku. Przez trzy lata tak naprawdę nie było w tej wspólnocie Węgier. Nie podzielały naszych racji i nie dostrzegały zagrożeń ze strony Rosji. Dzisiaj cała Grupa Wyszehradzka widzi to podobnie – mówił w stolicy Węgier szef polskiego MON-u.
Spotkanie stanowiło okazję do dyskusji na temat wyzwań geopolitycznych stojących przed Europą środkową. – Umówiliśmy się na konkretne działania. Pierwsze to poparcie dla rozbudowy rurociągów paliwowych z zachodnich Niemiec do Europy centralnej, do Polski, do państw Grupy Wyszehradzkiej i do państw bałtyckich. Nie wszystkie państwa NATO chcą jeszcze poprzeć to rozwiązanie. Polska i Grupa Wyszehradzka są zdeterminowane, aby jak najszybciej doprowadzić do tego, by NATO podjęło decyzję o rozbudowie rurociągów paliwowych – zaznaczył Kosiniak-Kamysz.
W Budapeszcie poruszano także kwestię mobilności militarnej. Polski minister stwierdził, iż w tej kwestii nie ma potrzeby czekać na regulacje europejskie, które są coraz bliżej. – Już dziś w ramach Grupy Wyszehradzkiej powinniśmy podjąć decyzję o ułatwieniu transferu sił zbrojnych i sprzętu wojskowego pomiędzy naszymi państwami. o ile chcemy wspólnej obrony, musimy być zdolni do szybkiego przemieszczania się – zaznaczył szef MON.
opr. tom









