Nad Moskwą setki dronów, w piwnicach bloków przerażeni mieszkańcy, a syreny milczą, bo realizowane są wybory. Ostatni dzień głosowania do Dumy zderzył dwie Rosje: tę, która klnie i drwi na nagraniach z telefonów, i tę, która karnie ustawia się w kolejkach do urn. Prof. Piotr Mickiewicz tłumaczy WP, dlaczego jedno drugiemu nie przeszkadza.