W wieku 109 lat zmarł kapitan Tadeusz Lutak, pseudonim „Pancerz”, najstarszy mężczyzna w Polsce, najstarszy czołgista w historii Wojska Polskiego oraz wielokrotnie odznaczany bohater walk o niepodległość Ojczyzny. Informacja o odejściu wybitnego kombatanta i Świadka Historii IPN wywołała ogromne poruszenie w całym kraju, a w szczególności na Podkarpaciu, z którym zmarły bohater związany był przez całe swoje długie życie.
Szlak bojowy i ucieczka z niewoli
Tadeusz Lutak urodził się w Żarnowej. Swoją wojskową ścieżkę rozpoczął jako 20-latek, trafiając do słynnego 2. Batalionu Pancernego w Żurawicy. Jako kierowca czołgu Vickers brał udział w operacjach na Zaolziu, Spiszu i Orawie w 1938 roku. Ukończył szkołę podoficerską, uzyskując stopień starszego strzelca oraz odznakę „strzelca dobrego”.
We wrześniu 1939 roku, w składzie 121. Kompanii Czołgów Lekkich 10. Brygady Kawalerii dowodzonej przez gen. Stanisława Maczka, pełnił odpowiedzialną funkcję gońca motocyklowego. Na kultowej maszynie Sokół 1000 przewoził najważniejsze meldunki na linii frontu, uczestnicząc m.in. w ciężkich walkach pod Jordanowem. Po walkach w rejonie Starego Dzikowa trafił do niemieckiej niewoli, z której zdołał brawurowo uciec z transportu i powrócić w rodzinne strony.
Podziemny opór pod pseudonimem „Pancerz”
Okres okupacji był dla niego czasem ciągłego ukrywania się i bezkompromisowej walki. Aby uniknąć wywózki na przymusowe roboty do III Rzeszy, podjął pracę przy budowie schronu kolejowego w Strzyżowie oraz pracował jako woźnica. Jednocześnie od 1940 roku zaangażował się w struktury konspiracyjne ZWZ-AK, przyjmując pseudonim „Pancerz”.
Służył w placówkach podziemnych w grupie Stanisława Mikulskiego „Żmii” oraz w ośrodku por. Józefa Lutaka „Orła”. W 1944 roku, w stopniu kaprala, dowodził już drużyną dywersyjną AK w Strzyżowie. Po wkroczeniu wojsk sowieckich i krótkim pobycie na Ziemiach Odzyskanych powrócił do rodzinnej Żarnowej, gdzie przez kolejne dekady prowadził gospodarstwo rolne i pracował jako masarz.
„Ja byłem wyznaczony z 4 razy na roboty do Niemiec. Ani raz żem nie pojechał, ale w domu nie spałem nigdy, w obcych stodołach co iż gospodarz choćby nie wiedział. Z tyłu drzwi się otworzyło – garstkę słomy i na tym ten człowiek spał, a rano to trzeba było wcześniej wstać, jak ten gospodarz, bo żeby nie złapał, bo byli i tacy, którzy donosili” – wspominał kpt. Tadeusz Lutak w poruszającej relacji zachowanej w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej.
Strażnik pamięci i odznaczony bohater
Za zasługi bojowe oraz wybitną postawę obywatelską kpt. Tadeusz Lutak został odznaczony m.in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Armii Krajowej, Krzyżem Partyzanckim, Medalem „Za udział w wojnie obronnej 1939” oraz Nagrodą Honorową IPN „Świadek Historii”. W 2023 roku odebrał oficjalną nominację na stopień kapitana. Swoje wojenne przeżycia opisał w opublikowanych w 2001 roku wspomnieniach pt. „Wojenne losy Strzyżowiaków”.













