Najnowsze dane z 11 lutego 2026 roku nie pozostawiają złudzeń co do kondycji zachodniej pomocy wojskowej. Raport Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii ujawnia, iż strumień broni płynący do Kijowa wysechł do poziomu nienotowanego od pierwszych dni inwazji. Ciężar finansowania oraz dozbrajania frontu spoczął niemal całkowicie na barkach Unii Europejskiej, podczas gdy Stany Zjednoczone wycofały się z pozycji lidera.

Fot. Shutterstock
Dane zebrane przez analityków do 11 lutego 2026 roku pokazują drastyczne przetasowanie na mapie darczyńców. USA, które przez pierwsze 2 lata wojny były głównym gwarantem przetrwania ukraińskiej armii, niemal całkowicie wstrzymały nowe pakiety wsparcia. Przyczyną jest trwający impas polityczny w Waszyngtonie oraz zmiana priorytetów przed nadchodzącymi tam procesami wyborczymi. Polska Agencja Prasowa wskazuje, iż wartość nowych obietnic zza oceanu spadła o ponad 90 procent w porównaniu do analogicznego okresu w 2023 roku.
W 2026 roku to nie Waszyngton, a Bruksela i Berlin dyktują tempo dostaw. „Europa po raz pierwszy od początku konfliktu wyprzedziła Stany Zjednoczone pod względem realnie przekazanego sprzętu oraz zadeklarowanych kwot pieniężnych”, czytamy w raporcie. Łączna pomoc ze strony państw europejskich przekroczyła już 110 mld euro, jednak eksperci z Kilonii ostrzegają, iż sama gotówka nie zastąpi brakujących pocisków w magazynach.
Miliardy z Brukseli zamiast rakiet z Waszyngtonu
Sytuacja na froncie staje się krytyczna ze względu na fizyczny brak amunicji, którego Europa nie jest w stanie uzupełnić własną produkcją. Raport z 11 lutego 2026 podkreśla, iż choć kraje takie jak Niemcy, Dania czy Holandia przekazują rekordowe sumy, to moce przerobowe europejskich fabryk zbrojeniowych są wciąż zbyt małe. **Unia Europejska stała się głównym sponsorem wojny, ale jej magazyny świecą pustkami, co stawia Kijów w skrajnie trudnej pozycji obronnej.
W 2026 roku największymi darczyńcami w relacji do własnego PKB pozostają kraje bałtyckie oraz Polska, jednak ich możliwości przekazywania ciężkiego sprzętu z własnych zasobów praktycznie się wyczerpały. w tej chwili pomoc opiera się głównie na długoterminowych kontraktach finansowych, których realizacja zajmie wiele miesięcy lub lat. To zbyt wolno, biorąc pod uwagę intensywność walk obserwowaną na początku 2026 roku.
Europa musi postawić na własny przemysł obronny
Brak amerykańskiego wsparcia wymusza na europejskich stolicach zmianę myślenia o bezpieczeństwie całego kontynentu. jeżeli trend spadkowy utrzyma się do połowy 2026 roku, Ukraina będzie musiała przejść do głębokiej defensywy strategicznej. Instytut w Kilonii wyliczył, iż aby zastąpić Amerykanów, Europa musiałaby podwoić obecne tempo dostaw, co przy obecnych cenach surowców i braku komponentów wydaje się niemożliwe bez przejścia gospodarek w tryb wojenny.
Co te zmiany oznaczają dla bezpieczeństwa regionu
Zmiana dynamiki wsparcia w 2026 roku niesie ze sobą konkretne skutki, które każdy mieszkaniec Europy Środkowej powinien monitorować:
Należy spodziewać się dalszego wzrostu wydatków na zbrojenia w Polsce, co może wpłynąć na przesunięcia w budżecie państwa na 2026 oraz 2027 rok.
Stabilność frontu będzie w 2026 roku zależeć od szybkości budowy fabryk amunicji wewnątrz Unii Europejskiej a nie od dostaw z magazynów NATO.
Warto śledzić komunikaty o nowych kontraktach polskiej grupy zbrojeniowej, która staje się kluczowym hubem serwisowym dla całego kontynentu.
Możliwe jest wprowadzenie nowych programów unijnych mających na celu wspólną produkcję dronów oraz systemów walki elektronicznej w celu obniżenia kosztów jednostkowych broni.










![Karnawał pożegnany z klasą! Ostrołęccy seniorzy pokazali, jak się bawić [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/627753767_874806008660637_3521863703268235114_n.jpg)

