Kraków. MON proponuje włączenie Szpitala Narutowicza do nowego Wojskowego Instytutu Medycznego; radni mają wątpliwości

ikc.pl 3 godzin temu

MON przedstawiło projekt utworzenia Małopolskiego Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego na bazie dwóch krakowskich placówek: 5 Wojskowego Szpitala Klinicznego i Szpitala Miejskiego im. Narutowicza. W środę o projekcie dyskutowała Rada Miasta Krakowa.

Jak poinformował podczas sesji komisarz Krakowa Stanisław Kracik, prace związane z koncepcją połączenia obydwu szpitali i utworzenia na ich bazie nowej placówki – Małopolskiego Wojskowego Instytutu Medycznego – PIB – trwały od kilku miesięcy, ale z uwagi na strategiczny charakter placówki do tej pory były objęte tajemnicą. W środę możliwie jak najszybciej punkt dotyczący połączenia został wprowadzony pod obrady Rady Miasta Krakowa.

– W zeszłym tygodniu zostałem poinformowany, iż MON nie może czekać do wyborów prezydenckich (chodzi o przedterminowe wybory prezydenta miasta – PAP) w związku z harmonogramem tworzenia Instytutu, w związku z czym doszliśmy do wniosku, iż karty na stół – mówił Kracik. Jak ocenił połączenie oznaczałoby „nowe otwarcie dla Szpitala Narutowicza”.

Według pomysłodawców nowa placówka pozwoli stworzyć jeden z najważniejszych ośrodków medycznych, naukowych i dydaktycznych w południowej Polsce. Zgodnie z przedstawioną koncepcją oba podmioty połączą swoje doświadczenie, potencjał kadrowy, infrastrukturę i kompetencje, tworząc silny ośrodek medyczny służący mieszkańcom Krakowa, Małopolski oraz południowej Polski. Instytut Medycyny Wojskowej ma powstać na mocy specustawy.

Kracik poinformował, iż władze miasta, poszukując rozwiązania gwarantującego dalszy rozwój zadłużonego szpitala miejskiego, przeprowadziło niezależną analizę due diligence obejmującą aspekty prawne, organizacyjne, kadrowe, finansowe i kliniczne. Wnioski ekspertów były jednoznaczne – szpital posiada znaczący potencjał medyczny i kadrowy, jednak dalsze funkcjonowanie w obecnym modelu wymagałoby stałego, wielomilionowego wsparcia finansowego.

Według przedstawionych danych łączna wartość zobowiązań placówki wynosi w tej chwili około 323 mln zł, a tylko w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy miasto przeznaczyło blisko 60 mln zł na wsparcie bieżącego funkcjonowania szpitala. Jednocześnie eksperci wskazują, iż utrzymanie dotychczasowego modelu działania wymagałoby dalszego corocznego wsparcia na poziomie 20–30 mln zł.

Według Kracika nowy Małopolski Wojskowy Instytut Medyczny – PIB ma ekonomiczną rację bytu, a korzyści, które płyną z połączenia obu placówek, są niezmierne ważne zarówno dla mieszkańców Krakowa, jak i pracowników obu placówek.

Jego zdaniem opieka w Wojskowym Instytucie Medycznym będzie bardzo wysokim poziomie, poszerzony zostanie także zakres specjalizacji oferowanych dotychczas przez oba szpitale.

Dyrektor 5 Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką prof. Bartłomiej Guzik podkreślił, iż korzyści z planowanej integracji mają odczuć przede wszystkim pacjenci, bo 97-98 proc. leczonych w tej placówce to osoby cywilne, mieszkańcy Krakowa i okolicznych miejscowości.

Według niego, opracowując koncepcję utworzenia nowego instytutu, pod uwagę brano kilka placówek, ale Szpital im. Narutowicza jest naturalnym partnerem przy tworzeniu Małopolskiego Wojskowego Instytutu Medycznego. Dyrektor ocenił, iż dzięki połączeniu zwiększy się dostępność świadczeń, a szczególny nacisk będzie położony na rozwój wysokospecjalistycznych procedur medycznych, nowoczesnych programów onkologicznych, pediatrii, położnictwa i ginekologii oraz kompleksowej rehabilitacji.

– Najbliższym naszym partnerem, z którym współpracujemy na co dzień i nasze funkcjonowanie się zazębia, jest właśnie Szpital Narutowicza (…). Gdy będziemy razem, jesteśmy w stanie dużo lepiej adresować potrzeby pacjentów (…) i w sposób dużo bardziej wszechstronny zagwarantować im zdolności medyczne – mówił dyrektor podczas sesji.

Zgodnie z przedstawionymi założeniami wszyscy obecni pracownicy Szpitala Narutowicza mają zachować zatrudnienie. Dotyczy to ponad tysiąca osób zatrudnionych na etatach – lekarzy, pielęgniarek, położnych oraz pracowników administracyjnych i technicznych. Według założeń nowy Instytut ma zatrudniać blisko 3 tys. pracowników.

O planach ewentualnego połączenia placówek dyskutowali w środę krakowscy radni, którzy muszą podjąć uchwałę w tej sprawie. Głosowanie odbędzie się najprawdopodobniej na najbliższej sesji RMK 24 czerwca.

Radni zwracali uwagę na szybkie tempo procedowania projektu oraz wątpliwości wynikające z braku szczegółów połączenia placówek, które zostaną zawarte dopiero w ustawie.

Michał Starobrat, wiceprzewodniczący klubu Kraków dla Mieszkańców, ocenił, iż „temat tak istotny jak los i przyszłość Szpitala Narutowicza stał się niewolnikiem referendum krakowskiego”. – Temat został schowany pod dywan, teraz stawiacie radnych miasta Krakowa przed bardzo trudną decyzją, chyba najważniejszą decyzją tej kadencji – ocenił.

Jak wskazywał, po przekazaniu szpitala do nowego podmiotu miasto utraci wpływ na jego funkcjonowanie i oferowane usługi medyczne. – Wydaje mi się, biorąc pod uwagę dobro mieszkańców i stabilność i pewność zapewnienia usług medycznych dla mieszkańców Krakowa, iż zdecydowanie stabilniej i pewniej będzie, o ile Szpital Narutowicza zostanie szpitalem miejskim – zaznaczył przedstawiciel klubu.

Michał Ciechowski, wypowiadając się w imieniu klubu PiS, zwrócił uwagę m.in. na brak wiedzy o sytuacji wojskowej placówki. Zastrzegł, iż decyzja jego klubu w tej sprawie będzie poprzedzona spotkaniami z pracownikami, związkami zawodowymi i dyrekcją „Narutowicza”.

– Radni wiedzą o sytuacji Narutowicza, ale nic nie wiedzą o sytuacji finansowej szpitala wojskowego. Jak mamy podjąć decyzję o możliwości połączenia się dwóch placówek w instytut, wiedząc, jaka jest sytuacja Szpitala Narutowicza, a nie wiedząc, jaka jest sytuacja Szpitala Wojskowego, bo objęta jest tajemnicą – argumentował radny.

Podkreślił, iż nowa placówka ma zacząć działać od 1 stycznia 2027 roku, co oznacza, iż krakowscy radni muszą przyjąć odpowiednią uchwałę do końca czerwca, czyli realnie na najbliższej sesji 24 czerwca. – Mamy tak naprawdę dwa tygodnie na podjęcie tak ważnej decyzji, chyba najważniejszej w tej kadencji – zaznaczył Ciechowski.

Małgorzata Potocka, przewodnicząca klubu Nowa Lewica, podkreśliła zaś, iż dla jej środowiska nurtujące są kwestie pracownicze, socjalne i dostępu mieszkańców od usług medycznych. Według niej roczne gwarancje zatrudnienia dla pracowników Szpitala Narutowicza są zbyt krótkie.

Przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Stawowy zwrócił uwagę, iż z punktu widzenia mieszkańca i pacjenta nie ma znaczenia, jaki podmiot jest właścicielem szpitala. – Ważne jest, aby (pacjent)został dobrze zaopiekowany – zaznaczył radny.

Zaproponował, aby procedowana uchwała RMK miała charakter warunkowy, zależny od ostatecznego kształtu specustawy powołującej Małopolski Wojskowy Instytut Medyczny – PIB.

– Pod warunkiem, żeby Rada Miasta Krakowa mogła głosować ten projekt jeszcze raz jak, już będzie ustawa (…). Bo my dzisiaj rozmawiamy, a projektu ustawy nie znamy i nie wiemy, jaka ona będzie w wersji finalnej – zaznaczył przewodniczący klubu KO.

Przedterminowe wybory w Krakowie są konieczne po tym, gdy 24 maja w wyniku referendum Aleksander Miszalski został odwołany z funkcji prezydenta tego miasta. Kodeks wyborczy wskazuje, iż wybory przedterminowe w mieście powinny odbyć się w ciągu 90 dni od ogłoszenia wyników referendum. Termin wyborów wójta, burmistrza, prezydenta miasta, wyznacza premier. (PAP)

Idź do oryginalnego materiału