Pochylając głowę nad polskimi ofiarami ukraińskiej przemocy na Wołyniu, nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego przed wojną i w jej trakcie - mówił w Ołyce Piotr Łukaszewicz, charge d’affaires Polski w Ukrainie. Na jego słowa zareagował m.in. były ambasador w USA i Izraelu Marek Magierowski. "Niekompetencja" - napisał. Głos zabrał też szef MSZ Radosław Sikorski.
Burza po słowach dyplomaty na Wołyniu. "Niekompetencja"

Charge d’affaires Polski w Ukrainie Piotr Łukaszewicz wziął udział w uroczystościach w ukraińskiej Ołyce w 83. rocznicę zbrodni wołyńskiej.
11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Upamiętnia on rocznicę tzw. krwawej niedzieli 11 lipca 1943 r., gdy doszło do fali mordów na Polakach. Był to punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej.
Piotr Łukaszewicz mówił o ukraińskich ofiarach. "Brak dyplomatycznego wyczucia"
- Pochylając głowę nad polskimi ofiarami ukraińskiej przemocy na Wołyniu nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczpospolitej przed wojną i w jej trakcie. To wszystko co działo się wszak w trakcie II wojny światowej było straszne i niepotrzebne. Nie tworzę jednak symetrii ani nie stawiam znaku równości między liczbami i jakością cierpień. Mówię po prostu, iż pamiętamy i musimy pamiętać o przeszłość i o tym, co w tej przeszłości było wstydliwe - mówił Łukaszewicz.
ZOBACZ: "To oni powinni być w panteonie". Nawrocki wskazuje bohaterów Ukrainy
Na jego słowa zareagował były ambasador RP w USA i Izraelu Marek Magierowski.
"Takich porównań mogą używać publicznie historycy, dziennikarze, byli polscy politycy. Nie zaś najwyższy przedstawiciel Rzeczypospolitej na Ukrainie, w trakcie oficjalnych uroczystości. Ponadto w okresie ogromnego napięcia w dwustronnych relacjach, podsycanego przez władze w Kijowie. Niekompetencja i brak dyplomatycznego wyczucia - to chyba najłagodniejsza interpretacja tych sformułowań" - napisał Magierowski w serwisie X.
Oburzenie po słowach polskiego dyplomaty. Jest reakcja z Pałacu Prezydenckiego
Wypowiedź dyplomaty skomentował też na tej samej platformie szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. "Ta sytuacja pokazuje jak w soczewce wiele problemów z dzisiejszym korpusem 'kierowników placówek' wysyłanych przez aktualne kierownictwo MSZ do reprezentowania Polski za granicą" - ocenił.
"Nie powinien więc nikogo dziwić brak zgody Prezydenta RP na takie kandydatury. Jest ich niestety więcej, zbyt dużo" - napisał Przydacz. Jak dodał, "Konstytucja mówi jasno, MSZ wnioskuje, ale decyzję finalną podejmuje prezydent".
ZOBACZ: Pałac reaguje na zapowiedź premiera. "Tusk nie powstrzymał się od manipulacji"
"Miejmy nadzieję, iż przyjdzie taki moment, kiedy MSZ (pod tym lub raczej innym kierownictwem) zmieni podejście i zacznie kierować się interesem Rzeczypospolitej a nie fochami ministra" - podkreślił.
Do słów Łukaszewicz odniósł się również rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych w czasie rządów PiS Łukasz Jasina. "Podczas uroczystości w Ołyce bardzo dobre przemówienie wygłosił premier Władysław Kosiniak-Kamysz. Innych dobrych przemówień ze strony przedstawicieli RP niestety nie było" - skomentował, dołączając do wpisu fragment wypowiedzi polskiego dyplomaty.
Wystąpienie polskiego dyplomaty na Wołyniu. Głos zabrał Radosław Sikorski
Głos w dyskusji na temat wystąpienia Łukaszewicza zabrał również minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Polityk odpowiedział na wpis Jerzego Kwaśniewskiego, adwokata i prezesa Instytutu Ordo Iuris.
W ocenie prawnika "są dwie opcje". Według niego pierwsza oznacza, iż "dyplomata sprzeniewierzył się polityce rządu i Radosława Sikorskiego. Wówczas - zdaniem Kwaśniewskiego - Łukaszewicz "powinien z hukiem wylecieć ze służby".
ZOBACZ: Szef ukraińskiego IPN: Uznajemy zbrodnię wołyńską
Zgodnie z drugą "opcją" wskazaną przez adwokata dyplomata "realizował tymi słowami politykę rządu i Radosława Sikorskiego - wtedy pozostanie w służbie zagranicznej MSZ". "Dowiemy się w poniedziałek. I wyciągniemy wnioski" - ocenił Kwaśniewski.
Szef dyplomacji w odpowiedzi na wpis prawnika napisał w serwisie X, że "jest trzecia opcja".
"Ryzykujący życiem dla ojczyzny pod rosyjskimi bombami płk Łukasiewicz wypowiedział się w chrześcijańskim duchu 'wybaczamy i prosimy o wybaczenie'. Bo w obliczu wspólnego zagrożenia pracuje na rzecz pojednania. A niektórzy nacjonalistyczni sekciarze szczują bratnie narody na siebie służąc zupełnie innym interesom" - skomentował szef MSZ.










