Inicjatorem tej rozmowy był Karol Nawrocki. Niebawem, bo już 3 września, polski prezydent wyleci do USA, gdzie ma się spotkać z Donaldem Trumpem. Wspomniane spotkanie online m.in. z Wołodymyrem Zełenskim było elementem szerszych konsultacji przed zaplanowaną podróżą.
Nawrocki rozmawiał z Zełenskim i liderami państw bałtyckich
Dodajmy, iż prezydent Ukrainy połączył się z Nawrockim zdalnie, natomiast do samego Belwederu przyjechali przywódcy czterech innych państw i też brali udział w rozmowie. Byli to prezydent Litwy Gitanas Nauseda, prezydent Estonii Alar Karis, prezydent Łotwy Edgars Rinkeviczs oraz premier Danii Mette Frederiksen. Politycy omawiali także kwestie bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego.
Swoimi odczuciami po wideokonferencji podzielił się sam Zełenski. "Pocieszające jest to, iż nasze stanowisko jest jednomyślne: potrzeba większej presji na Rosję, aby zaprowadzić pokój" – przyznał w nowej wiadomości na w komunikatorze Telegram.
Ukraiński prezydent zaznaczył, iż sankcje są skuteczne i muszą pozostać na stole. "Odmowa Moskwy uczestniczenia w spotkaniu w formacie przywódców powinna spotkać się z wyraźną odpowiedzią w postaci konkretnych decyzji" – stwierdził.
Zełenski dziękuje Nawrockiemu
Zełenski podziękował także Nawrockiemu, iż takie spotkanie zorganizował. "Była to cenna okazja do zsynchronizowania naszych stanowisk przed dużymi wydarzeniami dyplomatycznymi. Niezwykle ważne jest, iż utrzymujemy stałą koordynację, pracując ramię w ramię, aby wspólne europejskie stanowisko zostało wyraźnie usłyszane w Waszyngtonie" – podsumował i na koniec złożył kondolencje w związku z katastrofą samolotu F-16, do której doszło w czwartek wieczorem na lotnisku w Radomiu.
Po rozmowach Nawrockiego z Zełenskim i liderami państw bałtyckich krótkiego komentarza udzielił szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP, Marcin Przydacz. Podkreślił, iż wszyscy byli zgodni, iż to "Rosja odpowiada za agresję na Ukrainę i to Rosja musi poczuć siłę zjednoczonego Zachodu – Europy i Stanów Zjednoczonych".