Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, iż systemy łączności satelitarnej Starlink i Starshield odzyskały sprawność sprzed wprowadzenia ograniczeń. Podkreślił, iż ma to najważniejsze znaczenie dla ukraińskiej armii, w tym dla logistyki na froncie i obrony przed rosyjskimi dronami. Za pomoc w rozwiązaniu problemu podziękował m.in. Donaldowi Trumpowi.
Zełenski ogłosił przełom w sprawie Starlinka. Podziękował Trumpowi

Wołodymyr Zełenski poinformował o przywróceniu działania systemów Starlink i Starshield na poziomie sprzed wprowadzenia ograniczeń. Ukraiński prezydent przekazał tę informację w sobotnim wystąpieniu opublikowanym w mediach społecznościowych.
Według Zełenskiego proces przywracania pełnej funkcjonalności rozpoczął się w nocy, a już rano osiągnięto parametry pozwalające na korzystanie z łączności.
- Teraz prędkość jest taka, jakiej potrzebujemy. To bardzo ważne dla naszej logistyki na froncie, dla obrony Ukrainy przed odrzutowymi Shahedami - podkreślił prezydent.
Zełenski poinformował również, iż minister obrony Ukrainy Jewhenij Chmara przedstawił mu raport dotyczący działania systemów. Przeprowadzone kontrole miały potwierdzić przywrócenie łączności.
Starlink i Starshield w Ukrainie. Zełenski podziękował Donaldowi Trumpowi
Ukraiński przywódca podziękował amerykańskim partnerom za zaangażowanie w rozwiązanie problemu. Wśród osób i instytucji, które wymienił, znaleźli się członkowie KongresuUSA, Departament Stanu, media oraz prezydent Donald Trump.
ZOBACZ: Zwrot ws. Starlinków w Ukrainie? Donald Trump ogłasza
- Dziękuję wszystkim Amerykanom, wszystkim naszym partnerom, którzy potraktowali tę sprawę poważnie i naprawdę nam pomagają. Dziękuję kongresmenom, senatorom, wszystkim mediom, Departamentowi Stanu i prezydentowi - oświadczył Zełenski.
Wcześniej minister obrony Ukrainy informował, iż systemy monitorujące odnotowały stabilne połączenie przy prędkościach przekraczających 400 km/h. Chodzi o prędkość przemieszczania się urządzeń korzystających z łączności satelitarnej, a nie szybkość transmisji danych.
Ograniczenia Starlinka w Ukrainie. Kijów oskarżał USA
Problemy z działaniem systemów rozpoczęły się w nocy z 13 na 14 października. Terminale Starshield traciły łączność po przekroczeniu określonej prędkości przemieszczania się. W zależności od jednostki ograniczenia miały występować przy prędkościach od około 72 do 161 km/h.
Zakłócenia wpłynęły na działanie ukraińskich dronów oraz systemów wykorzystywanych do zwalczania rosyjskich bezzałogowców. Według przytoczonych przez ukraińskie media informacji po wprowadzeniu ograniczeń liczba skutecznych uderzeń na rosyjski sprzęt spadła ponad dwukrotnie.
Zełenski twierdził, iż ograniczenia zostały wprowadzone celowo, po sygnale ze strony amerykańskiego rządu, a SpaceX odpowiadał za ich techniczne wdrożenie.
Biały Dom zaprzeczał jednak udziałowi w tej decyzji. Jak informował Axios, przedstawiciele administracji USA podkreślali, iż amerykańskie władze nie kontrolują firmy SpaceX.
ZOBACZ: Nowe ustalenia "WSJ": To Musk stoi za spowolnieniem Starshielda dla Ukrainy
W czwartek Donald Trump zapewniał, iż działanie Starlinka zostało przywrócone. Dzień później ukraiński doradca ds. technologii obronnych Serhij Beskrestnow informował jednak, iż ograniczenia przez cały czas obowiązują.
Starlink w Ukrainie. Spór Elona Muska z Radosławem Sikorskim
Sprawa ograniczeń doprowadziła również do kolejnej wymiany zdań między Elonem Muskiem a szefem polskiej dyplomacji Radosławem Sikorskim.
14 października Sikorski zarzucił miliarderowi wykorzystywanie swoich produktów do celów politycznych. "Elonie Musku, wielkoludzie, znowu bawisz się w politykę ze swoimi produktami? Jako twoi europejscy klienci, obserwujemy cię" - napisał na platformie X.
Musk odpowiadał, iż ograniczenia dotyczące prędkości i wykorzystania systemów Starlink są ustalane przez amerykańskie wojsko, a ostatecznie przez prezydenta Stanów Zjednoczonych.
W kolejnej wymianie zdań Sikorski ostrzegł miliardera, iż angażowanie się w politykę przy wykorzystaniu własnych produktów szkodzi jego marce.












