„Zapłonie cała Europa”. Przerażające słowa ambasadora. Polska jest najbliżej

warszawawpigulce.pl 3 godzin temu

Słowa, które padły w studiu telewizyjnym, brzmią jak scenariusz najgorszego możliwego rozwoju wydarzeń. Były ambasador Polski w Kijowie Bartosz Cichocki nie pozostawia złudzeń – jego zdaniem ewentualna porażka Ukrainy mogłaby uruchomić lawinę, której skutki odczułby cały kontynent.

fot. Warszawa w Pigułce

Front stoi, ale napięcie rośnie

Dyplomata podkreślił, iż obecna sytuacja na froncie nie wskazuje na szybkie załamanie Ukrainy. Walki trwają, ale linia starcia w dużej mierze się ustabilizowała. To jednak nie oznacza, iż zagrożenie maleje.

Według niego najważniejsze jest dalsze wsparcie ze strony Zachodu. Bez niego sytuacja może się gwałtownie zmienić.

„Zacznie się coś znacznie groźniejszego”

Cichocki ostrzegł, iż w przypadku odcięcia pomocy Ukraina nie przestanie walczyć. Konflikt może jedynie zmienić formę.

Zamiast klasycznych działań wojennych pojawiłaby się wojna asymetryczna. Taka, która nie zna granic i może przenieść się poza terytorium Ukrainy.

To scenariusz, który – jak zaznaczył – byłby niebezpieczny dla całej Europy.

Mocne słowa o skutkach porażki

W trakcie rozmowy padło pytanie, czy ewentualny upadek Ukrainy oznaczałby eskalację konfliktu. Odpowiedź była jednoznaczna i bardzo mocna.

Zdaniem byłego ambasadora skutki nie zatrzymałyby się na jednym państwie. Mogłyby objąć znacznie szerszy obszar.

Rosja może wygrać bitwy, ale nie wszystko

Cichocki zwrócił uwagę, iż choćby sukcesy militarne Rosji nie gwarantują jej trwałego zwycięstwa. Jego zdaniem narzucenie Ukrainie trwałej kontroli politycznej byłoby niezwykle trudne.

Ukraina ma doświadczenie w działaniach nieregularnych i nie poddałaby się łatwo choćby w trudnym scenariuszu.

Kluczowy moment może nadejść gdzie indziej

Dyplomata wskazał też, gdzie jego zdaniem rozstrzygną się losy konfliktu. Nie na froncie, ale wewnątrz Rosji.

Użył pojęcia „smuty”, czyli głębokiego kryzysu politycznego i społecznego. To właśnie taki moment – według niego – mógłby zakończyć wojnę na korzyść Ukrainy.

Co to oznacza dla Europy

Wypowiedź byłego ambasadora pokazuje jedno: sytuacja jest znacznie bardziej złożona, niż może się wydawać.

To nie jest tylko konflikt dwóch państw. To napięcie, które w razie eskalacji może dotknąć także innych krajów.

I właśnie dlatego – jak podkreślają eksperci – decyzje podejmowane dziś będą miały konsekwencje na lata.

Idź do oryginalnego materiału