Uroczystości rocznicowe rozpoczęły się w południe od mszy świętej w kościele garnizonowym pw. św. Jana Bożego. Kazanie wygłosił ksiądz Antoni Moskal. Nazywany kustoszem pamięci o Polakach pomordowanych przez UPA w Bieszczadach kapłan wspomniał o walce śp. ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który przez lata upominał się o pamięć i prawdę o ofiarach ukraińskich nacjonalistów. Przypomniał także słowa śp. Janiny Kalinowskiej, wieloletniej przewodniczącej Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu, która mówiła, iż jej zabita przez banderowców matka miała szczęście, bo została zastrzelona, a nie została zarąbana siekierą.CZYTAJ TEŻ: Wołyń: Ostra riposta IPN. Ponad 100 tysięcy ofiar to nie narracja, to fakt. Pojednanie zaczyna się od prawdyW zorganizowanych przez zamojskie Stowarzyszenie Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu uroczystościach wzięli udział potomkowie Wołyniaków, senator Jerzy Chróścikowski, prezydent Zamościa Rafał Zwolak, wicestarosta zamojski Krzysztof Rusztyn, radni, przedstawiciele służb mundurowych oraz mieszkańcy Zamościa i
okolic.Szacuje się, iż na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej oraz na Lubelszczyźnie, w tym w powiatach hrubieszowskim i tomaszowskim, ukraińscy nacjonaliści zamordowali od 100 do 130 tys. Polaków. Apogeum zbrodni miało miejsce 11 lipca 1943 roku („Krwawa Niedziela”), kiedy UPA zaatakowała jednocześnie około 100 polskich miejscowości. W Zamościu uroczystości rocznicowe realizowane są zawsze w drugą niedzielę czerwca.