W Głuszycy lokalnych pasjonatów historii rozgrzała informacja o grupie byłych amerykańskich żołnierzy, dopytujących o dość nieoczywiste rzeczy z historii Podziemnego Miasta Osówka i hitlerowskiego kompleksu Riese. Czego Amerykanie szukali w Głuszycy?
Informacja o tym, iż byli amerykańscy żołnierze dopytują o dość nieoczywiste, choćby dla mieszkańców, rzeczy, rozeszła się po Głuszycy lotem błyskawicy. Waldemar Łyczak, który oprowadzał ich po Podziemnym Mieście, nie krył zdziwienia szczegółową wiedzą, jaką dysponowali amerykańscy weterani, i ich zainteresowaniem tematem.
– Jeden z tych ludzi, były żołnierz, który stacjonował kiedyś w Niemczech, służą tutaj albo prowadzą jakąś tam działalność, miał okazję przyjechać tutaj właśnie w Góry Sowie. To były podobno jakieś dawne, dawne lata, bo ludzie dzisiaj wiekowi i z jego relacji wynikało, iż on trafił na legendarną sztolnię nr 4. Po latach, 30-40 latach, kiedy tutaj wrócił ze swoimi kolegami, próbowaliśmy namierzyć to miejsce, gdzie ta sztolnia miała się znajdować, ale mimo tego, iż spędziliśmy 2 dni w górach, niestety rezultat można powiedzieć, iż żaden – mówi Waldemar Łyczak, który zapewnia, iż weterani nie byli przypadkowymi żołnierzami stacjonującymi w Niemczech.
Ich wiedza na temat historii kompleksu Riese była dużo szersza niż wiedza przeciętnego turysty odwiedzającego Podziemne Miasto. Podejrzenie istnienia czwartej sztolni to dość nieoczywista, choćby dla Polaków, historia.
– Po wojnie przedsiębiorstwo terenowe na swoich planach ujęło cztery wejścia kompleksu Łosówka w roku 1946. Również tutaj wojsko prowadziło prace inwentaryzacyjne i na jednym z wykresów są cztery wejścia do kompleksu Łosówka. W tej chwili na 100% mamy trzy. Tego czwartego nie ma. Jest duża doza prawdopodobieństwa, iż czwarte wejście funkcjonowało w kompleksie Osówka – mówi Zdzisław Łazanowski, prezes Podziemnego Miasta Osówka, który nie wyklucza, iż jeżeli tylko znajdą się na to pieniądze, temat poszukiwania czwartego, nieznanego dziś wejścia powróci na tapetę.

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych











