Ukraińskie jednostki walczące z rosyjską armią mogą zdobywać punkty za eliminowanie żołnierzy przeciwnika i niszczenie sprzętu wojskowego. Następnie wymieniają je na kolejne drony potrzebne na froncie. Jak opisuje "Washington Post", program Army of Drones Bonus ma być pierwszym tego typu rozwiązaniem na świecie i jest kolejnym przykładem rosnącej roli bezzałogowców w wojnie w Ukrainie.
"Wojna jak gra komputerowa". Punkty za zabitych Rosjan i zniszczony sprzęt

Według dziennika ukraińskie jednostki przesyłają nagrania dokumentujące trafienia w rosyjskich żołnierzy, pojazdy lub sprzęt wojskowy. Materiały są następnie weryfikowane, a za potwierdzone zniszczenia przyznawane są punkty. Aby akcja została zaliczona, konieczne jest przedstawienie co najmniej dwóch nagrań potwierdzających skuteczność ataku.
Zdobyte punkty trafiają do jednostek, które mogą wykorzystać je w specjalnym internetowym systemie zakupowym do pozyskiwania kolejnych dronów. Program funkcjonuje pod nazwą Army of Drones Bonus, określaną również jako ePoints.
Wojna w Ukrainie. "Im więcej zniszczysz, tym więcej otrzymasz"
Jak wyjaśnił cytowany przez gazetę szef rządowej platformy Brave1 Andrij Hryceniuk, filozofia programu jest prosta. - Im więcej zniszczysz, tym więcej otrzymasz - powiedział.
Wartość punktowa poszczególnych celów pozostaje utajniona. "Washington Post" przypomina jednak wcześniejszą wypowiedź obecnego ministra obrony Ukrainy Mychajła Fedorowa, z której wynikało, iż rosyjski piechur miał być wart 12 punktów.
Według ukraińskich władz system jest stale rozwijany. Na listę celów objętych punktacją trafiają kolejne kategorie, w tym snajperzy, mobilne jednostki obrony przeciwlotniczej czy operatorzy dronów przeciwnika. W niektórych przypadkach liczba przyznawanych punktów została zwiększona.
ZOBACZ: Rosyjskie "tętnice" pod ostrzałem. Ekspert mówi o "zawale serca" na południu
Drony coraz ważniejsze na froncie
Jak podkreśla amerykański dziennik, program jest jednym z dowodów na to, jak bardzo bezzałogowce zmieniły sposób prowadzenia wojny. Ukraina należy dziś do światowych liderów w wykorzystaniu dronów na polu walki i stara się rozwijać zarówno technologie, jak i taktykę ich użycia.
Prezydent Wołodymyr Zełenski mówił w maju, iż ukraińskim siłom udało się przejąć jedną z rosyjskich pozycji wyłącznie przy użyciu systemów bezzałogowych - dronów oraz platform lądowych. Według jego relacji operację przeprowadzono bez udziału piechoty i bez strat po stronie ukraińskiej.
ZOBACZ: Atak na Zaporoską Elektrownię Jądrową. Rosja grozi "nowym Czarnobylem"
Zdaniem ekspertów cytowanych przez gazetę obie strony konfliktu osiągnęły w tej chwili zbliżony poziom możliwości w zakresie wykorzystania dronów na poziomie taktycznym. Coraz częściej to właśnie pojedynki jednostek bezzałogowych, a nie bezpośrednie starcia żołnierzy, decydują o sytuacji na froncie.
Rosjanie tracą więcej żołnierzy, niż są w stanie werbować
Według danych przywoływanych przez "Washington Post" w ubiegłym miesiącu ukraińskie drony miały wyeliminować lub wyłączyć z walki ponad 35,2 tys. rosyjskich żołnierzy. Był to najwyższy wynik od wielu miesięcy. Ukraińskie władze twierdzą również, iż już piąty miesiąc z rzędu Rosja traci więcej żołnierzy, niż jest w stanie zmobilizować.
Eksperci zwracają jednak uwagę, iż Rosja przez cały czas dysponuje znacznymi rezerwami ludzkimi i nie grozi jej szybkie wyczerpanie zasobów mobilizacyjnych. Jednocześnie analitycy oceniają, iż tempo rosyjskich działań ofensywnych jest w tej chwili niższe niż pod koniec 2025 roku.












