"W alarmującym tempie". Kwietnie rosyjski proceder werbowania cudzoziemców

polsatnews.pl 5 godzin temu

Federacja Rosyjska zrekrutowała niemal trzy tysiące osób z 37 afrykańskich państw - wynika z informacji ukraińskiego resortu spraw zagranicznych. Proceder ma zyskiwać na sile, a jego ofiary, kuszone atrakcyjnymi ofertami pracy i wizją lepszego życia, ostatecznie lądują na froncie.

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej
Rosja podstępem werbuje obywateli z państw afrykańskich do swoich sił zbrojnych (Zdj. ilustracyjne)

Z doniesień serwisu Suspile, który opublikował informacje pozyskane z resortu spraw zagranicznych wynika, iż "Rosja zrekrutowała co najmniej 2982 osoby z 37 afrykańskich państw w szeregi swoich sił zbrojnych". Według strony ukraińskiej do tej pory przynajmniej 486 z nich zginęło na froncie.

Najwięcej rekrutów zwerbowanych przez Kreml pochodzi z Kenii, Egiptu, Kamerunu, Ghany, Nigerii, Ugandy, Algierii i Mali. Do ukraińskiej niewoli trafiło 35 zaciągniętych podstępem do rosyjskiej armii, z 17 państw afrykańskich.

Ukraina - Rosja. Kreml werbuje cudzoziemców. "Przymus i oszustwo"

Jak przekazało ukraińskie ministerstwo, "aby rekrutować Afrykanów, rosyjskie służby specjalne stosują szeroki arsenał manipulacyjnych metod mających na celu przymus i oszustwo, szczególnie pod pretekstem zatrudnienia cywilnego lub studiów, obiecując wysokie bezpieczeństwo materialne, perspektywy uzyskania obywatelstwa rosyjskiego lub inne świadczenia migracyjne i społeczne".

ZOBACZ: Ukraina ma plany wobec Polski. Kijów opracuje specjalny projekt

Jak dodano, cudzoziemcy zmuszani są do podpisywania kontraktów z armią choćby "pod groźbą więzienia".

Kijów ostrzega władze państw w Afryce

Władze w Kijowie próbują temu przeciwdziałać. Ukraińska dyplomacja wpływa na urzędników w Afryce, uświadamiając, iż ich obywatele są rekrutowani przez Rosję. "Ponadto Ukraina prowadzi kampanię informacyjną w krajach, w których posiada swoje misje dyplomatyczne" - czytamy.

ZOBACZ: "Ukraina poligonem". Włosi instalują Kopułę Michała Anioła

Suspile przytoczyło przykład Botswany, której władze oskarżyły Moskwę o rekrutację jej obywateli do rosyjskiej armii. Proceder ma się odbywać poprzez oszustwo, które polega na oferowaniu dobrze płatnej pracy, która okazuje się walką na froncie.

Botswana: "Liczba ofiar rośnie w alarmującym tempie"

Władze w Gaborone podkreślają, iż "liczba ofiar takich programów rośnie w alarmującym tempie". Obywatele tego państwa, którzy wylądowali na pierwszej linii walk - jak wynika z relacji - wykonują do kraju "desperackie telefony". Botswański resort spraw zagranicznych apeluje do swoich obywateli o dokładną weryfikację ofert pracy z zagranicy.

W publikacji podano przykład 25-letniego Kenijczyka, któremu w ubiegłym roku Rosjanie zaproponowali pracę polegającą na ochronie obiektów. Miał za to dostać 7,5 tys. dolarów jednorazowej wypłaty oraz co miesiąc 2,3 tys. dol. Po przybyciu na miejsce podsunięto mu umowę po rosyjsku, której - jak zaznaczył nie rozumiał. Okazało się, iż dokument, pod którym złożył podpis to wojskowy kontrakt. Dostał więc broń i bez niemal żadnego przeszkolenia trafił na front.

WIDEO: "Wszyscy krzyczeli". Dramatyczna relacja pasażerki autokaru
Idź do oryginalnego materiału