W sieci huczy od teorii spiskowych. Z jednej strony słyszymy, iż upadek giełdy Zondacrypto to efekt lobbingu rządu, z drugiej ? iż to wina prezydenckich wet, które związały ręce nadzorowi. Do tego dochodzą miliony na reklamy, zaginieni założyciele i prezes, który nagle polubił słońce Izraela. Kamilu, w tej cyfrowej mgle trudno o pion. Co w sprawie Zondacrypto jest twardym faktem, a co zwykłym fejkiem?