Ukraińskie drony spadły w kraju NATO. Minister obrony podał się do dymisji

polsatnews.pl 3 godzin temu

Minister obrony Łotwy Andris Spruds podał się do dymisji po incydencie z ukraińskimi dronami, które wleciały w łotewską przestrzeń powietrzną i uszkodziły zbiorniki na Ropę. Rezygnacji domagała się szefowa łotewskiego rządu Evika Silina.

PAP/Paweł Supernak
Premier Łotwy po incydencie z dronem zapowiedziała dymisję ministra obrony

Premier Łotwy argumentując swoje stanowisko w sprawie przyszłości szefa resortu obrony stwierdziła, iż systemy antydronowe nie zostały dostatecznie gwałtownie uruchomione, co finalnie doprowadziło do tego, iż bezzałogowce uszkodziły zbiorniki na ropę.

Jednocześnie wyznaczyła nowego ministra, którym ma zostać pułkownik Raivis Melnis. Evika Silina oceniła, iż za obronność kraju powinien odpowiadać "profesjonalista". Jak opisała, Melnis posiada doświadczenie w Siłach Zbrojnych Łotwy (NAF). Dodatkowo ma on odpowiednie wykształcenie.

Silina uznała, iż po objęciu przez niego funkcji ministra resort obrony będzie zarządzany w sposób "kompetentny, przemyślany i poza retoryką przedwyborczą".

Łotwa. Dymisja ministra obrony po incydencie z dronem

W trakcie zwołanej pilnie konferencji prasowej Spruds ogłosił, iż chce uchronić łotewską armię przed jej instrumentalnym traktowaniem dla osiągnięcia celów politycznych. Stąd decyzja o rezygnacji ze stanowiska.

Jak oceniają jednak liczne agencje prasowe, podał się on do dymisji niedługo po czwartkowym incydencie, kiedy na terytorium Łotwy rozbiły się dwa drony, które wleciały w przestrzeń powietrzną kraju od strony Rosji.

Łotewskie media informowały o tym, iż jeden z bezzałogowców uderzył oraz uszkodził cztery puste zbiorniki ropy w Rzeżycy. Mieszkańcy tej oraz paru okolicznych miejscowości otrzymali ostrzeżenia SMS. Poderwane zostały myśliwce misji NATO Baltic Air Policing. Początkowo nie było jasne, kto odpowiadał za tym incydentem, jednak cień podejrzeń niemal od razu padł na władze na Kremlu.

Po jakimś czasie Spruds poinformował, iż drony prawdopodobnie zostały wystrzelone przez Ukrainę przeciwko celom w Rosji. W rozmowie z LSM Minister zaznaczył, iż władze w Kijowie mają "pełne prawo do obrony i przeprowadzania uderzeń na cele znajdujące się na terytorium Rosji" oraz dodał, iż wszelkie "przypuszczenia" na temat udziału Ukrainy w tym incydencie muszą zostać "wyjaśnione".

Dwa drony rozbiły się na Łotwie. Szef MSZ Ukrainy gotowy do "współpracy"

W niedzielę minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha oświadczył po rozmowie ze swoją łotewską odpowiedniczką Baibą Braże, iż incydenty z ukraińskimi dronami na Łotwie były wynikiem rosyjskich działań radioelektronicznych.

"Odbyłem kolejną rozmowę z Baibą Braże na temat ostatnich incydentów z dronami na Łotwie. Śledztwa wykazały, iż były one skutkiem rosyjskiej walki elektronicznej, której celem było celowe skierowanie ukraińskich dronów z dala od ich celów w Rosji" - napisał polityk na platformie X.

Minister potwierdził ponadto gotowość Ukrainy do współpracy z państwami bałtyckimi i Finlandią dla zapobiegania takim incydentom. Zadeklarował też, iż Kijów gotów jest zaangażować w to swoich specjalistów.

"Naszym celem jest zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa Łotwie, innym państwom bałtyckim oraz Finlandii. Po pierwsze poprzez skuteczne przeciwdziałanie rosyjskiej agresji i osłabianie rosyjskiej machiny wojennej. Po drugie poprzez pomoc we wzmacnianiu ochrony przestrzeni powietrznej naszych przyjaciół” - napisał Sybiha.

Niepokojące incydenty na Łotwie. Mieszkańcy otrzymywali ostrzeżenia

Według agencji prasowej LETA mieszkańcy wschodniej części Łotwy otrzymywali w ostatnich miesiącach podobne ostrzeżenia o możliwym zagrożeniu w przestrzeni powietrznej, prawdopodobnie związane z dronami biorącymi udział w wojnie rosyjsko-ukraińskiej, zbliżającymi się do łotewskiej przestrzeni powietrznej.

Agencja Reutera przypomniała z kolei, iż pod koniec marca na terytorium wszystkich trzech państw bałtyckich (Łotwa, Litwa, Estonia) spadły lub wleciały drony. Również w tym przypadku bezzałogowce nadleciały ze strony Rosji, jednak - jak się ostatecznie okazało - wystrzelone zostały z Ukrainy, aby zaatakować na terytorium wroga.

Po tym incydencie państwa bałtyckie oświadczyły, iż nigdy nie pozwoliły na wykorzystanie swoich terytoriów i przestrzeni powietrznej do ataków dronów na cele w Rosji.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Idź do oryginalnego materiału