Dla generała dywizji Dariusza Lewandowskiego, dowódcy całej 18. Dywizji, ten dzień miał zupełnie inny wymiar niż kolejne oficjalne wystąpienie. Bądź co bądź, to człowiek stąd – z pobliskiego Jedwabnego. A sam Plac Niepodległości, na którym stały dziś potężne maszyny, dla niego jest po prostu dawnym dworcem PKS.
- Z tego miejsca 37 lat temu i 14 dni, czyli dokładnie 1 września 87 roku, wsiadłem w autobus do Łomży do Warszawy jako cywil i nigdy nie wróciłem już jako cywil, zawsze jako żołnierz - wspominał gen. Lewandowski. - Ten autobus zawiózł mnie do Warszawy, z której pojechałem do Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych w Poznaniu. Cieszę się, iż tu jestem. Cieszę się też, iż w Łomży jest pułk logistyczny, iż jest to jednostka 18. Dywizji .
Generał w rozmowie z nami nie krył, iż stacjonowanie na wschodzie i służba we własnych stronach to dla żołnierzy coś więcej niż rozkaz:
- Nie jeste

![„Wschodni cios” w Muzeum Żołnierzy Wyklętych. Muzyczny hołd dla ofiar sowieckich represji [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/5n7a1079.jpg)


![„Terytorialsi” złożą uroczystą przysięgę na świdnickim Rynku [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/proba-przed-slubowaniem-zolnierzy-16-DBOT-2026.09.18-25.jpg)







