Tysiąc żołnierzy, ciężki sprzęt i wojskowa parada w Łomży. Powrót generała do korzeni [FOTO i VIDEO]

mylomza.pl 21 godzin temu
Mundury na ulicach, odgłos potężnych silników, wojskowa orkiestra z Siedlec grająca na Placu Niepodległości i dziesiątki mieszkańców przyglądających się widowisku. Łomża na jeden dzień zamieniła się w serce 18. Dywizji Zmechanizowanej. Święto popularnej „Żelaznej Dywizji” przyciągnęło do miasta blisko tysiąc żołnierzy i wojskową kolumnę, jakiej nasze ulice dawno nie widziały. Poza defiladą i pokazem siły, w centrum wydarzeń znalazła się jednak bardzo osobista historia.
Dla generała dywizji Dariusza Lewandowskiego, dowódcy całej 18. Dywizji, ten dzień miał zupełnie inny wymiar niż kolejne oficjalne wystąpienie. Bądź co bądź, to człowiek stąd – z pobliskiego Jedwabnego. A sam Plac Niepodległości, na którym stały dziś potężne maszyny, dla niego jest po prostu dawnym dworcem PKS.


- Z tego miejsca 37 lat temu i 14 dni, czyli dokładnie 1 września 87 roku, wsiadłem w autobus do Łomży do Warszawy jako cywil i nigdy nie wróciłem już jako cywil, zawsze jako żołnierz - wspominał gen. Lewandowski. - Ten autobus zawiózł mnie do Warszawy, z której pojechałem do Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych w Poznaniu. Cieszę się, iż tu jestem. Cieszę się też, iż w Łomży jest pułk logistyczny, iż jest to jednostka 18. Dywizji .


Generał w rozmowie z nami nie krył, iż stacjonowanie na wschodzie i służba we własnych stronach to dla żołnierzy coś więcej niż rozkaz:


- Nie jeste
Idź do oryginalnego materiału