Tusk nie owija w bawełnę. „Ukrainę i nas czekają trudne miesiące”

shareinfo.pl 2 dni temu
fot. The Chancellery of the Prime Minister of the Republic of Poland
Creative Commons Attribution 3.0 pl

W piątek premier Donald Tusk rozpoczął oficjalną wizytę w Ukrainie, gdzie bierze udział w szczycie Karpackiej Inicjatywy Integracyjnej oraz odbywa spotkania z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i premierem Słowacji Robertem Fico.

W rozmowie z mediami szef polskiego rządu określił główny cel swojej obecności:

„Czekają nas wszystkich, nie tylko Ukrainę, ciężkie, trudne tygodnie i miesiące, więc warto pokazać w takiej chwili solidarność. Bardzo zależało mi na tym, żeby nasi ukraińscy przyjaciele widzieli, iż Polska jest z nimi”.

Kluczowym elementem agendy politycznej jest bezpośrednie spotkanie z prezydentem Ukrainy poświęcone kwestiom obronnym oraz relacjom dwustronnym:

„Będziemy rozmawiać o uczestnictwie Polski w koalicji antybalistycznej. Mamy przewidziane dłuższe spotkanie w cztery oczy i tam będzie okazja, żeby rozmawiać o bilateralnych relacjach, ale (głównym – red.) tematem oczywiście jest szersza kooperacja regionalna”.

Odnosząc się do bieżącej sytuacji na froncie oraz rosyjskich nalotów niszczących zakłady przemysłowe i infrastrukturę energetyczną, premier zwrócił uwagę na perspektywy ewentualnych negocjacji:

„Ta wojna na wyniszczenie gospodarki wydaje się, iż wkracza w decydującą fazę. Wszyscy byśmy tego bardzo chcieli, żeby doszło do rozejmu, przerwania ognia i rozmów pokojowych. Słyszymy różne sugestie, iż być może coś się odblokuje”.

Dodał zarazem, iż „to ciągle jest bardzo niepewne i postawa Rosja wydaje się jak na razie bardzo taka agresywna i niechętna”.

Ryzyko incydentów przy granicy i scenariusze dla wschodniej flanki NATO

Podczas wizyty Donald Tusk nawiązał również do swojego czwartkowego wystąpienia przed Sejmem, w którym ostrzegał przed realnym ryzykiem wkraczania bezzałogowców bądź pocisków w przestrzeń powietrzną państw graniczących z Ukrainą pod pozorem zdarzeń przypadkowych. Szef rządu doprecyzował charakter przedstawianych ocen strategicznych:

„Po pierwsze, żeby być precyzyjnym, mówimy o możliwych scenariuszach, a nie o tym, co się zdarzy na pewno i to, o czym już też wielokrotnie mówiłem – Polska i inne kraje muszą być przygotowane na różne scenariusze, także te bardziej dramatyczne”.

Wskazał przy tym na ostatnie zdarzenia bezpośrednio przy linii granicznej:

„Ostatnie zdarzenia pokazują, iż rzeczywiście koncentracja tych ataków w pobliżu granicy z Polską na pewno jest niepokojącą wiadomością. Dlatego będziemy działali na pewno niepochopnie, na pewno ostrożnie”.

Idź do oryginalnego materiału