Kreml skrytykował stanowisko Stanów Zjednoczonych, które uzależniają współpracę gospodarczą z Rosją od zakończenia wojny w Ukrainie. Dmitrij Pieskow przekonywał, iż obie strony tracą czas i pieniądze. W tle pojawiają się też doniesienia, iż jeszcze na początku roku Moskwa miała odczuwać silną presję gospodarczą, która mogła skłaniać ją do rozmów o zakończeniu konfliktu.