Szef szwedzkich sił zbrojnych Michael Claesson w wywiadzie dla "The Times" ostrzegł, iż Rosja mogłaby w niedalekiej przyszłości, a "nawet jutro" zająć którąś z wysp na Morzu Bałtyckim.
– W ten sposób może próbować przetestować zdolność NATO do obrony – przyznaje generał. Według niego Kreml zdecydowałby się na taki krok właśnie teraz lub w niedalekiej przyszłości, próbując wykorzystać napięcia wewnątrz Sojuszu.
Szwedzki dowódca o możliwym ataku Rosji. Wspomina o Gotlandii
Przypomnijmy, iż eksperci i przygotowane przez nich symulacje wojenne często przewidują rosyjskie desanty na wyspach takich jak Gotlandia w Szwecji, Bornholm w Danii czy estońskie Hiiumaa i Saaremaa.
Na łamach "The Times" zwrócono uwagę na pierwszą z wymienionych wysp, bowiem szwedzkie siły zbrojne wraz z Agencją Obrony Cywilnej opublikowały raport omawiający scenariusz niespodziewanego ataku właśnie na nią.
Co więc w takiej sytuacji zrobić? Claesson podkreśla, iż obecność sił NATO w strategicznych punktach północy jest jedynym skutecznym sposobem na odstraszenie Rosji przed militarnymi zakusami.
– Należy podkreślić, iż musimy zachować czujność i powstrzymać Rosję przed tego rodzaju przedsięwzięciami poprzez naszą obecność w strategicznych obszarach na północy oraz, oczywiście, na Morzu Bałtyckim – wskazał szwedzki dowódca.
Claesson wskazuje, iż nie tylko Gotlandia. "Istnieją dziesiątki tysięcy mniej znanych wysp"
Szwedzkie siły zbrojne oraz Agencja Obrony Cywilnej i Odporności we wspomnianym wyżej raporcie omówiły scenariusz, w którym Rosja miałaby podjąć "próbę błyskawicznej okupacji wyspy Gotlandia w ramach operacji desantowej lub powietrzno-desantowej, wykorzystując efekt zaskoczenia lub działania dezinformacyjne".
Claesson podkreślił jednak, iż "istnieją dziesiątki tysięcy innych, mniej znanych wysp, które mogłyby stanowić kuszący cel". – Na Morzu Bałtyckim mamy około 400 000 wysp, więc Rosja ma tylko z czego wybierać – dodał.
– Uważam, iż można osiągnąć cel, jakim jest rzucenie wyzwania sojuszowi, zajmując niemal dowolną pozycję. Nie musi to być wcale szczególnie rozległe, chodzi raczej o zaznaczenie swojej obecności i czekanie, aby zobaczyć, co może się wydarzyć na arenie politycznej – wskazał.
Dodajmy, iż zamieszkana przez ponad 55 tys. ludzi, położona zaledwie 270 km od rosyjskiego Królewca Gotlandia jest nazywana "niezatapialnym lotniskowcem" Bałtyku ze względu na strategiczne położenie, umożliwiające kontrolę szlaków morskich.
Według doniesień "Politico" Szwecja od dawna wdraża kompleksowy system obrony, który ma uniemożliwić Rosjanom zaskoczenie ich. Zdecydowano między innymi o budowie dwóch 66-metrowych okrętów podwodnych (Blekinge i Skane), które w latach 2027–2028 mają wejść do służby.











