Wzrost liczby ataków ukraińskich dronów i rakiet na terytorium Rosji znacząco wpływa na zachowanie Władimira Putina. Niektórzy eksperci twierdzą, iż rosyjski przywódca jest coraz częściej zmuszony do korzystania z podziemnych schronów - pisze magazyn "Forbes". - Boi się także własnego narodu - ocenia jeden z analityków.
"Staje się coraz bardziej paranoiczny". Ukraina zmieniła zachowanie Putina

- Ataki dronów i rakiet Ukrainy są głównym powodem, dla którego Władimir Putin coraz częściej wycofuje się do swoich bunkrów - mówi kierownik projektu UkraineAlert Peter Dickinson.
ZOBACZ: Dzień Zwycięstwa w Moskwie. Pokazano to zamiast broni
Według niego Kreml coraz bardziej bierze pod uwagę ryzyko ataków choćby na stolicę Rosji, Moskwę. - Putin boi się także własnego narodu i doskonale zdaje sobie sprawę, iż Ukraina ma potencjał, by uderzyć głęboko w Rosji - dodaje Dickinson.
Na Kremlu narasta paranoja? Putin ma częściej korzystać ze schronów
Analityk twierdzi również, iż Putin jest pod presją nie tylko ze względu na zagrożenia zewnętrzne, ale także ze względu na wewnętrzną niestabilność polityczną. - Staje się coraz bardziej paranoiczny - podkreśla Dickinson.
Jego zdaniem strach przed atakami i zagrożeniami wewnętrznymi zmusza rosyjskiego przywódcę do "przemieszczania się pomiędzy podziemnymi schronami".
ZOBACZ: Tak ucierpiałaby Polska w wypadku wojny. Eksperci wskazali scenariusze
Jak pisze magazyn "Forbes", analitycy łączą tę sytuację z rozwojem ukraińskich bezzałogowych statków powietrznych i systemów rakietowych, które coraz częściej są wykorzystywane do atakowania celów wojskowych i strategicznych głęboko w Rosji.
- Przesłanie dla Moskwy jest jasne: Kijów daje do zrozumienia, iż jest w stanie odpowiedzieć zdecydowanym atakiem - zauważa Dickinson. Według niego tego typu ataki nie tylko niszczą rosyjską infrastrukturę, ale także działają odstraszająco.
Ataki Ukrainy wpływają na ocenę Putina. "Więcej Rosjan zaczyna to dostrzegać"
Dickinson ocenia, iż w miarę jak wojna się rozkręca, Putin coraz bardziej wycofuje się z życia publicznego i opiera swoją działalność na "rozległej sieci chronionych obiektów, co jest oznaką słabnącej pozycji Kremla".
- To ogromny cios dla jego wiarygodności - zwraca uwagę analityk.
ZOBACZ: Były szef Kremla podważa legalność kraju NATO. Graniczy z Polską
Mimo to ekspert nie spodziewa się, iż dojdzie do bezpośrednich ataków podczas masowych wydarzeń w Moskwie, jak wskazał - ze względu na ryzyko dla ludności cywilnej. Jednocześnie Dickinson uważa, iż Ukraina będzie przez cały czas zwiększać presję poprzez ataki na rosyjską infrastrukturę wojskową, zmuszając Kreml do przeznaczania większych środków na obronę własnego terytorium.
- Putin wie, iż wojna zmierza w złym kierunku i coraz więcej Rosjan zaczyna to dostrzegać - podsumowuje Dickinson.
Zgodnie z zapowiedziami ministerstwa obrony Rosji tegoroczna parada na Placu Czerwonym w Moskwie odbywa się bez pokazu techniki wojskowej. Ukraina groziła wcześniej, iż nad stolicą Rosji mogą pojawić się ukraińskie drony. W piątek prezydent USA Donald Trump ogłosił trzydniowe zawieszenie broni między Rosją i Ukrainą w dniach 9-11 maja. Tymczasem Wołodymyr Zełenski wydał dekret, w którym "zezwolił na zorganizowanie" w Moskwie parady.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni













