Brytyjczycy przez miesiąc śledzili rosyjskie okręty podwodne, które pojawiły się na tamtejszych wodach terytorialnych. Jednostki mogły stanowić zagrożenie dla podmorskich kabli i rurociągów. Okręty opuściły już brytyjskie wody.
Śledzili je od tygodni. Rosyjskie okręty na wodach NATO

- Podczas gdy uwaga wielu osób skupiła się na Bliskim Wschodzie, Wielka Brytania - wraz z Norwegią i innymi sojusznikami - zareagowała na nasilenie rosyjskiej aktywności na północnym Atlantyku - poinformował w czwartek minister obrony Wielkiej Brytanii John Healey. Dodał, iż w pobliżu kabli zauważono okręt podwodny klasy AKUŁA i dwie podwodne jednostki Głównego Zarządu Badań Głębinowych Ministerstwa Obrony Rosji (GUGI).
Operacja miała miejsce "na wodach brytyjskich i wokół nich" - przekazał.
Rosyjskie okręty blisko NATO. Szef brytyjskiego MON: Putin miał nadzieję
- Nasze siły zbrojne jasno dały im do zrozumienia, iż są monitorowane (...) i iż ich próba tajnej operacji została udaremniona – zapewnił minister. Dodał, iż nie ma dowodów na jakiekolwiek szkody. Jak ocenił, przywódca Rosji Władimir Putin miał nadzieję, iż tocząca się wojna w Iranie odwróci uwagę od działań szpiegowskich okrętów podwodnych.
Premier Keir Starmer zapewnił, iż Wielka Brytania ujawni wszelkie rosyjskie działania destabilizujące. "Nasze siły zbrojne należą do najlepszych na świecie, a społeczeństwo brytyjskie nie powinno mieć wątpliwości, iż ten rząd zrobi wszystko, co konieczne, aby bronić naszego bezpieczeństwa narodowego i gospodarczego" - zapewnił w oświadczeniu.
Udział w operacji potwierdziła Norwegia. Minister obrony Tore O. Sandvik poinformował, iż wykorzystano m.in. morskie samoloty patrolowe P-8 oraz okręty nawodne. W ocenie norweskiego ministra Rosja rozwija umiejętności mapowania i potencjalnego sabotażu infrastruktury na dużych głębokościach.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni











