Rośnie liczba ataków na tle narodowościowym na Mazowszu. Sytuacja może coraz bardziej niepokoić

rdc.pl 11 godzin temu

Rośnie liczba ataków na tle narodowościowym na Mazowszu

Skąd bierze się opisywany wzrost agresji?

- Mamy do czynienia z sytuacją, kiedy nasza jednolitość narodowościowa państwa przechodzi już do historii i aktualnie nie postrzegamy cudzoziemców w kontekście odmienności, ale coraz częściej postrzega się ich w kontekście konkurencji, zagrożenia czy różnego rodzaju napięć wynikających z dostępu do rozmaitych dóbr, jak chociażby wizyta u lekarza, miejsce pracy, miejsce parkingowe, koszty mieszkań - wyjaśnia socjolog dr hab. Adam Bobryk z Instytutu Nauk o Bezpieczeństwie Uniwersytetu w Siedlcach.

Kilka dni temu w centrum Siedlec została zaatakowana 13-letnia Ukrainka. 41-letnia kobieta miała szarpać dziewczynkę za włosy.

- W sprawie zostało wszczęte śledztwo. Kobieta usłyszała zarzut znieważenia 13-latki na tle narodowościowym oraz użycia przemocy również ze względu na przynależność narodową. Prokurator wobec kobiety zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci m.in. dozoru policji oraz zakazu zbliżania się do pokrzywdzonych - relacjonuje rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach kom. Ewelina Radomyska.

- To straszne - mówi pochodząca z Połtawy Irena, która uciekła przed wojną do Polski. W siedleckich szkołach uczą się jej dzieci.

Dziewczynki miały konflikty z rówieśnikami - opowiada w rozmowie z RDC. Zgodnie z relacją Ireny dokuczano im, głównie w ramach konkurencji. W maju doszło jednak do zdarzenia, w którym inne dzieci nad zalewem wrzuciły jej córkę do wody, rzucały w nią piachem i kamieniami.

Tylko w siedleckim Domu Uchodźcy prowadzonym przez Fundację Leny Grochowskiej mieszka 300 Ukraińców. To głównie osoby starsze, z niepełnosprawnościami i samotne matki. Polacy z reguły są bardzo uprzejmi i życzliwi, ale widzimy, iż zmienia się nastawienie - opowiada pani Olga z Mariupola.

- Nie spotkałam się z przypadkami ksenofobii, ale były takie przypadki tutaj, to byli pijani. [...] To chyba taka polityka. Z początku ludzie byli otwarci, serce mieli. Teraz już boimy się mówić po ukraińsku, a po polsku wiemy, iż mamy akcent i też boimy się - dodaje.

Jak wspomnieliśmy, poza Ukraińcami ataki dotykają także osoby, które przyjechały do Polski z Bliskiego Wschodu czy Ameryki Południowej.

Idź do oryginalnego materiału