Rosjanie w szoku po atakach na Moskwę. "Zobaczyli na własne oczy"

polsatnews.pl 2 godzin temu

W Moskwie wybuchła panika po szeroko zakrojonym ataku ukraińskich wojsk. Jak wynika z najnowszej analizy Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), rosyjscy blogerzy wyrażają zaniepokojenie skutecznością obrony przeciwlotniczej Kremla. Zaznaczają również, iż Kijów coraz częściej przenosi działania wojenne w samo serce Federacji Rosyjskiej.

PAP/EPA/STRINGER
Rosjanie oburzeni po ataku Ukrainy na Moskwę

Siły zbrojne Ukrainy dokonały w nocy z 17 na 18 czerwca serii ataków na stolicę Rosji. Jak mówił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, były one odpowiedzią na zmasowany atak Rosjan na Kijów, który doprowadził m.in. do pożaru historycznego klasztoru Ławra Peczerska.

W raporcie amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), który przeanalizował reakcje Rosjan na uderzenie ukraińskiej armii, czytamy, iż ofensywa Kijowa wywołała panikę wśród mieszkańców Moskwy. Zmusiła ona Rosjan do zadania sobie kluczowych pytań dotyczących skuteczności obrony przeciwlotniczej i dalszych możliwych skutków eskalacji działań zbrojnych.

Rosjanie panikują po ataku na Moskwę. Przestają wierzyć w propagandę?

Atak wojsk Zełenskiego na Moskwę spowodował liczne utrudnienia dla mieszkańców - od wstrzymania lotów na największych moskiewskich lotniskach, po "deszcz ropy", wywołany pożarem w rafineriach. Jak informuje ISW, rosyjscy blogerzy i komentatorzy militarni wyrażają obawy w związku ze wzmożoną aktywnością Ukraińców w kraju.

ZOBACZ: Zdumiewające słowa Zełenskiego. "Jesteśmy drugą armią NATO"

Jeden z blogerów w usuniętym już wpisie stwierdził, iż ukraińskie były w stanie wyrządzić w Moskwie znaczne szkody pomimo niezwykle skutecznych systemów obrony powietrznej. Autorzy podkreślają również, iż Ukraina coraz częściej przenosi wojnę z obszarów przygranicznych na obszary wewnątrz Rosji, co powinno zaalarmować Kreml i zmusić do wzmocnienia obrony powietrznej w całym kraju.

Ukraińcy uderzyli w rafinerię w Moskwie. "Zobaczyli na własne oczy"

W innym przytoczonym przez ISW wpisie czytamy, iż rosyjskie media państwowe i maszyna propagandowa Władimira Putina bagatelizują ataki i nie przedstawiają prawdziwego obrazu wojennej rzeczywistości. Ponadto, doniesienia o ruchach Ukrainy uderzających w Federację Rosyjską określane są jako "fake newsy".

Mimo tego typu narracji, Rosjanie mogą teraz "na własne oczy zobaczyć", iż zapewnienia rosyjskich mediów przeczą stanowi faktycznemu po atakach Kijowa. Jak zauważył niezależny rosyjski portal Meduza, główne kanały telewizyjne w Rosji - Pierwyj kanał i NTV - w ogóle nie relacjonowały tego, co działo się w tym samym czasie w Moskwie.

ZOBACZ: Płonie rafineria "15 kilometrów od Kremla". Ukraińcy zadali bolesny cios Rosji

Czwartkowy atak Kijowa to drugie celne uderzenie ukraińskich dronów w ciągu tygodnia. Sieć obiegły nagrania, na których widać snop dymu unoszący się nad miastem czy zdjęcia płonącej rafinerii należącej do Gazpromnieftu, która leży około 15 km od Kremla. Łącznie w kierunku rosyjskiej stolicy miało zostać wystrzelonych kilkaset bezzałogowców.

Atak spowodował paraliż na drogach i czterech głównych lotniskach w regionie. Kreml potępił działania Kijowa i zapowiedział ruchy odwetowe.

WIDEO: Prowadzi w sondażach prezydenckich we Francji i chwali Polskę: Może służyć jako przykład
Idź do oryginalnego materiału