Podczas wizyty na Cyprze premier Donald Tusk odniósł się do sytuacji międzynarodowej i działań Rosji. Jak relacjonował Piotr Kraśko w programie „Fakty po Faktach”, szef rządu mówił o „wielu znakach na niebie i ziemi”, które mogą wskazywać na przygotowania Rosjan do bardziej agresywnych kroków.
Fot. Warszawa w PigułceNiepokojące sygnały, ale bez konkretów
W rozmowie z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim padło pytanie, czy z jego wiedzy wynika, iż Rosja rozpoczęła w ostatnich tygodniach działania, które mogą wyglądać groźniej niż dotychczas.
Szef dyplomacji odpowiedział ostrożnie, podkreślając, iż gdyby posiadał szczegółowe informacje wywiadowcze, nie mógłby ich ujawniać publicznie.
„Rosja nie jest w stanie wygrać z NATO”
Sikorski zaznaczył jednak wyraźnie, iż Rosja nie jest w stanie pokonać NATO. Zwrócił uwagę, iż od 4 lat nie potrafi osiągnąć pełnych celów choćby w Donbasie, co pokazuje ograniczenia militarne Kremla.
Jednocześnie przestrzegł przed lekceważeniem sytuacji.
Problemem izolacja Putina
Minister wskazał, iż największym zagrożeniem nie jest sama siła militarna Rosji, ale sposób podejmowania decyzji przez Władimira Putina.
Według Sikorskiego rosyjski przywódca jest coraz bardziej odizolowany, a jego otoczenie nie przekazuje mu pełnego obrazu sytuacji. Przypomniał, iż decyzja o inwazji na Ukrainę została podjęta na podstawie błędnych, zbyt optymistycznych założeń.
„Nie panika, ale odstraszanie”
Szef MSZ podkreślił, iż obecna sytuacja wymaga równowagi. Z jednej strony nie ma powodów do paniki. Z drugiej – nie można wykluczyć, iż Kreml podejmie kolejne nieprzewidywalne decyzje.
Dlatego – jak zaznaczył – najważniejsze jest przygotowanie się na scenariusze wymagające zdecydowanej reakcji i budowanie skutecznego odstraszania wobec działań, które mogłyby być nieodpowiedzialne lub groźne dla bezpieczeństwa regionu.











