Rosja mści się za atak na Moskwę. "Rozpoczęliśmy operację"

polsatnews.pl 7 godzin temu

Rosyjskie media propagandowe, powołując się na komunikaty resortu obrony, donoszą o "rozpoczęciu operacji" stanowiącej odwet za czwartkowe masowe ataki Ukrainy na Moskwę. Według kremlowskiej agencji TASS w ramach "grupowych ataków" uszkodzono skład paliw i smarów w obwodzie kijowskim oraz uderzono w rafinerię ropy naftowej w obwodzie połtawskim.

AFP/East News
Rosjanie przeprowadzają odwet za czwartkowy atak na Moskwę

"Rosyjskie wojska rozpoczęły w nocy grupowy atak na wrogie obiekty energetyczne w odpowiedzi na ataki Kijowa" - przekazał w komunikacie rosyjski resort obrony. Według ministerstwa siły zbrojne państwa agresora użyły w "operacji odwetowej" precyzyjniej broni naziemnej i powietrznej oraz dronów szturmowych.

Atak dronów na Moskwę. Rosja mówi o operacji odwetowej

Wcześniej rosyjskie media odnotowały, iż czwartkowy atak dronów na Moskwę był największym tego typu uderzeniem od dwóch lat. Zdaniem mera miasta Siergieja Sobianina w miasto uderzyło około 190 bezzałogowców, a części z nich udało się przedostać przez obronę przeciwlotniczą.

Drony miały uderzyć m.in. w budynek mieszkalny, centrum handlowe oraz Moskiewską Rafinerię Ropy Naftowej. Rosjanie przekazali, iż pożar w rafinerii został już w dużej mierze opanowany i nie odnotowano tam żadnych ofiar śmiertelnych.

ZOBACZ: "Bandytyzm". Łukaszenka oskarża Ukrainę, jest głos z Kijowa

Informację o ataku odwetowym Rosjan potwierdził na Telegramie szef Kijowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Tymur Tkaczenko, który zaapelował do mieszkańców o ukrycie się "w bezpiecznych miejscach". Dotąd nie przekazał on żadnych informacji o rannych czy ofiarach.

W ukraińskiej stolicy zawyły syreny ostrzegające przed atakiem powietrznym. Według serwisu Kyiv Independent alarm został chwilowo odwołany około godziny 2:39 czasu lokalnego. Nieco ponad godzinę później syreny znów zawyły. Serię eksplozji odnotowano także w miejscowościach Sumy oraz Połtawa.

Rosjanie oskarżają Ukraińców. Rzecznik Kremla zapowiada

Ukraińskie media podkreślają, iż czwartkowy incydent to drugi w tym tygodniu atak na stolicę kraju. Kijów znalazł się pod ostrzałem także w poniedziałek. Rannych zostało wówczas 35 osób, odnotowano też pięć ofiar śmiertelnych.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przekazał, iż odwet na Ukrainie będzie kontynuowany również w odpowiedzi na zaatakowanie autobusu w obwodzie briańskim. Zdaniem władz obwodu ukraiński dron zaatakował w środę pojazd przewożący młodzieżową drużynę piłkarską z Białorusi.

ZOBACZ: Rosyjski samolot nadał sygnał 7700. I nagle zniknął z radarów

Jegor Kowalczuk, szef władz rosyjskiego obwodu briańskiego przekazał, iż w ataku zginęła jedna Białorusinka towarzysząca drużynie, a sześć innych osób zostało rannych, w tym czworo dzieci.

Strona ukraińska odpiera te zarzuty twierdząc, iż we wskazanym przez Rosjan okresie nie dokonywano ataków na tym terenie. Ukraińska armia ocenia, iż doniesienia o rzekomym uderzeniu na autobus są kolejnym przykładem prowokacji informacyjnej Kremla.

Idź do oryginalnego materiału