Putin przygotowuje atak na Europę? Ekspert wskazuje trzy sygnały

polsatnews.pl 5 godzin temu

Władimir Putin może uważać, iż najbliższe dwa miesiące to jego ostatnia szansa na odwrócenie losów wojny - pisze na łamach "The Independent" analityk Robert Fox. Zdaniem eksperta istnieje ryzyko, iż Kreml w obliczu umykającego czasu rozszerzy swoją aktywność wojskową poza granice Ukrainy. Fox wskazuje trzy sygnały świadczące o tym, iż rosyjski przywódca może lada moment "rzucić się na Europę".

PAP/EPA/PAVEL BYRKIN/SPUTNIK/KREMLIN POOL, Google Earth
Analityk wojskowy Robert Fox ostrzega przed możliwym atakiem Rosji na Europę

Analityk wojskowy Robert Fox w swoim komentarzu dla brytyjskiego dziennika "The Independent" opisuje trzy sygnały, które w jego opinii świadczą o tym, iż Władimir Putin może lada moment "rzucić się na Europę".

Putin pod ścianą, może rozważać atak na Europę. "Okno możliwości"

Po pierwsza - zdaniem Foxa - rosyjski przywódca wydaje się wierzyć, iż jego zwycięstwo w Ukrainie jest "tuż za rogiem" i do września dostrzega pewne "okno możliwości". Jego optymizm - jak przypuszcza analityk - podsycają spory wewnątrz NATO, niespójne oświadczenia prezydenta USA Donalda Trumpa, impas na Bliskim Wschodzie i w Zatoce Perskiej, a przede wszystkim - wyczerpanie ukraińskiego systemu obrony przeciwlotniczej.

ZOBACZ: Wystraszyli się gróźb Rosji? Media: Zapowiedź Trumpa nie zostanie spełniona

W publikacji czytamy, iż drugim sygnałem jest fakt, iż Moskwa prowadzi kampanię dezinformacyjną i destabilizacyjną w Europie. Jako przykład Fox wskazuje wysuwanie fałszywych oskarżeń pod adresem państw bałtyckich. Kreml twierdzi bowiem, iż rzekomo tworzą one ukraińskie bazy i pomagają kierować dronami dalekiego zasięgu na terytorium Rosji.

Analityk przypomina, iż w ciągu ostatniego tygodnia rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej Marija Zacharowa oraz sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji Mikołaj Patruszew oskarżyli Łotwę o "bezpośredni udział w wojnie po stronie Ukrainy".

"Wojna wykracza poza granice Ukrainy". Ponura analiza eksperta

Innym przykładem działań destabilizacyjnych Rosji są incydenty, jak ten z rosyjskim samolotem rozpoznawczym Tu-95, który przeleciał w pobliżu grupy operacyjnej NATO, prowadzącej manewry na Morzu Norweskim. Maszyna zbliżyła się na niebezpieczną odległość do brytyjskiego lotniskowca HMS Prince of Wales i zrzuciła około dwudziestu boi hydroakustycznych. Tu-95 przechwyciły dwa brytyjskie myśliwce F-35.


Według Foxa manewr ten miał charakter demonstracyjny, a choćby "nieco dziecinny", jednak miał konkretny cel. "Nawet gdyby boje działały tylko przez kilka minut, mogłyby pomóc w ustaleniu, jakie dokładnie okręty podwodne NATO znajdują się w tym rejonie" - wyjaśnia ekspert.

ZOBACZ: Kreml planuje mobilizację? Kijów wskazuje na słowa Pieskowa. "Zmieniono narrację"

Fox podkreśla również, iż w ostatnim czasie rosyjskie okręty podwodne - zarówno załogowe, jak i bezzałogowe - coraz aktywniej działają na Morzu Północnym i Morzu Irlandzkim, a także w kanale La Manche, monitorując rurociągi paliwowe i podwodne kable. Według analityka "coraz silniejsze staje się poczucie, iż wojna stopniowo wykracza poza granice Ukrainy i rozprzestrzenia się na cały region”.

"Pokój nie mieści się w jego wyobrażeniu". Analityk o celu Putina

Trzecim sygnałem, wskazującym na prawdopodobny atak na Europę jest - zdaniem Foxa - znaczne pogorszenie sytuacji w samej Rosji, której gospodarka jest "daleka od najlepszych czasów". Chodzi o kolejki na stacjach benzynowych, przerwy w dostępie do internetu i łączności komórkowej, a na okupowanym Krymie - poważne niedobory paliwa.

Analityk jest przekonany, iż ewentualne kolejne niepowodzenia po stronie Putina nie będą oznaczać końca wojny. "Rosja funkcjonuje jako gospodarka wojenna, a Putin stał się przywódcą wojennym. Pokój nie mieści się w jego wyobrażeniu o własnym przetrwaniu politycznym" - pisze Fox.

ZOBACZ: "Dla Rosjan piekło dopiero się zaczyna". Przewidują całkowitą izolację regionu

Zdaniem eksperta jeżeli wojna wydłuży się do zimy rosyjski przywódca będzie musiał podjąć jeszcze bardziej ryzykowne kroki, jak ogłoszenie częściowej lub całkowitej mobilizacji do zwerbowania co najmniej 500 tys. nowych żołnierzy. Taki krok - jak czytamy - niemal na pewno będzie się wiązał z wprowadzeniem pełnego stanu wojennego.

"W takim przypadku nie tylko Kijów i jego bałtyccy sąsiedzi będą musieli poważnie zastanowić się nad własną obroną przeciwlotniczą. Dotyczy to wszystkich europejskich sojuszników z NATO, w tym Wielkiej Brytanii" - czytamy. Według Foxa kraje te będą musiały zrewidować swoje systemy ochrony terytorium i granic morskich.

WIDEO: "Oni nic nie wiedzą". Ziobro zabrał głos ws. unieważnienia mu dokumentów
Idź do oryginalnego materiału