W rosyjskim mieście Perm, położonym około 1700 kilometrów od granicy z Ukrainą, pojawienie się ukraińskich dronów wywołało szok. - Dlaczego nikt do tego nie strzela? Widziałem, jak leci powoli. Ludzie, nie car, tylko my, no róbmy coś! - piszą mieszkańcy na wewnętrznych forach, obawiając się kolejnych ataków.