Pierwsze F-35 oficjalnie przyjęte do polskich Sił Powietrznych. W piątek przed południem przeleciały nad Wawelem

ikc.pl 2 godzin temu

W piątek w bazie w Łasku pierwsze samoloty F-35 zostały oficjalnie przyjęte na wyposażenie polskich Sił Powietrznych. – Za ich sprawą Polska będzie silniejsza i bezpieczniejsza – mówił prezydenta Karol Nawrocki. – Stanowią o potencjale obrony i odstraszania – dodał wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Pierwsze trzy F-35 – produkowane przez amerykański koncern Lockheed Martin samoloty wielozadaniowe 5. generacji, w tej chwili najnowocześniejsze samoloty bojowe NATO – dotarły do 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku (woj. łódzkie) w drugiej połowie maja. W piątek odbyła się uroczystość ich oficjalnego przyjęcia do Sił Powietrznych; rano dwa F-35 w towarzystwie F-16 wykonały przelot nad czterema polskimi miastami – Gdańskiem, Warszawą, Krakowem i Łodzią – by powrócić do Łasku na ceremonię.

– Na naszych oczach podczas tej uroczystości (…) dochodzi do nowoczesnego, przełomowego skoku dla Wojska Polskiego, polskich Sił Zbrojnych, szczególnie Sił Powietrznych – i w tym kontekście jest to dzień historyczny – podkreślił po przylocie F-35 prezydent Karol Nawrocki.

Jak mówił, za sprawą wielozadaniowych samolotów F-35 „Husarz” „Rzeczpospolita Polska jest i będzie w kolejnych latach mocniejsza, silniejsza, będzie bezpieczniejsza”. Prezydent podkreślił też znaczenie relacji z USA i podziękował Amerykanom za gotowość do dzielenia się z kluczowymi sojusznikami swoimi technologiami.

Prezydent podziękował „wszystkim tym, którzy doprowadzili nas do dzisiejszego wydarzenia”; przypomniał, iż podczas swojej zbliżającej się wizyty w Waszyngtonie będzie miał okazję osobiście podziękować prezydentowi Donaldowi Trumpowi.

– Umiejętność wymiany wiedzy w czasie rzeczywistym pomiędzy tymi maszynami daje nam także poczucie budowania odpowiedzialności w najsilniejszym i najważniejszym sojuszu, jaki służy wolnemu światu, a więc Sojuszu Północnoatlantyckiemu – podkreślił.

Prezydent powiedział także, iż na piątkową uroczystość zaprosił b. szefa MON, szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka. – Dziękuję, iż wobec tych, którzy mówili, iż pozyskanie maszyn F-35 jest z jednej strony megalomanią, z drugiej strony inni chcieli wpisywać do swojego programu wyborczego zerwanie tego kontraktu, pan minister się nie ugiął i dzisiaj już nowy minister, pan wicepremier, minister Kosiniak-Kamysz może z tego dobra skorzystać i dla dobra Rzeczypospolitej przygotować tę wspaniałą uroczystość i wykonywać dalsze zadania – powiedział Nawrocki.

Po zakończeniu przemówienia prezydent podszedł do Kosiniaka-Kamysza, następnie do Błaszczaka, po czym zaprosił byłego i obecnego szefa MON, by uścisnęli sobie dłonie.

– Przychodzą kolejne rządy, prezydenci, kolejne pokolenia. I najważniejsze, i najmądrzejsze w tym wszystkim jest zachowanie ciągłości, stabilności i budowanie siły Rzeczypospolitej – powiedział natomiast Kosiniak-Kamysz. Dodał, iż w tej sprawie zawsze znajdzie wspólny język z prezydentem Nawrockim.

Jak zadeklarował, rząd „pomimo kłód rzucanych pod nogi, pomimo czasem braku podpisu, nie uległ pokusie zatrzymania procesu modernizacji polskiej armii”. – Będziemy go kontynuować i zawsze będziemy (do tego – PAP) zapraszać – powiedział Kosiniak-Kamysz.

– Moim zadaniem, jako wicepremiera rządu, jest powiedzieć o naszych działaniach i o tym, co my dziś robimy, bo to nie jest tak, iż nie ma wielkich inwestycji, nie ma wielkich wydatków i nie ma wielkich starań – mówił Kosiniak-Kamysz. – Są wielkie wydatki, są wielkie starania i są dokonania, dzięki żołnierzom, dzięki podatnikom, dzięki Polakom, dzięki tym wszystkim, którzy to wspierają – zaznaczył.

Jak wskazał, mówi o tym, bo „ostrość spojrzenia prezydenta (Karola Nawrockiego – przyp. PAP) na minione czasy – pewnie z racji tego, iż jest historykiem, ale pewnie też z sympatii politycznych – jest większa dla poprzedniego rządu”.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, iż w Programie Rozwoju Sił Zbrojnych na lata 2025-2039 – który podpisał pod koniec grudnia 2025 r. i który został zaakceptowany przez sejmową komisję obrony narodowej – zawarto zadanie na te lata do wzmocnienia zdolności operacyjnych Sił Powietrznych RP.

Zaznaczył, iż „należy wykonać to zadanie, iż nie tylko 32 F-35, które dziś z euforią przyjmujemy na stan do polskiej służby, ale kolejne dwie eskadry, kolejne 32 samoloty piątej generacji”. – A najlepsze na świecie są tylko jedne – F-35. I są wpisane w program rozwoju Sił Zbrojnych – zaznaczył szef MON.

Kosiniak-Kamysz nawiązał także do wspólnej historii Polski i USA; wspomniał m.in. o amerykańskiej eskadrze, która brała udział w obronie Polski podczas wojny 1920 roku i amerykańskim wsparciu lotniczym dla powstańców warszawskich. Jak zauważył, ówczesne amerykańskie samoloty B-24 Liberator powstawały w tej samej fabryce w Forth Worth, co w tej chwili F-35.

– Jakie to symboliczne, iż wtedy – w 1944 r. – leciały na ratunek, a dzisiaj przybyły z Teksasu, żeby bronić polskiego nieba – powiedział.

– To jest piękna kontynuacja, piękna karta historii budowana po to, żeby pokazać, iż ten sojusz jest silniejszy niż cokolwiek innego. Mijają pokolenia, zmieniają się samoloty, ale sojusz polsko-amerykański jest silny, trwały i ma przed sobą wielką przyszłość – podsumował.

Do historycznej przyjaźni polsko-amerykańskiej odniósł się także podsekretarz stanu USA ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego Thomas DiNanno, który podkreślił, iż Polska jest modelowym sojusznikiem USA.

– Polska nie czeka na innych, żeby dbać o swoją przyszłość, Polska sama dba o swoją obronę, a Stany Zjednoczone z dumą współpracują z takim sojusznikiem, który bierze swoją odpowiedzialność w pełni na swoje barki i jest poważny w tym, co robi – podkreślił DiNanno, zapowiadając jednocześnie, iż USA powiększą o 4 mld dolarów pulę dostępną dla Polski w ramach programu Foreign Military Financing, w ramach którego Polska może m.in. finansować zakupy sprzętu wojskowego w USA.

Ceremonię w bazie w Łasku zakończył chrzest polskich F-35. Ceremonialnego chrztu dokonały żona ministra obrony narodowej Paulina Kosiniak-Kamysz i kpt. Magdalena Boryc-Krakowian, wdowa po tragicznie zmarłym pilocie majorze Macieju „Slabie” Krakowianie, który zginął w katastrofie samolotu F-16 w sierpniu ub. roku.

– Nadajemy ci imię „Husarz” – powiedziały dwie matki chrzestnego nowego samolotu polskiego wojska. Następnie wojskowi kapelani odmówili modlitwę, w której polecili boskiej opiece lotników, którzy będą latać na F-35.

Polska zamówiła dla swoich Sił Powietrznych 32 samoloty wielozadaniowe 5. generacji F-35, produkowane przez amerykański koncern Lockheed Martin. Tego typu nowoczesne samoloty w tej chwili stają się jednym z najczęściej wykorzystywanych samolotów bojowych w NATO.

Na początku 2020 r. Polska zawarła kontrakt o wartości 4,6 mld dolarów na pozyskanie 32 samolotów bojowych F-35, które będą znane pod nazwą „Husarz”. Jak wskazuje Sztab Generalny WP, była to druga, co do wielkości transakcja zbrojeniowa w historii kraju. Produkcja pierwszej maszyny zakończyła się w listopadzie 2024 r., a całość dostaw zaplanowano do 2029 r. Do końca br. w Polsce planowo ma się pojawić 14 maszyn, a kolejne 12 – do końca 2027 r.

Całość dostaw 32 maszyn ma się zakończyć w 2029 roku. Samoloty – łącznie dwie eskadry – trafią do baz Łasku i zachodniopomorskim Świdwinie.

F-35 jako nowoczesne myśliwce piątej generacji znacząco poszerzą zdolności polskiego lotnictwa; przez wojskowych określane są jako technologiczna rewolucja dla polskiego wojska. Są one m.in. zbudowane w technologii stealth, utrudniającej ich wykrycie przez radary przeciwnika; wyposażone są także w szereg sensorów, zbierających dane z otoczenia i przekazujących je pilotowi oraz innym jednostkom na morzu czy na ziemi, np. systemom przeciwlotniczym Patriot.

Mogą także przenosić szeroką gamę uzbrojenia, w tym pociski dalekiego zasięgu AGM-158 JASSM, umożliwiające atakowanie naziemnych celów przeciwnika na dystansie kilkuset kilometrów, pociski przeciwlotnicze AIM-120 AMRAAM i AIM-9X Sidewinder, jak również bomby kierowane i szybujące. (PAP)

Idź do oryginalnego materiału