Parada w Moskwie bez czołgów. Ekspert wskazał nieoczywisty powód

polsatnews.pl 2 godzin temu

Czołgi i inny sprzęt wojskowy nie wyjdą na Plac Czerwony w Moskwie podczas parady z okazji 81. rocznicy zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Według rosyjskiego resortu obrony jest to spowodowane "sytuacją operacyjną". Z kolei ekspert Ihor Tyszkiewicz wskazuje na inną przyczynę, dla której Władimir Putin mógł zdecydować się na ograniczenie obchodów Dnia Zwycięstwa.

kremlin.ru
Parada wojskowa w Moskwie (zdjęcie archiwalne z 2016 roku)

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej we wtorek późnym wieczorem opublikowało komunikat dotyczący organizacji obchodów 81. rocznicy zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Parada, która przed napaścią na Ukrainę stanowiła swoistą demonstrację siły rosyjskiej armii, po raz kolejny zostanie bardzo mocno ograniczona.

Rosja. Parada w Moskwie. Komunikat w sprawie obchodów na Placu Czerwonym

9 maja na Placu Czerwonym w Moskwie zabraknie czołgów i innego rodzaju sprzętu. "W związku z obecną sytuacją operacyjną w tym roku w paradzie wojskowej nie wezmą udziału wychowankowie szkół wojskowych im. Suworowa i Nachimowa, korpusów kadetów, a także kolumna sprzętu wojskowego" - podano.

Przed prezydentem Rosji Władimirem Putinem oraz oficjelami z kraju i zagranicy, którzy otrzymali zaproszenie z Kremla, przemaszerują żołnierze wyższych uczelni wojskowych wszystkich poszczególnych rodzajów sił zbrojnych.

ZOBACZ: Rosjanki nie płaczą po mężach. "Jedna z nielicznych sytuacji na świecie"

"Podczas transmisji z parady zostanie zaprezentowana praca żołnierzy Sił Zbrojnych wszystkich rodzajów i rodzajów wojsk, wykonujących zadania w strefie specjalnej operacji wojskowej, a także pełniących dyżur bojowy i służbę bojową, w tym w składzie załóg w punktach dowodzenia Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego, Sił Powietrzno-Kosmicznych oraz na okrętach Marynarki Wojennej" - czytamy.

Na moskiewskim niebie pojawią się tego dnia maszyny grup akrobatycznych, a powietrzny pokaz zamkną szturmowe Su-25, które pozostawią po sobie smugi w kolorach rosyjskiej flagi.

Władimir Putin potrzebuje sukcesu. Ukraińskie ekspert o problemach Kremla

Ukraiński ekspert Ihor Tyszkiewicz przypomniał, iż tegoroczna parada w Moskwie będzie pierwszą od 2007 roku, na której nie pojawi się sprzęt wojskowy. "Prawdopodobnie również pod innymi względami zostanie ona znacznie ograniczona" - stwierdził w poście na Facebooku.

Tyszkiewicz zwrócił uwagę, iż zwykli Rosjanie początkowo nie odczuwali w większym stopniu negatywnych skutków napaści na Ukrainę. Wszystko zaczęło zmieniać się w ubiegłym roku, kiedy we znaki zaczęła dawać się słabnąca gospodarka, a Ukraińcy coraz śmielej zaczęli używać dronów i pocisków na większych dystansach, uderzając w głąb Rosji.

ZOBACZ: Rosjanin uwolniony przez Polskę, reaguje Kijów. "Z przykrością"

Jednocześnie ekspert zwrócił uwagę na sytuację międzynarodową, która wymusza na Putinie "zaprezentowanie sukcesów do listopada". Tymczasem na froncie sytuacja nie jest najlepsza, mimo, iż wojska agresora posuwają się naprzód, to tempo tej ekspansji nie pozwala - jak zaznaczył - nazwać ich ani przełomem, ani sukcesem.

"Nie ma wizji, jak doprowadzić do zmian, poza zwiększeniem liczby ludzi na froncie. Jednak zasoby rekrutacyjne się zmniejszyły. Potrzebna jest mobilizacja" - stwierdził.

Mobilizacja receptą na wyższe poparcie? "To czas podjęcia decyzji"

We wrześniu w Rosji odbędą się wybory do Dumy Państwowej, co oznacza, iż mobilizacja przeprowadzona latem mogłaby negatywnie wpłynąć na ich wyniki, z kolei jesienna mogłaby się okazać pozbawiona sensu.

Tyszkiewicz opisując sytuację polityczną w Rosji wskazał, że Putin liczy na prawicowych imperialistów, a w tym celu może wytworzyć narrację strachu i "przenieść wojnę rosyjsko-ukraińską do kategorii propagandowego stereotypu 'wojny ludowej'". To oznaczałoby potrzebę zademonstrowania gotowości do "poświęcenia" i "ofiar ludu dla zwycięstwa".

ZOBACZ: "Z naszej strony zrobimy wszystko". Putin zapowiada wsparcie dla Iranu

"W tym przypadku mobilizacja może, wręcz przeciwnie, stać się czynnikiem zwiększającym poparcie dla władzy: jest strasznie, więc podejmujemy niepopularne środki, aby to gwałtownie się skończyło" - Tyszkiewicz tłumaczył mechanizm, jaki może być stosowany przez Kreml.

Podsumowując swoje spekulacje ekspert zaznaczył, iż od początku maja będzie bacznie obserwował poczynania rosyjskich propagandystów, urzędników Kremla, a także samego Putina. "To czas podjęcia decyzji. jeżeli zamierza się wykorzystać strach do mobilizacji" - podkreślił i dodał, iż jeżeli kreślony przez niego scenariusz jest realną perspektywą dla władz w Moskwie, to cały proces powinien rozpocząć się do płowy przyszłego miesiąca. To z kolei może być jednym z powodów, dla których rosyjskie władze w tak skromny sposób zdecydowały się świętować Dzień Zwycięstwa.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Ani wojny, ani pokoju. USA i Iran utknęły w klinczu
Idź do oryginalnego materiału