Odsłonięto pomnik 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK [FILM, GALERIA ZDJĘĆ]

slowopodlasia.pl 2 godzin temu
W sobotę, 13 czerwca w rejonie leśnym pomiędzy Wisznicami a Kopytnikiem odbyło się uroczyste odsłonięcie pamiątkowej tablicy poświęconej 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. To właśnie w tym miejscu od 16 do 19 czerwca 1944 roku, stacjonowali żołnierze tej legendarnej jednostki, przygotowując się do dalszych akcji bojowych na Lubelszczyźnie.Odsłonięcie tablicyUroczystości zainaugurowała polowa Msza Święta, odprawiona w intencji poległych i zmarłych żołnierzy dywizji. Eucharystię wspólnie celebrowali księża z trzech parafii: Wisznic, Huszczy oraz Rakowisk. O wyjątkową, ceremonialną oprawę części oficjalnej oraz uroczyste wprowadzenie pocztów sztandarowych i grup rekonstrukcji historycznej na miejsce modlitwy zadbało Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej „Jodła” pod kierownictwem Dionizego Krawczyńskiego.Następnie uroczystość poprowadziła dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury i Oświaty w Wisznicach, Jolanta Bazylczuk. Tuż po mszy dokonano uroczystego odsłonięcia pamiątkowej tablicy, którą wmurowano w potężny głaz narzutowy. Monument ma stanowić trwały znak obecności bohaterów na ziemi bialskiej.W leśnym obozowiskuNajbardziej spektakularną częścią wydarzenia była drobiazgowo przygotowana część historyczno-rekonstrukcyjna. Na półtora tygodnia przed uroczystościami rozpoczęło budowę w pełni funkcjonalnego obozu partyzanckiego. Pod wodzą Romualda Moszkowskiego, dowódcy Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Niepodległa”, odtworzono realia stacjonowania I batalionu 50. pułku piechoty 27. WDP AK, którym w 1944 roku dowodził legendarny cichociemny, por. Michał Fijałka ps. „Sokół”.W leśnych gęstwinach stanęły szałasy, rekonstrukcje wozów taborowych oraz historyczne rekwizyty. Kilku dziesięciu pasjonatów z całej Polski, m.in. z Kielc, Płocka, Głogowa, Lublina i Bełżyc odtworzyło nie tylko epizody walk, ale przede wszystkim codzienność partyzanckiego życia: wspólne gotowanie, naprawę oporządzenia, szycie mundurów oraz wartowniczą codzienność. Wielu pasjonatów przybyło na miejsce z całymi rodzinami. Dzieci i młodzież ubrane w historyczne stroje aktywnie uczestniczyły w „życiu obozowym”, co wywarło ogromne wrażenie na zgromadzonych widzach. - Śmiało mogę powiedzieć, iż takiego wydarzenia w naszym powiecie jeszcze nie było. Poświęciliście swój czas, swoją obecnością i zaangażowaniem uświetniliście nasze wydarzenie. Cieszę się bardzo, iż zabraliście ze sobą młodzież, dzieci i rodziny. Na długo pozostanie to w naszej pamięci - mówił inicjator wydarzenia, Romuald Moszkowski z Grupy Rekonstrukcji Historycznej "Niepodległa" z Białej Podlaskiej, którego wsparł merytorycznie Tomasz Szajewski ze Stowarzyszenia "Lubelska Grupa Historyczna im. Żołnierzy Wyklętych Lubelszczyzny".Obejrzyj galerię zdjęć z wydarzenia:Ponad podziałami politycznymiOrganizatorzy oraz zaproszeni goście zgodnie podkreślali, iż pamięć o ofierze żołnierzy Armii Krajowej powinna stać ponad bieżącymi sporami. W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele różnych środowisk społecznych i politycznych, w tym poseł na Sejm RP Dariusz Stefaniuk oraz gospodarz terenu, wójt gminy Wisznice, Piotr Dragan. - Chcemy, żeby ta historia była upamiętniona już na wieki. 27. Dywizja tędy przechodziła i naszym obowiązkiem jest o tym pamiętać - podkreślił wójt Piotr Dragan. Włodarz gminy przypomniał również o strategicznym znaczeniu Wisznic w 1944 roku. - Niemcy zorganizowali tu lotnisko, bazy paliwowe oraz punkt zbiórki przymusowych kontyngentów. Atak żołnierzy 27. WDP AK, wspierany przez mieszkańców, doprowadził do odbicia miejscowości i wyparcia okupanta na jedną noc, co sparaliżowało niemiecką logistykę w tym sektorze. Historia nie może mieć barw. Naszym obowiązkiem jest pamiętanie o faktach - dodał Piotr Dragan.Akcja "Burza"27. Wołyńska Dywizja Piechoty AK zapisała się na kartach historii jako jedna z najbardziej walecznych i unikalnych formacji. - Powstała w styczniu 1944 roku na Wołyniu w ramach ogólnonarodowego powstania - Akcji „Burza”. Jej głównym zadaniem było czyszczenie terenu z band UPA (Ukraińskiej Powstańczej Armii) i obrona polskiej ludności oraz walka z niemieckim najeźdźcą. Żołnierze dywizji to byli młodzi ludzie, między 15 a 16 rokiem życia, nie mieli pojęcia o taktyce żołnierskiej, nie mieli uzbrojenia, a mimo to zaczęli stawiać opór najlepszym oddziałom niemieckim - opowiedział Andrzej Karłowicz, prezes Lubelskiego Środowiska 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK.Żołnierze dywizji przeszli morderczy szlak bojowy, krocząc wśród bagnisk Polesia i lasów Wołynia. Potem część dywizji z przeszła na Lubelszczyznę. - W nocy z 9 na 10 czerwca część dywizji przeszła na Lubelszczyznę i wzięła po raz drugi udział w akcji "Burza", tym razem na Lubelszczyźnie. Jeden z batalionów "Sokoła", czyli por. Michał Fijałki zameldował się na wysokości Kodnia. Musiał przyjść na koncentrację dywizji w lasach parczewskich, stąd znalazł się w okolicach Wisznic, gdzie zatrzymał się na kilka dni. Nawiązał współpracę z miejscowymi jednostkami AK. Wspólnie zaatakowali siły niemieckiego okupanta w Wisznicach. Akcja została przeprowadzona sprawnie. Wisznice zostały rozbite, magazyny żywnościowe zostały zdobyte. Następnie batalion udał się do lasów parczewskich. W lipcu 1944 roku została podstępem rozbrojona przez Sowietów - zaznaczył Andrzej Karłowicz.Pamięć o partyzantach „Sokoła” pozostaje żywa i bliska sercom mieszkańców ziemi bialskiej. Edukacja poprzez „żywą historię”, w którą angażują się całe wielopokoleniowe rodziny, staje się najlepszym fundamentem nowoczesnego patriotyzmu. - Dla takiej lekcji historii warto było poświęcić swój czas - podsumowuje jedna z uczestniczek spotkania, mieszkanka Huszczy, Anna Dudzińska-Korszun. Uroczystość zakończyła się wspólnym śpiewaniem pieśni patriotycznych i posiłkiem, na którym królowała tradycyjna grochówka.Nowe domy, większe akcje i mniejsze kredyty. Tak zmieniły się majątki naszych posłówNiedziela bez medaliOd szkolnej ławki do tureckiego wybrzeża [GALERIA ZDJĘĆ]
Idź do oryginalnego materiału