24 czerwca studenci Uniwersytetu Lubońskiego Trzeciego Wieku odwiedzili Ziemię Kłodzką. Program jednodniowej wycieczki „Odkryj piękno Sudetów” obejmował zwiedzanie wybranych atrakcji powiatu kłodzkiego: uzdrowiska Polanica Zdrój, Huty Szkła „Barbara”, Kłodzka i dominującej nad miastem Twierdzy Kłodzko.
Tym razem pognało nas w Sudety, a konkretnie na Ziemię Kłodzką, która od wieków kojarzy się z piękną przyrodą, świeżym powietrzem, malowniczymi krajobrazami i stanowi idealne miejsce na turystyczny wypad pełen wrażeń. Powiat kłodzki położony jest w województwie dolnośląskim. Otaczają go liczne pasma górskie: Góry Stołowe, Orlickie, Bystrzyckie, Bardzkie, Złote, Bielskie i Sowie, czyniąc z Ziemi Kłodzkiej niezwykle atrakcyjny region dla turystów. Miłośnicy wędrówek górskich mają do dyspozycji gęstą sieć ścieżek i dróg prowadzących przez góry. Natomiast dużą atrakcją dla kuracjuszy korzystających z leczenia uzdrowiskowego są tutejsze kurorty: Kudowa-Zdrój, Duszniki-Zdrój, Lądek-Zdrój, Długopole-Zdrój czy Polanica-Zdrój.
Ten ostatni kurort, położony w Kotlinie Kłodzkiej, w pięknej Dolinie Bystrzycy Dusznickiej, u podnóża masywu Piekielnej Góry i częściowo Gór Bystrzyckich, zwiedziliśmy podczas spaceru w asyście miejscowego przewodnika. Polanica-Zdrój, to świetna baza wypadowa w Góry Stołowe i Bystrzyckie. Powszechnie nazywana jest Bramą Gór Stołowych i Perłą Uzdrowisk, gdyż turyści jadący w Góry Stołowe chętnie odwiedzają tę urokliwie położoną miejscowość. Tutejszy kurort leczy schorzenia układu oddechowego, pokarmowego, krążenia, kardiologiczne, narządu ruchu i specjalizuje się w rehabilitacji oraz szerokim wachlarzu innych dolegliwości. Poznaliśmy m.in. jego historię oraz najciekawsze miejsca i obiekty z nim związane. Centralnym punktem miasta, które nie posiada tradycyjnego rynku, jest Park Zdrojowy z reprezentacyjnym deptakiem nad Bystrzycą Dusznicką. To tutaj toczy się całe życie towarzyskie i turystyczne. Podczas spaceru można np. napić się wody zdrojowej i odpocząć na parkowej ławeczce w cieniu starych rozłożystych drzew przy szumie pobliskiej fontanny. W Polanicy każdy znajdzie coś dla siebie, aby się wyciszyć, zrelaksować i odpocząć. To miejsce na odkrywanie piękna i siebie samego. W parku znajduje się m.in. zabytkowy budynek Pijalni Wód Mineralnych ze słynną wodą leczniczą „Wielka Pieniawa”, Sanatorium „Wielka Pieniawa”, grająca Kolorowa Fontanna z widowiskowymi wieczornymi pokazami światła, wody i muzyki, Teatr Zdrojowy im. Mieczysławy Ćwiklińskiej i słynny Pomnik Niedźwiedzia Polarnego w Parku Leśnym. Turyści, którzy po raz pierwszy odwiedzają Polanicę, zadają pytanie: czy w Polanicy były lub są niedźwiedzie? Otóż pochodząca z 1910 roku rzeźba niedźwiedzia polarnego upamiętnia najdalszy zasięg skandynawskiego lądolodu w okresie ostatniego zlodowacenia. Badacze ziemi stwierdzili, iż skandynawski lądolód zatrzymał się na wysokości Polanicy-Zdroju. Niedźwiedź stał się symbolem miasta. Podczas spaceru okazało się, iż w różnych częściach miasta można jeszcze znaleźć pięć małych figurek niedźwiadków, nawiązujących do tego symbolu. Spacer po Parku Zdrojowym ze względu na jego walory przyrodnicze i ciekawą architekturę był wyjątkowo przyjemny i udany. W altance parkowej była degustacja wody mineralnej „Wielka Pieniawa”, która pomaga w dolegliwościach układu pokarmowego, reguluje trawienie i wzmacnia organizm. Dobrze utrzymana zieleń, rzeźby parkowe, fontanny, ukwiecone promenady, stuletni Park Różaneczników o statusie Pomnika Przyrody, zabytkowa architektura, tryskające fontanny, ławeczki w zacienionych miejscach zachęcały do pozostania tutaj na dłużej. Z bólem serca musieliśmy opuścić to piękne miejsce.
Podążając szlakiem najciekawszych atrakcji Polanicy, udaliśmy się do Huty Szkła „Barbara”, aby poznać historię szklarstwa na tym terenie oraz dawne techniki szklarskie. Huta powstała w 1956 r. Początkowo produkowała butelki do wody mineralnej dla pobliskiego uzdrowiska. W latach 70. ub. wieku została przejęta przez Hutę Szkła „Sudety” i zaczęła produkcję szkła artystycznego. Po sprywatyzowaniu w 1992 roku działała pod nazwą Huta „Barbara”, po czym w 2018 r. została zlikwidowana. Dwa lata temu w miejscu dawnej huty powstała Manufaktura Szkła „Barbara”, będąca filią Huty Szkła Kryształowego „Julia’ w Piechowicach. To jedno z niewielu miejsc, gdzie wyroby ze szkła są formowane manualnie. Specjalnością manufaktury „Barbara” są dekoracyjne szklane kwiaty, formowane z jednego kawałka rozżarzonego szkła zaledwie w kilka minut. To wyjątkowa umiejętność, którą posiada tylko kilku dmuchaczy. Pracę hutników można obserwować podczas zwiedzania huty na specjalnie organizowanych pokazach. Nasza grupa także skorzystała z tej możliwości i z dużym zainteresowaniem obserwowała pracę hutnika przy formowaniu wazonika z płynnej, rozgrzanej do czerwoności masy szklanej. Po pokazie zajrzeliśmy do sklepiku oferującego duży wybór wyrobów szklanych. Po zakupach autobus zajechał do Kłodzka.
Miasto leży w południowo – wschodniej części Kotliny Kłodzkiej, u podnóża Gór Bardzkich. Kłodzko jest siedzibą powiatu kłodzkiego i gminy wiejskiej Kłodzko. Przepływa przez nie Nysa Kłodzka (lewy dopływ Odry) oraz uchodząca do niej rzeka Biała Lądecka. Te niepozornie wyglądające cieki wodne bywają czasami bardzo groźne. Po intensywnych opadach deszczu często zalewają miasto. Pamiętamy tragiczną powódź z 1997 roku i tę ostatnią z 2024 roku, które poczyniły ogromne straty. Początki miasta sięgają X wieku. Do poł. XII w. miasto było obiektem rywalizacji między Piastami a czeskimi Przemyślidami. Potem weszło w skład Królestwa Czech na ponad 600 lat, a następnie austriackich Habsburgów. Od połowy XVIII w. znajdowało się w granicach Prus, a w l. 1763 – 1945 r. należało do Niemiec. Po II wojnie św. zostało włączone do Polski. Stare Miasto do dziś zachowało średniowieczny układ urbanistyczny. Na lewym brzegu Nysy Kłodzkiej, u podnóża Fortecznej Góry leży najstarsza część miasta, natomiast nowa część na wyspie Piasek, którą utworzyła rzeka Młynówka. Do największych atrakcji turystycznych miejscowości zaliczyć można: dominującą nad miastem Twierdzę Kłodzką, zespół zabytkowych budowli w centrum oraz gotycki most kamienny z barokowymi figurami na Młynówce z przełomu XIII i XIV w., stylem przypominający słynny Most Karola w Pradze. Rynek jest pochyły i mocno opada w stronę mostu gotyckiego. Uwagę przykuwa potężny gmach Ratusza z wieżą zegarową, będący siedzibą władz miejskich. Budynek jest bardzo zniszczony i nie wiadomo jak długo będzie czekał na renowację. Obok ratusza, nad schodami znajduje się wotywna figura Maryi Panny. To akt wdzięczności za ocalenie od epidemii dżumy i pożarów, które pustoszyły miasto w XVII w. Aktualnie w remoncie jest XVII-wieczny kościół Matki Bożej Różańcowej i klasztor franciszkanów. Obiekt mocno ucierpiał w wyniku powodzi. Żal było patrzeć na zniszczone wyposażenie świątyni, skute tynki i zawilgocone ściany. Przy Placu Kościelnym stoi najstarsza świątynia Kłodzka – kolegiata Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z początku XIII w. Jej kamienne, potężne gotyckie mury i ściany mają ponad sześćset lat, przetrwały wojny, zmiany granic i pożary. Surowość gotyckich murów tworzy niepowtarzalny klimat tzw. „mrocznego gotyku” i kontrastuje z barokowym przepychem wnętrza. Białe figury świętych o ludzkich rysach twarzy przy słabym oświetleniu wnętrza wyglądają, jakby na nas patrzyły i śledziły każdy krok, co wywołuje pewien rodzaj niepokoju lub lęku. Te dynamiczne rzeźby są dziełem jezuitów, którzy przez wieki opiekowali się tą świątynią i dekorowali jej wnętrze. W nawie głównej kościoła znajduje się pęknięty marmurowy nagrobek arcybiskupa Arnosta z Pardubic, który zgodnie ze swoją wolą został pochowany w tutejszej świątyni. Był jednym z najbardziej wpływowych ludzi XIV w., pierwszym arcybiskupem Pragi i prawą ręką cesarza Karola IV. Mógł zostać pochowany na Hradczanach wśród możnych tego świata, wybrał jednak bliskie sercu Kłodzko. To tutaj pobierał pierwsze nauki. Pewnego razu w kościele podczas modlitwy Matka Boża odwróciła od niego twarz. Pod wpływem tego wydarzenia przeszedł wielką przemianę, która zmieniła jego dalsze życie. W testamencie zastrzegł, żeby po śmierci pochowano go w Kłodzku. Z pęknięciem nagrobka arcybiskupa wiąże się mroczna legenda. W 1464 r. w setną rocznicę jego śmierci z wnętrza sarkofagu dobiegł potężny huk, a płyta nagrobna pękła na dwie części. Według legendy był to znak żałoby i sprzeciwu Arnosta na toczące się wojny religijne w tym regionie. Wieść niosła, iż z płaczącego kamienia wypływała tajemnicza ciecz. Mieliśmy do dyspozycji za mało czasu, aby dokładnie zwiedzić ten owiany nutką tajemniczości bezcenny zabytek. Na koniec udało się jeszcze zrobić kilka fotek: ambony w kształcie łodzi i zabytkowych konfesjonałów. Po wyjściu ze świątyni minęliśmy ogromny gmach dawnego Kolegium Jezuickiego, a potem przez słynną „Czarną Bramę” udaliśmy się w stronę mostu gotyckiego na posiłek.
Po obiedzie zwiedziliśmy Twierdzę Kłodzką. To obiekt o 1000-letniej historii. Zajmuje powierzchnię ponad 30 ha. Twierdza powstała na fundamentach warownego średniowiecznego zamku wzniesionego na Górze Zamkowej, przemienionej na Górę Forteczną w XVII w. Jej obecny kształt jest efektem wieloetapowej rozbudowy, w powstaniu której dużą rolę odegrali Austriacy w XVII w. i Prusacy w XVIII w. To jeden z najlepiej zachowanych kompleksów fortyfikacyjnych w Europie o unikatowym systemie obrony. W jego skład wchodzą bastiony, kazamaty oraz labirynt podziemnych korytarzy. Sieć chodników kontrminowych pod twierdzą ma długość 7 km. W czasie II wojny światowej Twierdza służyła jako więzienie hitlerowskie dla więźniów politycznych i miejsce kaźni oraz obóz pracy przymusowej, w którym powstawały części do rakiet V1 i V2 oraz łodzi podwodnych. W jednym z wyremontowanych kazamatów jest udostępniona wystawa poświęcona byłym pracownikom przymusowym fabryki AEG. Po wojnie wykorzystywano twierdzę na magazyn wojskowy i wytwórnię tanich win, a dziś działa tutaj strzelnica i jest udostępniona do zwiedzania. W twierdzy nakręcono kilka filmów. W Bastionie Alarmowym znajdują się schody, po których biegali bohaterowie ostatniego odcinka filmowego serialu „Czterej pancerni i pies”. Są niższe od tych pokazanych w filmie. Do tego serialu nawiązuje również wyeksponowany na terenie twierdzy czołg T–34. Spośród kilku wariantów zwiedzania twierdzy wybraliśmy Trasę Główną, czyli spacer po dziedzińcach i bastionach z punktem widokowym na Donżonie. Najciekawsze miejsca na trasie to: Dziedziniec Tumski, Bastion Alarmowy, Lazaret, Bastion Wieżowy i Donżon. Po zakamarkach twierdzy oprowadzał nas przewodnik ubrany w strój żołnierza pruskiego z czasów wojen napoleońskich, aby zwiedzający poczuli klimat dawnych czasów. Z pasją opowiadał o twierdzy. Fakty historyczne przeplatał ciekawostkami i legendami, roztaczając przy tym pewną dozę tajemniczości. Zapoznał nas m.in. z realiami życia pruskich żołnierzy w czasach świetności twierdzy oraz z życiem więziennym. W czasach pruskich służba wojskowa trwała 30 lat. W twierdzy żołnierze żyli w surowej dyscyplinie, a ich służba była bardzo ciężka. Codziennie odbywali musztrę, stali na warcie i ćwiczyli strzelanie z muszkietów skałkowych. Pracowali nad utrzymaniem twierdzy w pełnej gotowości bojowej, naprawiali i rozbudowywali fortyfikacje. W kazamatach panowała wilgoć i zimno oraz ciasnota. Spali w łóżkach na materacach wypełnionych słomą, po kilka osób w jednym. Codzienna dieta była bardzo skromna. Jej podstawą był chleb, kasza i ziemniaki. Z uwagi na zanieczyszczenie wody, pili kiepskiej jakości piwo, ok. 2 l dziennie, które sami produkowali. W czasie pokoju starsi żołnierze i oficerowie korzystali z kwater w mieście. Oficerowie mogli mieszkać z żoną i dziećmi. Duże wrażenie wywarły na nas zrekonstruowane sale lazaretu, czyli szpitala wojskowego z przeł. XVIII i XIX w. Dawni felczerzy z powodu braku wiedzy medycznej do zabiegów medycznych używali nieodkażonych narzędzi. Po amputacjach kończyn wywołanych zakażeniem umieralność chorych sięgała 50%. Lazaret był wyposażony w 60 łóżek, aptekę i magazyn. Zwiedzanie dobiegało końca. Z tarasu widokowego Bastionu Wieżowego podziwialiśmy wspaniałą panoramę Kłodzka, Kotliny Kłodzkiej i gór z dominującym szczytem Śnieżnika. Był jeszcze Donżon, czyli ostatni punkt obrony przed nacierającymi wojskami przeciwnika zwany „sercem” twierdzy. Znajdowały się w nim kazamaty z magazynami, piekarniami, koszarami i studniami. Tutaj nasze spotkanie z historią ukrytą w murach twierdzy, potężnych bastionach i kazamatach dobiegło końca.
Wycieczka została dofinansowana przez Miasto Luboń.
Maria i Jan Błaszczak
Uczestnicy wycieczki do ziemi Kłodzkiej fot. Regina Górniaczyk













