Niemiecki generał o nuklearnych planach Kremla. Mówił o ostrej odpowiedzi

polsatnews.pl 2 godzin temu

Niemiecki dowódca ostrzega Rosję przed możliwością przeniesienia zagrożenia nuklearnego w kosmos. Zapewnia, iż Niemcy dysponują technologią, która może pokrzyżować plany Kremla. Wezwał też sojuszników do współdziałania w tej sprawie.

Ministerstwo Obrony Rosji
Wyrzutnia Oresznik służąca do przenoszenia broni jądrowej

Najwyższy dowódca wojskowy Niemiec w dziedzinie kosmosu powiedział w rozmowie z portalem Politico, iż nie może wykluczyć, iż Rosja pracuje nad technologią umożliwiającą umieszczenie głowicy nuklearnej w kosmosie, ostrzegając, iż taki krok mógłby sparaliżować usługi satelitarne i uniemożliwić korzystanie z części orbity przez dziesięciolecia.

"Na samym końcu eskalacji pojawia się podejrzenie, iż Rosja może pracować nad technologią umożliwiającą umieszczenie ładunku jądrowego na orbicie" - powiedział generał dywizji Michael Traut z Dowództwa Kosmicznego Bundeswehry.

"Nie mogę wykluczyć". Niemiecki generał o rosyjskim zagrożeniu z kosmosu

Zapytany, czy uważa to za realistyczne, Traut odpowiedział: "Nie mogę tego wykluczyć".

Wyjaśnił, iż detonacja nuklearna w kosmosie nie wyglądałaby jak konwencjonalny atak na Ziemię. Jej skutki mogą być katastrofalne dla współczesnych społeczeństw i armii, które polegają na satelitach w komunikacji, nawigacji, bankowości, transporcie, prognozowaniu pogody i namierzaniu celów wojskowych.

ZOBACZ: Broń jądrowa USA w Polsce i Litwie? Pentagon odniósł się do sprawy

"Gdyby coś podobnego do Starfish Prime wydarzyło się dzisiaj" - powiedział Traut, odnosząc się do amerykańskiej próby nuklearnej na dużej wysokości z 1962 roku - "nawet jedna trzecia wszystkich satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej" mogłaby przestać działać w ciągu najbliższych tygodni i miesięcy.

Ostrzegł, iż pogłębiłoby to problem śmieci kosmicznych i zwiększyło ryzyko kaskadowych kolizji - tzw. efektu Kesslera. "Można choćby sobie wyobrazić" - powiedział - "że pewne wysokości orbitalne staną się bezużyteczne przez dziesięciolecia".

Ostrzeżenie pojawia się w momencie, gdy Berlin dąży do uczynienia kosmosu centralnym filarem swojej polityki obronnej. Nowa niemiecka strategia bezpieczeństwa kosmicznego stanowi, iż Bundeswehra musi być w stanie nie tylko chronić niemiecki i sojuszniczy dostęp do przestrzeni kosmicznej, ale także ograniczać możliwość jej wykorzystania przez przeciwnika.

Niemcy: Zagrożenia w kosmosie znacznie się rozwinęły

Gen. Traut powiedział, iż zagrożenia w kosmosie "znacznie się rozwinęły" w ostatnich latach, od zagłuszania sygnału GPS i laserów po fizyczne ataki na satelity. Dodał, iż zakłócenia elektromagnetyczne i interferencje laserowe są już codziennością.

"Najlepszym przykładem jest zagłuszanie sygnału GPS w regionie bałtyckim" - powiedział, dodając, iż wpływa to na lotnictwo cywilne i ruch morski. Argumentował, iż reakcja Niemiec nie może być powściągliwa. "Nie wchodzi się na arenę tylko z tarczą" - powiedział Traut. "Sprawne odstraszanie zawsze ma aktywny, ofensywny komponent". Podkreślił, iż "ofensywa nie oznacza agresji", ale powiedział, iż Niemcy muszą być w stanie przejąć inicjatywę w konflikcie.

Obejmuje to działanie przeciwko systemom kosmicznym przeciwnika - niekoniecznie na orbicie, ale w całej szerszej infrastrukturze, która umożliwia działanie satelitów, od stacji naziemnych po urządzenia zagłuszające.

ZOBACZ: Rosyjska broń jądrowa w kosmosie? Szef NATO: Niepokojące

Niemcy, jak powiedział generał, zakupią systemy niekinetyczne, w tym zakłócacze i lasery, a także satelity inspekcyjne, a w dłuższej perspektywie także samoloty kosmiczne, aby chronić niemieckie satelity, inspekcjonować systemy przeciwnika i potencjalnie działać przeciwko nim. Berlin planuje również utworzenie suwerennej wojskowej konstelacji satelitarnej w ramach programu SATCOMBw 4, mającej na celu zaspokojenie rosnącego zapotrzebowania Bundeswehry na bezpieczną łączność.

Traut powiedział, iż system nie powinien być postrzegany jako rywal unijnej konstelacji bezpiecznej łączności IRIS2. "Nie postrzegamy IRIS2 jako konkurencji, ale jako uzupełnienie" - powiedział, dodając, iż niemiecka konstelacja również odciążyłaby system UE i zapewniła większą przepustowość innym.

Niemcy chcą również, aby partnerzy mogli korzystać z przyszłej sieci. Celem, jak powiedział Traut, jest włączenie "jak największej liczby europejskich partnerów", zwłaszcza krajów, które nie mogą lub nie chcą budować własnej konstelacji satelitarnej.

Idź do oryginalnego materiału