Niech rozbłysną światła pamięci

pro-life.pl 3 dni temu

Rozmowa z familiologiem dr. Piotrem Guzdkiem z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to dni, w których odwiedzamy naszych bliskich spoczywających na cmentarzach. Na wielu z nich są miejsca upamiętniające dzieci nienarodzone. Powinniśmy się przy nich zatrzymać choć na krótką modlitwę?

Pamięć o dzieciach utraconych jest potrzebna przede wszystkim nam, żyjącym. Jest potrzebna do odkrycia naszej własnej, niepowtarzalnej tożsamości osobowej, której wartości nie mierzy się jakością lub długością życia ani dobrami utylitarnymi, jakie możemy wypracować dla społeczeństwa.

Zatrzymanie się przy ich grobach pomaga nam odkryć wartość każdego człowieka w oczach Boga. Takie spojrzenie jest niezwykle ważne w rozpowszechnionym w tej chwili braku szacunku do godności osoby ludzkiej od poczęcia, głębokiego nihilizmu i alienacji w relacjach społecznych.

Podobnie jak prenatalny okres rozwoju Dzieciątka Jezus był równie istotny dla mesjańskiej misji Chrystusa, co okres jego publicznej działalności ewangelizacyjnej, tak biografia prenatalna dziecka stanowi niekwestionowaną wartość samą w sobie.

Bezinteresowna miłość Boża, wpisana w biografię dziecka nienarodzonego, odkrywa przed nami oblicze Ojca, który wychodzi naprzeciw także nam i chce pozostawiać z nami w osobowej relacji.

Modlitwa przy pomnikach dzieci nienarodzonych czy też przy grobach dzieci utraconych w tym zmarłych na różnych etapach życia prenatalnego, jest wyrazem postawy pro-life. Dlaczego?

Okazując przy pomnikach dzieci utraconych szacunek dla ich niezbywalnej godności, tak naprawdę potwierdzamy naszą własną godność – uczymy się odpowiedniej miary naszego człowieczeństwa.

Różne formy upamiętnień dzieci zmarłych przed narodzeniem kształtują etos społeczny, który sprzeciwia się eugenicznej selekcji i domaga się jedynej możliwej postawy wobec osoby – bezwarunkowej miłości.

Miejsca upamiętnień potwierdzają, iż każda osoba, niezależnie od wieku i społecznego statusu, zajmuje w relacjach społecznych absolutnie indywidualne miejsce, tylko jej należne, którego nie może wypełnić nikt inny.

Uczą nas zwłaszcza szacunku do ludzkiego ciała, które nie jest przedmiotem użycia, ale podmiotem miłości. To właśnie z podmiotowej godności ciała wynika norma pietyzmu wobec ludzkich zwłok, w tym również zwłok dzieci zmarłych przed narodzeniem.

Symboliczny gest zapalonej świecy w miejscu dedykowanym dzieciom zabitym w łonach matek jest wołaniem o szacunek do życia od poczęcia?

Każda zapalona w takim miejscu świeca z intencją modlitwy rozświetla paschalnym światłem Chrystusa mroki dramatycznej negacji godności dziecka, poprzez czyn odebrania mu życia.

Wyłącznie Chrystus jest odpowiedzią na tajemnicę ludzkiej nieprawości. Odpowiedź ta niesie w sobie zdolność uzdrowienia i przebaczenia, przywrócenia w znaczeniu moralnym godności samemu dziecku i jego rodzicom oraz nawiązania na nowo między nimi duchowej relacji.

Czy w kontekście toczącej się walki przeciwko życiu w polskim parlamencie, trzeba z naszej strony intensyfikacji również takich gestów zapalonej świecy ?

Jeśli polskie cmentarze rozświetlą się morzem światła na grobach dzieci utraconych w najbliższych dniach szczególnej pamięci o zmarłych, to byłby to piękny, uniwersalny gest miłości wobec nienarodzonych. To gest stanowiący milczącą, ale niezwykle wymowną odpowiedź na wulgarne protesty środowisk aborcyjnych i haniebne ustawy uchwalone w ostatnim czasie przez Sejm.

Jeśli niejednokrotnie brakuje nam odwagi, by konfrontować się bezpośrednio ze zwolennikami aborcji, to zechciejmy w tych dniach wyrazić swój gest sprzeciwu i potwierdzić godność nienarodzonego dziecka, zapalając światło pamięci przy pomnikach i grobach dzieci nienarodzonych.

Na pomnikach dedykowanych nienarodzonym dzieciom stawianym na cmentarzach, ale również przy świątyniach, nieraz widzimy wpisywaną datę 27 kwietnia 1956 r. O czym przypomina?

Do 1932 r. aborcja w Polsce była zakazana. Kodeks karny z 1932 r. legalizował aborcję w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia matki oraz poczęcia dziecka na skutek czynu zabronionego (w tym gwałtu).

Okres okupacji hitlerowskiej ściśle wiązał się z dekryminalizacją i szeroką promocją aborcji dla polskich kobiet przy surowym zakazie jej wykonywania przez Niemki na terenie III Rzeszy. Po zakończeniu II wojny światowej anulowano hitlerowskie rozporządzenia i przywrócono polskie ustawodawstwo przedwojenne, chroniące życie poczętych dzieci.

W 1956 r. stalinowski Parlament PRL uchwalił jedną z najbardziej liberalnych ustaw aborcyjnych w Europie, wprowadzając aborcję z przyczyn społecznych w istocie bez ograniczeń.

Tamtego dnia Sejm, w którym byli ludzie wprowadzeni przez Stalina, przegłosował tzw. prawo aborcyjne w Polsce, obowiązujące do 1993 roku. Walka o życie nie ustaje, bo wciąż w świetle prawa zabijani są najbardziej niewinni i bezbronni ludzie pod sercem matek. W czym ma swoje źródło walka przeciwko życiu nienarodzonych?

Magisterium papieży Pawła VI i Jana Pawła II wskazywało na błąd antropologiczny, który stał się jednym z istotnych źródeł współczesnego kryzysu etycznego. Jego istota polega na zakwestionowaniu integralnej prawdy o człowieku oraz na rozdzieleniu tych wymiarów ludzkiego istnienia, które w rzeczywistości tworzą nierozerwalną jedność. Dotyczy to przede wszystkim relacji między naturą a wolnością, godnością osoby a jej moralną odpowiedzialnością, sumieniem a obiektywną prawdą o dobru, a także autonomią człowieka a powszechnie obowiązującymi normami moralnymi. W konsekwencji człowiek zaczyna być postrzegany jako podmiot, który nie tyle odkrywa prawdę o sobie i swoim powołaniu, ile samodzielnie ustanawia kryteria dobra i zła, uzależniając je od własnych przekonań, pragnień, uwarunkowań kulturowych lub aktualnych potrzeb społecznych

W swojej działalności zabiega Pan o godny pochówek dzieci zmarłych przed narodzeniem. Zbiorowe pogrzeby dzieci nienarodzonych są również wołaniem o szacunek dla ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci?

Tak, są wyrazem pamięci i szacunku wobec godności dzieci, ale niosą ze sobą także pewne zagrożenie.

W jakim kontekście?

Pochówki zbiorowe winny być traktowane jako rozwiązanie nadzwyczajne, interwencja kryzysowa, przy konieczności promowania w pierwszej kolejności pochówków rodzinnych.

Obecnie dostrzega się niebezpieczeństwo zwalniania rodziców, kiedy nie zachodzi nieusuwalna przeszkoda, z rodzicielskiego obowiązku sprawienia rodzinnego pogrzebu dziecka martwo urodzonego i w zastępstwie przekazania go do pochówku zbiorowego. Postawa taka niejednokrotnie uznawana jest dzisiaj wręcz za rozwiązanie wzorcowe. W istocie nim jednak nie jest.

Każde dziecko należy do rodziny i każdemu winien być sprawiony pogrzeb rodzinny. Systematyczna praca formacyjno-wychowawcza i pastoralna, za którą odpowiedzialni są w pierwszej kolejności kapłani, winna doprowadzić do ograniczenia organizacji pogrzebów zbiorowych dzieci martwo urodzonych do nielicznych wyjątków. Takie powinny się odbywać tylko wówczas, gdy samodzielne sprawienie pochówku rodzinnego napotyka na nieprzezwyciężalne przeszkody.

Bezrefleksyjna gloryfikacja pogrzebów zbiorowych dzieci zmarłych w niepowodzeniach położniczych, spowoduje daleko idące negatywne następstwa mimo niepodważalnie dobrych intencji, jakie przyświecają ich organizatorom. Dlatego konieczne jest wytrwałe i konsekwentne kształtowanie świadomości moralnej rodzin o powinności przeprowadzenia pochówku rodzinnego. Myślę, iż o tym też przypominają zbiorowe mogiły, pomniki dzieci utraconych.

Dziękuję za rozmowę

Przedruk za: „Nasz Dziennik”, autorstwa Małgorzaty Bochenek

Idź do oryginalnego materiału