Nie zarejestrowałeś? Był obowiązek dla milionów Polaków. realizowane są kontrole w domach i mieszkaniach, 1032 mandaty w Warszawie, a to dopiero ułamek

warszawawpigulce.pl 2 godzin temu

Termin na zgłoszenie źródła ogrzewania do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków minął w połowie 2022 roku. Mimo to, według szacunków, do systemu trafiło zaledwie 30-40 proc. wszystkich budynków w Polsce – co oznacza, iż straż miejska wciąż ma przed sobą miliony adresów do sprawdzenia. W Warszawie skala kontroli jest już dziś większa niż w innych dużych miastach, a specyfika stolicy – przedwojenne kamienice obok nowych inwestycji – sprawia, iż strażnicy trafiają na zaskakująco różnorodne, często niezgłoszone instalacje.

Kontrola straży miejskiej w warszawskim bloku. Grafika poglądowa (częściowo generowana przy pomocy AI. / Warszawa w Pigułce.

Warszawa na tle innych miast – skala nie ma sobie równych

Miasto Kontrole Mandaty Kwota mandatów
Warszawa ponad 4 000 (sty-lis 2024) 1 032 ok. 120 000 zł
Poznań 769 (450 w pierwszym miesiącu)
Gdańsk 414 89 11 700 zł
Lublin 1 961 67 14 100 zł

Warszawa prowadziła więc mniej kontroli niż Lublin w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, ale wystawiła kilkanaście razy więcej mandatów niż Gdańsk czy Lublin łącznie – co sugeruje, iż stołeczni strażnicy trafiają na nieprawidłowości znacznie częściej niż ich koledzy w innych miastach, albo iż stosują mandat zamiast pouczenia w większym odsetku przypadków. W ostatnim sezonie grzewczym warszawska straż miejska przeprowadziła już blisko 5 000 kontroli źródeł ciepła – więcej niż przez cały wcześniejszy okres styczeń-listopad 2024.

Dlaczego Warszawa jest trudnym terenem dla kontrolerów?

Stołeczni strażnicy pracują dziś z wilgotnościomierzami do drewna i listami adresów generowanymi wprost z systemu CEEB, na które trafiają budynki bez wpisu lub z nieaktualną deklaracją. Specyfika Warszawy komplikuje jednak ich pracę: z jednej strony są tysiące przedwojennych kamienic w Śródmieściu i na Pradze, w których wciąż działają piece kaflowe traktowane przez właścicieli jako element wystroju, nie instalacja grzewcza – a obowiązek zgłoszenia obejmuje też urządzenia nieużywane, jeżeli są trwale podłączone do komina. Z drugiej strony są nowe inwestycje, w których standardem stają się klimatyzacja i ogrzewanie elektryczne – również podlegające zgłoszeniu, o czym wielu nowych właścicieli nie wie.

Co kryje się w liczbach krajowych?

W całym kraju w połowie 2025 roku w CEEB zarejestrowano około 17,3 mln źródeł ciepła. System ZONE, na którym działa ewidencja, odnotował ponad 2,2 mln przeprowadzonych inwentaryzacji budynków, a licząc razem z lokalami – ponad 4,9 mln. Do bazy trafiło też ponad 2,1 mln zaakceptowanych protokołów przeglądów kominiarskich. Mimo tej skali, szacuje się, iż zgłoszono dopiero 30-40 proc. wszystkich budynków w Polsce – kilka milionów adresów wciąż czeka na kontrolę.

Co to oznacza dla Ciebie? Zgłoś się, zanim strażnik zapuka

  • Sprawdź, czy Twoje źródło ciepła – łącznie z kominkiem, piecem kaflowym czy gazowym podgrzewaczem wody – jest zgłoszone do CEEB, choćby jeżeli używasz go rzadko albo wcale.
  • Zgłoszenia można dokonać bezpłatnie przez internet (strona GUNB), listownie lub osobiście w urzędzie miasta – zajmuje to kilkanaście minut.
  • Jeśli zgłosisz źródło ciepła zanim strażnik się dowie o naruszeniu, w wielu przypadkach unikniesz mandatu – po samej kontroli jest już za późno na taki ruch.
  • Nowe instalacje grzewcze, w tym wymianę pieca, trzeba zgłosić w ciągu 14 dni od uruchomienia – to obowiązuje niezależnie od tego, kiedy zgłosiłeś poprzednie urządzenie.
  • W Warszawie szczególnie często sprawdzane są stare kamienice z piecami kaflowymi – jeżeli mieszkasz w takim budynku, zweryfikuj historię zgłoszeń, choćby jeżeli pieca nie używasz.
  • Mandat na miejscu sięga do 500 zł, ale sprawa skierowana do sądu może skończyć się grzywną do 5 000 zł – opłacenie kary nie zwalnia z obowiązku zgłoszenia, trzeba to zrobić niezależnie.
Idź do oryginalnego materiału