Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Wołyńskiej

wielkopolska24.info 4 godzin temu

Dziś przypada 83 rocznica zbrodni dokonanej na Polakach przez ukraińskich nacjonalistow. Z tej okazji obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Wołyńskiej.

11 lipca 1943 oddziały UPA dokonały zmasowanego najazdu 99 polskich miejscowości. Był kulminacyjny moment mordów dokonywanych od lutego 1943 roku do wiosny 1945 roku. Z pośród tysięcy pomordowanych tylko niewielka część ofiar rzezi doczekała się godnego pochówku. Ekshumacje szczątków są przeprowadzane w bardzo ograniczonym zakresie.

IPN od lat dokłada wysiłku, by uzyskać zgodę od ukraińskich na prace poszukiwawcze i ekshumację szczątków. Polska instytucja chce poprzez ekshumacje godnie upamietnić ofiary rzezi. Przez wiele lat prace były instytutu były hamowane i utrudniane przez władze w Kijowie. Pierwszą zgodę na przeprowadzenie procesu ekshumacyjnego szczątków ofiar rzezi IPN otrzymał od władz Ukrainy dopiero przed miesiącem.

Władze Ukrainy nie wydają zgody

Jak przyznaje rzecznik IPN bilans współpracy z władzami Ukrainy jest zniechecajacy.

26 wniosków o zgodę na prace poszukiwawcze i ekshumacje złożyliśmy – podsumowuje ubiegły rok rzecznik IPN.

W 8 przypadkach odmówiono nam wydania zgody na przeprowadzenie tych prac. W 15 przypadkach w ogóle nie udzielono nam żadnych informacji czy jest zgoda, czy jej nie ma. I w 3 przypadkach otrzymaliśmy zgodę na prace poszukiwawcze lub ekshumacyjne – dodaje.

Pierwsze prace IPN rozpocznie na Ukrainie w najbliższy wtorek, 13 lipca.

Tysiace mogił czeka na godny pochówek

Przez ostatnie 80 lat ekshumacje ofiar przeprowadzono zaledwie w kilku miejscowościach. Tysiące bezimiennych dołów śmierci rozsianych jest na Wołyniu i Podolu. Po pogromach z mapy zniknęło około 1500 miejscowości. W każdej miejscowości ofiary ludobójstwa były grzebane w wielu domach. Badacze podkreślają, iż – tak naprawdę więc w wielu przypadkach mówimy o kilku lub kilkunastu dołach śmierci, w których znajdują się szczątki pomordowanych Polaków. Ofiary to najczęściej kobiety, dzieci i osoby starsze.

Trudności w zlokalizowaniu grobów

Ludzka pamięć jest zawodna, a ekshumacje muszą poprzedzać prace poszukiwawcze – opowiada Maciej Dancewicz z organizującej badania w Puźnikach Fundacji Wolność i Demokracja. W tym mieście w ubiegłym roku przeprowadzono pierwszą od wielu lat ekshumację 42 ofiar Rzezi Wołyńskiej. Badacze mają wiele trudności w zlokalizowaniu masowych grobów. Problem polega na tym, iż bardzo trudno opierać się w nich na wskazówkach czy szkicach, pochodzących od osób, które ostatni raz były na miejscu wiele lat temu. Po wsiach, które kiedyś tętniły życiem pozostały zgliszcza, a po wielu dekadach od tamtego czasu pokryła je roślinność, przez część wytyczono inne drogi, niektóre rejony zostały zagospodarowane w inny sposób.

Przykładem są Puźniki, w których przez zmianę krajobrazu w 2023 znaleziono zupełnie inną mogiłę niż ta, której szukano w pierwszej kolejności. Stało się to pomimo relacji świadkow, którzy uszli z pogromu oraz szkiców.

Ten duży, pierwszy dół, który według wspomnień miałby mieć kilkanaście metrów, do osiemnastu, wciąż nie jest znaleziony – relacjonuje Maciej Dancewicz, który w poszukiwaniach opierał się na wskazówkach swoich najbliższych.

Nawet o ile ta osoba, która wtedy miała 13 lat i mówiła, iż on był taki duży i miał 18, no to trudno pomylić jednak dół 18-metrowy z takim, jaki myśmy znaleźli, czyli 5-metrowym. Czyli cały czas szukamy tego dużego, w którym powinno być drugie tyle osób, tyle ofiar, czyli około czterdziestu, myślę – podkreśla Maciej Dancewicz.

Najbardziej niesamowite było uświadomienie sobie, iż w tych dołach leżą nasi krewni, osoby z tym samym DNA – opowiada o ekshumacji w Puźnikach Maciej Dancewicz. Wiceprezes organizującej poszukiwania Fundacji Wolność i Demokracja wspomina wrażenie, jakie zrobiło na nim odkrycie dołu, w którym znaleziono szczątki 42 osób, w tym być może jego bliskich“- opisuje Dancewicz.

Jak znaleźliśmy ten dół, to te osoby, o których wcześniej wiele razy słyszałem, w jakiś sposób się spersonifikowały. Ta historia nagle z rodzinnych opowieści stała się taką namacalna, bo po prostu mieliśmy przed sobą szczątki tych osób w dole ” -mówi wzruszony Dancewicz.

Doprowadzenie do godnego pochówku ofiar rzezi sprzed ponad 80 lat wiąże się z długim mozolnym procesem. Pozwolenia wymaga przystąpienie do poszukiwań dołów śmierci, kolejnego przeprowadzenie ekshumacji, po której przeprowadza się próby identyfikacji szczątków, a na końcu trzeba uzgodnić sposób upamiętnienia ofiar. choćby na tej płaszczyźnie pojawiają się trudności. Miejscowe władze robią co mogą, by ukryć dowody i okoliczności śmierci odnalezionych ofiar.

Przez lata władze Ukrainy odmawiały Polakom zgody na ekshumacje. Wygląda to całkiem inaczej jeżeli chodzi o Niemcy. Władze naszego zachodniego sąsiada domagały się o władz w Kijowie zgody na ekshumacje żołnierzy Wehrmachtu. Jak podkreśla rzecznik IPN Niemcy otrzymali zgody i w ten sposób mogli przeprowadzić proces ekshumacji. W wyniku poszukiwań kilka tysięcy żołnierzy zostało ekshumowanych. W tym samym czasie strona polska ekshumowała około 100 osób; 42 osoby – ofiary Zbrodni Wołyńskiej i kilkudziesięciu żołnierzy polskich, którzy polegli we wrześniu 1939 roku – wylicza dr Rafał Kościański.Pierwszą od wielu lat zgodę na ekshumację ofiar Zbrodni Wołyńskiej Instytut otrzymał dopiero kilka tygodni temu.

źródło – RMM FM

Idź do oryginalnego materiału