Spora część taboru używanego w Unii Europejskiej w przewozach towarowych to lokomotywy wyprodukowane na wschodzie. W przypadku tych maszyn stosunkowo łatwo można dokonać wymiany osi i przystosować je do poruszania się w ukraińskiej sieci kolejowej. Pamiętajmy, iż Ukraińcy nie proszą o nowe lokomotywy, potrzebują takich, które niejako z marszu wjadą na tory. Od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji uszkodzonych zostało 533 lokomotywy Ukrzaliznyci oraz 75 maszyn należących do prywatnych przedsiębiorstw przemysłowych. Tylko część z nich można naprawić.
Zdaniem ekspertów z Laude Smart Intermodal kluczem do udzielenia Ukrainie realnej pomocy jest wspólne działanie Polski i państw europejskich. Dodajmy, iż pod koniec października Finlandia zadeklarowała nieodpłatne przekazanie Ukrainie dziesięciu sprawnych lokomotyw spalinowych typu Dv12 wraz z pakietem części zamiennych.
– Jestem absolutnie przekonany, iż kraje europejskie powinny przekazać olbrzymią część starych, ale sprawnych lokomotyw, których okres eksploatacji zbliża się do końca, na Ukrainę. W to miejsce – przy wsparciu istniejących funduszy lub nowych instrumentów finansowych Wspólnoty – powinien zostać wprowadzony nowy sprzęt. Takie działanie byłoby olbrzymim i – nie ukrywajmy – oczekiwanym impulsem dla europejskich, więc także polskich producentów lokomotyw. Proszę zauważyć, iż ta decyzja to zarówno pomoc Ukrainie, jak i znaczące zmniejszenie nieprzewidywalności przewozów w UE, bo przecież efektywność starych lokomotyw jest mniejsza niż 50%. I już na koniec, biorąc pod uwagę przeżywalność takiej lokomotywy w Ukrainie – nie trzeba ich gruntowanie remontować, tylko zejść do poziomu bieżącego utrzymania sprawności. Tu zresztą nic nie stoi na przeszkodzie, aby zakłady serwisujące stanęły po naszej stronie granicy. Dzieje się tak w przypadku innych pojazdów i system ten funkcjonuje już od lat z dużym powodzeniem. Wzdłuż polskich odcinków linii szerokotorowej nie brakuje odpowiednich miejsc – przekonuje Marcin Witczak, prezes zarządu spółki Laude Smart Intermodal.
Wymieniać i przekazywać
Wszyscy zdajemy sobie sprawę, iż Rosjanie konsekwentnie niszczą ukraiński tabor kolejowy i stał się on jednym z najważniejszych celów dla rosyjskich bezzałogowców.
– Polscy przewoźnicy mogą pomóc w przewozach poza granicami Ukrainy, ale nie mają praktycznie żadnych możliwości, żeby przekazać tam lokomotywy. Finowie są w zdecydowanie lepszej sytuacji także dlatego, iż przez cały czas wykorzystują carski, czyli szeroki rozstaw torów na własnej sieci kolejowej – dodaje Marcin Witczak.
Pojawiająca się czasem w mediach propozycja przekazania Ukrainie całego taboru naszej polskiej linii szerokotorowej jest może i medialnie nośna, ale nie ma dziś możliwości szybkiego zastąpienia oddawanego taboru nowym.
– Ale to także jeden z tych pomysłów, nad którymi można się pochylić i który można w stosunkowo szybkim czasie – maksymalnie kilkunastu miesięcy – zrealizować, oczywiście przy założeniu pełnej współpracy z producentami lokomotyw i jednostkami certyfikującymi, tak aby priorytetowo dopuściły nowe lokomotywy. Tutaj moim zdaniem zdecydowanie można to zrobić szybciej, zaczynając od weryfikacji procedur – podsumowuje Marcin Witczak.
W tym momencie wart rozważenia byłby plan przekazania kilkuset starych i już odstawionych lokomotyw spalinowych, których nie brakuje w polskich przedsiębiorstwach. Te, które nie mogłyby już jeździć, byłyby cennym zasobem części zamiennych.







![Święto Wielkiego Izraela. Skrajna prawica czuje się coraz pewniej [KORESPONDENCJA Z JEROZOLIMY]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=441;0;473;0,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/10/AFP__20260927__C9H623U__v1__HighRes__IsraelPalestinianConflictGazaPoliticsVoteReligi.jpg)

