Może pędzić 24 tys. km/h. Cały świat w zasięgu nowej broni USA

polsatnews.pl 9 godzin temu

W bazie Vandenberg w Kalifornii po raz pierwszy zmontowano kompletny demonstrator nowej amerykańskiej rakiety międzykontynentalnej Sentinel. Pocisk ma w przyszłości zastąpić wysłużone Minutemany III. Program mierzy się jednak z opóźnieniami i ogromnym wzrostem kosztów. Broń ma cechować się dużym zasięgiem, który pozwala praktycznie razić dowolny cel z terytorium USA.

vandenberg.spaceforce.mil
Pociski Sentinel mają zastąpić wysłużone Minutemany III

Pierwszy kompletny demonstrator rakiety Sentinel został zmontowany w bazie Vandenberg w Kalifornii. To właśnie stamtąd Amerykanie prowadzą testy międzykontynentalnych rakiet balistycznych. Nowy pocisk ma osiągać prędkość przekraczającą 24 tys. km/h, a jego maksymalny zasięg - zdaniem ekspertów - ma docelowo oscylować w okolicach 15 tys. km. Dokładne dane dotyczące nowej broni są wprawdzie utajnione ze względów bezpieczeństwa (przyjmuje się, iż armia celowo zaniża jej wartości w oficjalnych komunikatach), ale specjaliści szacują jej możliwości w oparciu o parametry poprzedników Seninela - wysłużonych pocisków Minuteman III.

Sentinel nie dotarł do bazy jako gotowa rakieta. Jego poszczególne elementy zostały przetransportowane osobno, a następnie połączone na specjalnym stanowisku testowym.

Zmontowano m.in. trzy stopnie rakiety, system nawigacyjny oraz umieszczony na szczycie przedział przeznaczony dla głowic jądrowych i wabików.

Sentinel zmontowany. Pierwszy lot planowany na 2027 rok

Jak przekazały amerykańskie siły powietrzne, montaż poprzedziły cztery miesiące testów. Operacja miała potwierdzić m.in., iż poszczególne elementy pocisku można połączyć już po ich dostarczeniu na miejsce.

Według obecnego harmonogramu pierwsze testowe odpalenie Sentinela ma nastąpić w 2027 roku. Termin ten może jednak ulec zmianie.

Według analiz Government Accountability Office bardziej realny jest 2028 rok. Pierwszy start nowej rakiety z silosu planowany jest natomiast około 2030 roku.

Sentinel ma zastąpić rakiety Minuteman III, z których najnowsze mają około pół wieku. Są one jednym z trzech elementów amerykańskiej triady jądrowej - obok uzbrojenia przenoszonego przez okręty podwodne i bombowce strategiczne.

Koszt programu Sentinel wzrósł do 140 mld dolarów

Kontrakt na stworzenie nowej rakiety międzykontynentalnej otrzymał w 2020 roku koncern Northrop Grumman. Pierwotnie zakładano, iż nowe pociski zaczną wchodzić do służby w 2029 roku, a cały program będzie kosztował 95 mld dolarów.

Plany gwałtownie zostały zweryfikowane. W 2024 roku program przekroczył zakładane koszty o około 37 proc., co doprowadziło do uruchomienia procedury przewidzianej przez prawo Nunn-McCurdy dla programów zbrojeniowych, których wydatki znacząco przekraczają wcześniejsze szacunki.

Obecnie koszt przedsięwzięcia szacowany jest na około 140 mld dolarów.

Jednym z największych problemów okazała się infrastruktura. Początkowo zakładano, iż Sentinele będą mogły korzystać z istniejących silosów Minutemanów III. Ostatecznie okazało się, iż konieczna będzie budowa nowych wyrzutni oraz przebudowa podziemnych centrów kontroli i dowodzenia.

W efekcie wejście Sentineli do służby przesunięto z 2029 roku na początek lat 30.

Sentinel ma zastąpić Minutemany III

Stany Zjednoczone planują wymieniać stare rakiety Minuteman III na nowe w stosunku jeden do jednego. Do wykonania jest 450 wyrzutni, a cały proces może potrwać co najmniej do lat 40.

Lądowe rakiety międzykontynentalne są częścią amerykańskiego systemu odstraszania nuklearnego. Ich silosy mają znane lokalizacje i w przypadku konfliktu same mogą stać się celami ataku.

Założenie amerykańskiej strategii jest takie, iż potencjalny przeciwnik, chcąc zniszczyć rozproszone wyrzutnie ICBM, musiałby przeznaczyć na ten cel znaczną część własnego arsenału. Pozostałe elementy amerykańskiej triady jądrowej - okręty podwodne i bombowce - mają natomiast zwiększać swoje szanse na przetrwanie dzięki mobilności.

Mimo rosnących kosztów i opóźnień program Sentinel jest kontynuowany. Nowe rakiety mają docelowo utrzymać lądowy komponent amerykańskiej triady jądrowej przez kolejne dekady.

WIDEO: "Istnieje spore zagrożenie". Były ambasador w Ukrainie o zakusach Rosji
Idź do oryginalnego materiału