Grafika: Radio KielceOn zdradził pierwszy, a ona poszła jego śladem. Jego działalność oznaczona była krwią w wielu miejscach. Rozstrzelano go i zakopano na środku drogi twarzą do ziemi. O okolicznościach jej śmierci nie wszyscy wiedzą. Małżeństwo Jerzego i Tamary Wojnowskich jest „bohaterem” kolejnego odcinka magazynu śledczego Radia Kielce.
Wraz z początkiem roku przez Internet przelała się fala wpisów dotyczących najbardziej „znanego” zdrajcy działającego w Armii Krajowej przy boku Jana Piwnika „Ponurego”. Wpisy związane były z rocznicą jego likwidacji. Przy okazji warto przypomnieć dzieje żony „Motora” – bo o nim mowa, która także była niemieckim agentem.
Zwykły chłopak z Kamiennej
Jerzy Franciszek Wojnowski urodził się 17 września 1915 r. w osadzie Kamienna (obecnie Skarżysko-Kamienna). Niestety cześć materiałów podaje inne daty urodzenia zresztą tak jak i wiele innych błędów.
Rodzina przeniosła się później do Kielc, gdzie zamieszkała przy ulicy Słowackiego 9. Wojnowski ukończył technikum kolejowe oraz klasę skrzypiec kieleckiej szkoły muzycznej. Poznał tam nauczyciela o nazwisku Rommel, który kilkanaście lat później miał swój udział w zwerbowaniu go do działalności agenturalnej.
Zanim do tego doszło, Wojnowski został powołany do wojska i kształcił się w Szkole Podchorążych Rezerwy Saperów w Centrum Wyszkolenia Saperów w Twierdzy Modlin, którą ukończył z tytułem kaprala podchorążego rezerwy.
W połowie lat 30. przeniósł się wraz z rodzicami oraz żoną Tamarą (z domu Lambrosso) do Brześcia nad Bugiem. Pracował tam jako szofer w Nadleśnictwie Brześć.
Bohater z Pińska
Podczas okupacji niemieckiej dosyć wcześnie związał się z konspiracją. Był członkiem utworzonej przez ppor. Zbigniewa Słonczyńskiego „Żbika” vel „Jastrzębia” konspiracyjną organizacją o charakterze narodowym. Na początku 1942 r. grupa ta została podporządkowana cichociemnemu kpt. Alfredowi Paczkowskiemu „Wani”, dowódcy III odcinka wydzielonej organizacji dywersyjnej „Wachlarz”. Wojnowski po przejściu pod komendę „Wani” przyjął pseudonim „Motor”, który wziął się od jego zamiłowania do wszelkiego rodzaju pojazdów. Jako szofer w brzeskim nadleśnictwie miał dostęp do samochodów, co skrzętnie wykorzystywał na potrzeby podziemia.
W styczniu 1943 r. wziął udział w akcji uwolnienia członków „Wachlarza”, w tym Paczkowskiego z więzienia w Pińsku. Akcja dowodzona przez cichociemnego por. Jana Piwnika „Donata” vel „Ponurego” stała się słynna w całej okupowanej Polsce, a Wojnowski jako jeden z bohaterów został uhonorowany Krzyżem Walecznych.
Z chwilą likwidacji „Wachlarza” zagrożeni uczestnicy akcji zostali z Brześcia ewakuowani do Warszawy. Władysław Hackiewicz „MSZ” i Edward Pobudkiewicz „Monter” wywieźli tam także żonę „Motora” Tamarę.
Na zdjęciu Jerzy Wojnowski „Motor”. / Fragment większego zdjęcia którego autorem jest ppor. cz. w. Feliks Konderko „Jerzy” – ze zbiorów Mariusza Baran-BarańskiegoAgent numer 168
Niestety prawdopodobnie w tym czasie poszedł on na współpracę z Niemcami, zostając ich agentem. To nie jedyna tajemnica. Nie wiadomo też, kiedy został awansowany do stopnia podporucznika. Mimo to „Ponury” zaproponował mu przejście na Kielecczyznę, gdzie on sam miał objąć funkcję szefa Kierownictwa Dywersji w Okręgu Kielce AK.
Marzeniem „Ponurego” było zorganizowanie oddziału partyzanckiego. Gdy plan ten zrealizował, Wojnowski początkowo dowodził w nim plutonem saperskim, następnie pełnił funkcję oficera broni w II Zgrupowaniu, a ostatecznie został łącznikiem z KG AK.
Nie będziemy wgłębiali się w działalność agenta, który u Niemców otrzymał pseudonim „Mercedes”, a po pewnym czasie „Garibaldi”. W ewidencji osób zaufanych (Vertrauensperson, V-Person) radomskiego gestapo został prawdopodobnie zarejestrowany pod numerem 168.
Kiedy jego zdradziecka działalność została rozszyfrowana, został przesłuchany, a następnie… 28 stycznia 1944 roku Wojnowski został wyprowadzony na drogę wiodącą na Przełęcz Witosławską i zastrzelony przez jednego z najstarszych żołnierzy Zgrupowań Świętokrzyskich AK chor. Tomasza Wagę „Szorta”. Ciało zakopano przy drodze twarzą do dołu.
Część dowództwa Zgrupowań – Osieczno, sierpień 1943 r. – stoją od lewej: plut. Jan Dąbrowski „Listek” – ordynans „Ponurego”, por. cc. „Nurt” – zastępca „Ponurego”, ppor. cc. Rafał Andrzej Niedzielski „Rafał Mocny” – d-ca plutonu 1. w zgrupowaniu nr 2, komendant – por. cc. „Ponury”, ppor. St. Pałac „Mariański” – d-ca Zgrupowania nr 3, ppor. Władysław Czerwonka „Czerwony Jurek” – d-ca oddziału w Zgrupowaniu nr 3, ppor. Euzebiusz Domoradzki „Grot”, ppor. J. Wojnowski „Motor” – d-ca plutonu saperskiego. W dolnym rzędzie siedzą od lewej: por. Witold Waligórski „Witek” – oficer wywiadowczy, por. cc. Jan Rogowski „Czarka”, Albin Hop „Stefanowski” – d-ca plutonu ochronnego, ppor. Leszek Popiel de Choszczak „Antoniewicz” – adiutant Zgrupowań. / Fot. ppor. cz. w. Feliks Konderko „Jerzy” – ze zbiorów Mariusza Baran-BarańskiegoBoża Męka i ostatnie przesłuchanie
Dwa miesiące po likwidacji „Motora” kontrwywiad AK ustalił, iż jego żona mieszkająca w Kielcach także była niemieckim agentem. Wydział Bezpieczeństwa AK w Kielcach umieścił Tamarę Wojnowską na „wykazie zdrajców współpracujących z wrogiem w charakterze konfidentów i informatorów”, sporządzonym na dzień 1 kwietnia 1944 r.
Żołnierze AK schwytali ją w pierwszej dekadzie maja 1944 r. Nie została zlikwidowana w Kielcach, ale razem z mężczyzną określanym jako jej wujek został uprowadzona z miasta i przewieziona furmanka do miejscowości Umer. Kim był tajemniczy wujek? Być może to niejaki „Henryk” zamieszkały w Kielcach przy ul. Śniadeckich 9 lub 11. Współpracował z małżeństwem zdrajców i jest pewne, iż to on w lutym i marcu 1944 r. (już po likwidacji „Motora”) odbierał z Gestapo deputaty towarowe za zdradziecką działalność.
Wieś Umer to teren działania oddziału partyzanckiego AK Pawła Stępnia pseudonim „Gryf”, który tak wydarzenie opisał w swoich notatkach:
„Doprowadzenie żony „Motora” i jej wujka w lasy samsonowskie i jej rozstrzelanie”.
Lakoniczna notatka nie wyjaśnia nam niczego, ale kieruje nas w okolice miejscowości Ćmińsk, Umer i Kołomań. O pomoc zwracam się do Ireneusza Pietraszka, który jest autorem książki pt.: Komendant „Gryf” i jego żołnierze, a prywatnie jest moim kolegą.
–Zbierając materiały do swojej książki, ustaliłem, iż przywieziona z Kielc dwójka zdrajców została zamknięta w pomieszczeniach w domu Anieli Marcisz – mówi mi Irek.
-To zapomniana dziś nazwa kilku domów ze wsi Umer. One stały pod samym lasem, to ustronne miejsce, na które mówiono Boża Męka. Dlaczego? Nikt mi nie potrafił tego wyjaśnić – dodaje.
Prawdopodobne lokalizacja przysiółka Boża Męka.Rozkaz pilnowania więźniów otrzymały dwie osoby: Helena Stępień pseudonim „Zocha” łączniczka oddziału „Gryfa” i Zdzisław Borowiec „ Krysia”. Ten ostatni w rozmowie z Irkiem jesienią 2011 roku stwierdził, iż po aresztowanych przyszli jacyś żołnierze i zabrali ich do lasu.
Dziś już wiemy, iż byli to żołnierze AK przysłani z Inspektoratu Kieleckiego AK – pośredni szczebel dowodzenia pomiędzy okręgiem a obwodem. W piśmie inspektoratu do okręgu z dnia 18 czerwca 1944 roku „Bogdan” NN raportuje, iż Tamara Wojnowska z domu Lambrosso przed egzekucją złożyła jeszcze wyjaśnienia, z których wynikało, iż „wiedziała o pracy Motora na rzecz wroga oraz iż z nim współpracowała”.
Zapewne żołnierze AK odprowadzili aresztowanych do pobliskiego lasu, gdzie odbyło się przesłuchanie i gdzie wykonano wyrok. Prawdopodobnie razem z „wujkiem” został ona zlikwidowana w pierwszej dekadzie maja 1944 roku.











