Łotewska Karosta to podręcznikowy przykład „osiedla za rzeką”. Leżąca za szerokim kanałem dzielnica połączona jest z pozostałą częścią Lipawy zwodzonym mostem i przez dziesięciolecia dorobiła się mało ciekawej opinii. Z całkiem racjonalnych powodów. Jej obcość nie wynika z banalnych uprzedzeń mieszkańców głównego miasta. Karosta, mimo rdzennie łotewskiej nazwy oznaczającej „port wojenny”, od początku istnienia związana jest z… okupantem. Najpierw carską, potem sowiecką Rosją. Bazę marynarki polecił tu zbudować car Aleksander III, dzieło kontynuował jego syn Mikołaj. Powstały charakterystyczne, zachowane do dziś budynki z czerwonej cegły, dominująca nad okolicą cerkiew o złotych kopułach i zespół żelbetonowych fortów, chroniących Karostę od północy.
- Strona główna
- Wojsko i wojna
- Łotwa i jej skarby. Bunkry na dzikich plażach
Powiązane
Bundeswehra lawinowo się powiększa! Największa od 2013 r.!
1 godzina temu
Siatki na motyle wzorem dla systemów antydronowych
4 godzin temu
Dziesięć miesięcy wojskowego aresztu za kartę SIM
5 godzin temu
Polecane
Czy Palantir może szpiegować polskie wojsko?
2 dni temu







![Po ataku w Krakowie. Jak zwiększyć bezpieczeństwo w przestrzeni publicznej? [KOMENTARZ]](https://cdn.defence24.pl/2026/11/08/1200xpx/yYaEBInENm17T4UF9ym0HMqdVQcnakUBGpCB6ioX.oc7u.jpg)








