- Oznaczenia na materiale wybuchowym wskazują, iż został on wyprodukowany w Stanach Zjednoczonych - oznajmił podczas konferencji prasowej szef serbskiego kontrwywiadu wojskowego Djuro Jovanić. Podkreślił, iż informacja o producencie materiałów "nie oznacza, iż jest on sprawcą sabotażu". Przekazał też informacje o osobie, która mogła podłożyć ładunki pod gazociąg Balkan Stream.
Ładunki wybuchowe przy gazociągu w Serbii. Wywiad ujawnia pierwsze ustalenia

Prezydent Serbii Aleksandar Vuczić ogłosił w niedzielę, iż na północy kraju - przy gazociągu dostarczającym rosyjski surowiec na Węgry - odkryto ładunek wybuchowy "o dużej sile rażenia", który mógł "zagrozić dużej liczbie osób i spowodować poważne zakłócenia w dostawach gazu"
Vuczić poinformował o sprawie szefa rządu w Budapeszcie Viktora Orbana, który zwołał nadzwyczajną radę obrony Węgier.
Serbia. Próba sabotażu gazociągu Balkan Stream. Szef kontrwywiadu wojskowego ujawnił pierwsze ustalenia
Wieczorem podczas konferencji prasowej dyrektor Agencji Bezpieczeństwa Wojskowego (VBA) generał podpułkownik Djuro Jovanić przekazał pierwsze ustalenia w tej sprawie. - Miesiącami zwracaliśmy uwagę naczelnemu dowódcy i prezydentowi Aleksandarowi Vuczićowi, a także kierownictwu państwa, iż coś takiego może się wydarzyć - mówił i przekazał, iż "spotkaliśmy się ze sceptycyzmem, dezaprobatą, brakiem akceptacji".
Szef serbskiego kontrwywiadu wojskowego podkreślił, iż niedzielna akcja była poprzedzona dobrą współpracą i wymianą informacji z innymi służbami.
Odnosząc się do sprawcy podłożenia ładunku, Jovanić oznajmił, iż jego służba miała informacje o kimś z "grupy migrantów, kto ma przeszkolenie wojskowe". - Szukamy tej osoby i ta osoba na pewno zostanie zatrzymana - zapewnił.
ZOBACZ: Ukraina odpowiada na oskarżenia Węgrów. Stanowcza reakcja MSZ
Dyrektor kontrwywiadu wojskowego wskazał też państwo, w którym miały powstać znalezione w pobliżu gazociągu ładunki. - Oznaczenia na materiale wybuchowym wskazują, iż został on wyprodukowany w Stanach Zjednoczonych - powiedział. Jednocześnie zaznaczył, iż serbska armia "nie ingeruje w procesy polityczne w Republice Serbii, a tym bardziej w procesy polityczne w jakimkolwiek innym kraju".
Podkreślił, iż informacja o producencie materiałów "nie oznacza, iż jest on sprawcą sabotażu". - Dezinformacja trwa, dezinformacja, iż serbska armia i jej żołnierze będą pracować dla innej strony, aby znaleźć ukraińskie materiały wybuchowe i tym samym oskarżyć Ukraińców o zorganizowanie tego sabotażu. Powiem od razu, iż to nieprawda - podkreślił.
Węgry. Viktor Orban zwołał radę obrony. Oskarżenia wobec Ukrainy
Premier Węgier Viktor Orban ogłosił po zakończeniu posiedzenia rady obrony, iż do ochrony gazociągu TurkStream, którym do kraju trafia rosyjski gaz ziemny, zostanie wysłane wojsko.
- Doszło do akcji sabotażu gazociągu TurkStream w serbskiej Wojwodinie (północnej prowincji kraju - red.). Szczęśliwie nikt nie został ranny, a dostawy działają bez przeszkód - powiedział.
- Europa mierzy się w tej chwili z kryzysem energetycznym bez precedensu. Kraje europejskie potrzebują i będą potrzebować jeszcze więcej rosyjskich dostaw surowców energetycznych - zaznaczył węgierski premier, dodając, iż gazociąg, w pobliżu którego doszło do incydentu, pokrywa 60 proc. węgierskiego zapotrzebowania na gaz.
ZOBACZ: Budapeszt grzmi. Minister wprost o "ataku na suwerenność" Węgier
Orban oskarżył w nagraniu Ukrainę o wieloletnie próby "odcięcia Europy od rosyjskich dostaw surowców energetycznych". - Ukraińskie plany są zagrożeniem dla Węgier - stwierdził premier.
Gazociąg jest częścią systemu rurociągów Balkan Stream, którym rosyjski gaz ziemny przesyłany jest przez Turcję, Bułgarię i Serbię na Węgry. W lutym Orban nakazał wzmocnienie bezpieczeństwa infrastruktury energetycznej po wielokrotnym oskarżeniu Ukrainy o to, iż dąży do zakłócenia dostaw surowców energetycznych na Węgry.
Wybory parlamentarne na Węgrzech. Peter Magyar mówi o "operacji pod fałszywą flagą"
Do incydentu doszło na tydzień przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech. Główna partia opozycyjna tego kraju - TISZA - wyprzedza Fidesz Orbana w większości niezależnych sondaży.
W marcowym badaniu firmy Median uzyskała poparcie na poziomie 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, a Fidesz - 35 proc. Środowe badanie ośrodka 21 Research Center wykazało, iż TISZA cieszy się poparciem 56 proc. zdecydowanych wyborców, a ugrupowanie Orbana - 37 proc.
ZOBACZ: Ładunki przy gazociągu w Serbii. Lider węgierskiej opozycji wskazał "fałszywą flagę"
Lider Tiszy Peter Magyar zasugerował, iż incydent mógł być rządową operacją pod fałszywą flagą. "Węgrzy mają wszelkie powody, by obawiać się, iż ustępujący premier, kierując się radami rosyjskich agentów, próbuje zasiać strach w swoim społeczeństwie poprzez operacje pod fałszywą flagą" - ocenił w poście na X.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


![F-35, rakiety z Izraela i artyleria. Jak zbroi się Finlandia? [WYWIAD]](https://cdn.defence24.pl/2026/04/03/1200xpx/3yUYXwrrktFFdVKQcfP2q0LshSunBPqPIGeZOmzt.3jpt.jpg)










