Kreml w strachu przed ważnym świętem. Doradca Putina ostrzega Ukraińców

polsatnews.pl 1 godzina temu

Kreml stawia Ukrainie warunki ws. rozmów pokojowych. Władze w Moskwie chcą gwarancji, iż żaden ukraiński dron nie zakłóci obchodów Święta Jedności Narodowej, które przypada na 4 listopada.

Pixabay/Zdjęcie ilustracyjne
Widok na Kreml. Zdjęcie przykładowe

Jeden z rosyjskich polityków przekazał wprost w czwartek, iż stosunek Moskwy do trójstronnych negocjacji pokojowych z udziałem Ukrainy i Stanów Zjednoczonych będzie częściowo zależał od tego, czy Ukraina przeprowadzi zakrojony na szeroką skalę atak w dniu rosyjskiego święta państwowego - Dnia Jedności Narodowej, obchodzonego 4 listopada.

Kreml w strachu przed Dniem Jedności Narodowej

Zapytany o perspektywy rozmów, doradca Kremla ds. polityki zagranicznej Jurij Uszakow powiedział w państwowym kanale telewizyjnym "Wiesti": "Jeśli podczas masowych wydarzeń publicznych dojdzie do wyjątkowo zmasowanych ostrzałów, to prawdopodobnie wpłynie to w jakiś sposób również na nasze nastawienie. To logiczne".

Z kolei rosyjska agencja propagandowa TASS przekazała, iż Ukraińcy mogą planować olbrzymi atak dronów na Kreml właśnie 4 listopada.

ZOBACZ: "Mamy nadzieję, iż zrozumieją". Kreml z "przesłaniem" do nowych władz Serbii

Dzień Jedności Narodowej obchodzony jest w Rosji od 2004 roku. Święto upamiętnia rocznicę wydalenia polskiej armii z Moskwy w 1612 roku. Zastąpiło wprowadzone podczas rządów bolszewików święto Rewolucji Październikowej, najważniejsze święto ZSRR, które przypadało 7 listopada, w rocznicę wybuchu przewrotu.

Agencja Reutera przypomina, iż w środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wyraził nadzieję, iż trójstronne spotkanie negocjatorów pokojowych odbędzie się w Abu Zabi w terminie między 6 a 10 listopada.

Wojna w Ukrainie. Jeden z większych ataków dronowych na Rosję

Rosyjskie władze poinformowały o zmasowanym nocnym ataku dronów na Moskwę i otaczający ją region. Według mera stolicy Siergieja Sobianina w ciągu dziesięciu i pół godziny w kierunku miasta nadleciało 613 bezzałogowców.

Rosyjska obrona przeciwlotnicza przez wiele godzin odpierała atak, a zagrożenie doprowadziło do zakłóceń w ruchu lotniczym. O eksplozjach w pobliżu Moskwy informował również niezależny rosyjski kanał Astra.

Pierwsze informacje o ataku Sobianin przekazał w nocy ze środy na czwartek. Początkowo poinformował o zestrzeleniu 15 dronów, a następnie kolejnych 24. W czwartek rano przedstawił dane dotyczące całego nocnego ataku.

ZOBACZ: Kreml o urodzinach Putina. "Niewiele osób z nim świętowało"


Z jego relacji wynika, iż między godz. 20:30 w środę a godz. 7:00 w czwartek czasu moskiewskiego w kierunku stolicy i okolic nadleciało 613 bezzałogowców. Większość z nich rosyjska obrona przeciwlotnicza zneutralizowała w znacznej odległości od miasta.


"Kolejne 231 dronów zestrzelono w pobliżu Moskwy" - przekazał mer stolicy w komunikacie opublikowanym na Telegramie.


Niezależny rosyjski kanał informacyjny Astra donosił o trzech eksplozjach w okolicach Naro-Fomińska, położonego około 70 kilometrów od Moskwy. Rosyjskie władze nie podały szczegółów dotyczących ewentualnych zniszczeń ani poszkodowanych.

Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, iż w nocy ze środy na czwartek obrona przeciwlotnicza zestrzeliła łącznie 1214 ukraińskich dronów. Według komunikatu rosyjskich władz, bezzałogowce przechwycono nad 19 regionami kraju, w tym nad wspomnianym wcześniej obwodem moskiewskim.

WIDEO: "Atmosfera, jak w sylwestra". Relacja z Belgradu po wynikach wyborów w Serbii
Idź do oryginalnego materiału