Kanclerz Niemiec postawił sprawę jasno. Chodzi o spotkanie Zełenski-Putin

natemat.pl 2 godzin temu
Prezydent USA Donald Trump naciskał na spotkanie prezydenta Ukrainy i dyktatora Rosji, ale Moskwa nie traktuje poważnie jego wysiłków. Tymczasem kanclerz Niemiec nie ma złudzeń do co intencji Moskwy w tej sprawie.


Kanclerz Niemiec Friedrich Merz poinformował, iż do zapowiadanego spotkania prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z Władimirem Putinem nie dojdzie.

Nie będzie spotkania Zełenski-Putin


– Musimy dziś na nowo podjąć tę kwestię, biorąc pod uwagę fakt, iż spotkanie prezydentów Zełenskiego i Putina najwyraźniej się nie odbędzie – powiedział Merz podczas rozmów z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem na temat wysiłków pokojowych.

Deklaracja niemieckiego przywódcy padła tuż po zmasowanym ataku rakietowym i dronowym Rosji na Kijów.

Pomysł bezpośredniego spotkania Zełenskiego i Putina wyszedł wcześniej od prezydenta USA Donalda Trumpa. Amerykański przywódca sugerował najpierw dwustronny szczyt, a w przypadku powodzenia rozmów – dołączenie do nich w formule trójstronnej.

Trump spotkał się z Putinem 15 sierpnia na Alasce, a trzy dni później rozmawiał w Białym Domu z Zełenskim i europejskimi liderami o gwarancjach bezpieczeństwa i możliwych krokach pokojowych.

Tragiczny bilans ostatniego ataku Rosji w Kijowie


Wcześniej, w maju, Zełenski proponował Putinowi bezpośrednie rozmowy w Turcji, jednak Kreml odrzucił tę propozycję. 24 sierpnia szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow oświadczył, iż Moskwa nie zaakceptuje podpisu Zełenskiego pod dokumentami kończącymi wojnę, podważając przy tym jego mandat do sprawowania władzy.

Jeśli chodzi o ostatni atak na Kijów, to w piątek prezydent Ukrainy, przekazał, iż pojawił się raport ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Ihora Kłymenki. "Na miejscu rosyjskiego ataku na budynek mieszkalny w kijowskiej dzielnicy darnycki zakończono już akcję ratunkową, a w tej chwili realizowane są prace związane z usuwaniem zniszczonych konstrukcji. Wiadomo, iż w tym jednym miejscu zginęły 22 osoby, w tym czworo dzieci" – napisał Wołodymyr Zełenski.



Najmłodsza dziewczynka nie miała choćby trzech lat. Łącznie tamtej nocy Rosjanie zabili w Kijowie 23 osoby. Los ośmiu wciąż pozostaje nieznany, a 53 innych zostało rannych. "Wszyscy poszkodowani otrzymali niezbędną pomoc. Jestem wdzięczny ratownikom, policjantom, lekarzom, pielęgniarkom oraz wszystkim służbom miejskim i ratunkowym – każdemu, kto zaangażował się w niesienie pomocy ludziom" – podkreślił Zełenski.

"Rosja musi zostać pociągnięta do odpowiedzialności za ten atak – tak jak za każdy inny wymierzony w nasze państwo, naszych obywateli i każdy wysiłek społeczności międzynarodowej, by zakończyć tę wojnę" – wskazał prezydent Ukrainy.

Idź do oryginalnego materiału