Groźny incydent z udziałem śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego na warszawskiej Pradze-Południe. - Ktoś próbował oślepić laserem pilota maszyny - poinformowała polsatnews.pl rzecznik LPR Justyna Sochacka. Sprawa została zgłoszona na policję.
Incydent z udziałem śmigłowca LPR. Pilot musiał przerwać lądowanie

Do groźnego zdarzenia doszło w piątek. Z informacji, które otrzymał polsatnews.pl wynika, iż maszyna z ciężko ranną osobą na pokładzie, która została poszkodowana w wypadku motocyklowym, próbowała wylądować na terenie szpitala przy ulicy Szaserów.
- Pilot śmigłowca zauważył, iż ktoś z ziemi celuje w maszynę wiązką światła. Zdecydował on o przerwaniu procedury lądowania z powodów bezpieczeństwa - wyjaśniła nam rzecznik LPR Justyna Sochacka.
Incydent w Warszawie. Próbował oślepić pilota?
- Po kilku chwilach pilot powtórzył manewr, upewniając się, iż nikt z ziemi nie celuje w niego laserem - powiedziała nam urzędnik.
Drugi manewr zakończył się sukcesem, a transportowana osoba otrzymała w szpitalu pomoc medyczną. Na tym jednak sprawa się nie skończyła.
ZOBACZ: Pościg ulicami Krakowa. Policjant w stanie ciężkim, lądował śmigłowiec LPR
- Mogę potwierdzić, iż zgłosiliśmy już ten incydent na policję - powiedziała Sochacka.
Służby przypominają, iż celowanie laserem lub inną wiązką skoncentrowanego światła w samoloty i śmigłowce jest skrajnie niebezpieczne. Laser może oślepić pilota w następstwie czego może on utracić panowanie nad maszyną.
Kierowanie lasera w stronę statków powietrznych jest karalne
Tego typu skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie jest karane. Prawo lotnicze mówią wprost o zakazie kierowania "wiązki lasera lub światła z innych źródeł w kierunku statku powietrznego w sposób mogący spowodować olśnienie, oślepienie lub wystąpienie poświaty i mogący stworzyć zagrożenie bezpieczeństwa statku powietrznego albo życia lub zdrowia załogi lub pasażerów na jego pokładzie".
Za jego złamanie grozi do roku pozbawienia wolności.
ZOBACZ: Trzy rozbite auta, lądowało LPR. Tragiczny wypadek pod Malborkiem
Prokuratura może jednak uznać, iż autor takiego zachowania celowo chciał oślepić pilota. Wtedy w grę wchodzi oskarżone o sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym. Grozi na to choćby do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Informacje o incydencie jako pierwszy podał serwis tvn24.pl.














