Szef sztabu junty wojskowej rządzącej Nigrem zapowiedział, iż jego kraj przygotowuje się do wojny z Francją. - Idziemy na wojnę z Francją - oświadczył generał Amadou Ibro. Wojskowy oskarżył Paryż o próby destabilizacji sytuacji w kraju.
"Idziemy na wojnę". Wojskowa junta grozi Francji

Niger to była afrykańska kolonia Francji. Kraj ten uzyskał niepodległość w 1960 roku. Od 2023 roku rządzi tam wojskowa junta, na czele z generałem Abdourahamane Tianim, która przejęła władzę na drodze zamachu stanu.
"Zamierzamy rozpocząć wojnę". Niger grozi Francji
Teraz jeden z tamtejszych generałów, podczas spotkania z młodymi ludźmi, zapowiedział, iż jego kraj szykuje się do wojny z Francją.
Jak wyjaśnił ma to być ruch wyprzedzający, bo według niego Paryż próbuje destabilizować sytuację w kraju i chce zaatakować Niger, obwiniając go o zły stan francuskiej gospodarki.
ZOBACZ: Zderzyły się amerykańskie okręty. Incydent u wybrzeży Ameryki Południowej
- Wiedzcie jedno: zamierzamy rozpocząć wojnę z Francją (...) Nie byliśmy w stanie wojny, teraz idziemy na wojnę z Francją - powiedział generał Amadou Ibro.
Jak podaje agencja AFP, Francja wycofała swoje siły zbrojne z Nigru kilka miesięcy po zamachu stanu w 2023 roku. Władze w Paryżu zaprzeczają doniesieniom zarówno na temat destabilizowania sytuacji w afrykańskim kraju jak i przygotowywania się do wojny.
Rzecznik francuskiej armii nazwał twierdzenia junty "wojną informacyjną" i wykluczył francuską interwencję.
Macron nazwany "sponsorem", Francja obwiniana przez juntę
Na udostępnionym fragmencie wystąpienia generała słychać, jak zgromadzony wokół tłum bije brawo, pojawiają się także okrzyki: Precz z Francją!
Portal LSI Africa cytuje też inną część przemowy generała, który tłumaczy dążenie do wojny z Francją tym, iż "nie można mówić komuś, kto widzi posiłek jedzony na jego oczach, iż nie może go zjeść".
ZOBACZ: Zełenski chce deklaracji od Unii Europejskiej. Orban: Jesteś w błędzie
Wcześniej rządzący Nigrem Abdourahamane Tiani nazwał Emmanuela Macrona "sponsorem" ataku dżihadystów, do którego doszło na lotnisku w stolicy kraju Niamey. Do zdarzenia doszło w ostatnich dniach stycznia.
Port lotniczy jest miejscem, gdzie znajduje się baza wojskowa, w której przebywają rosyjscy najemnicy wspierający rządzącą krajem juntę i gdzie składowane jest około 1 tys. ton koncentratu tlenku uranu.
AFP wskazuje, iż sprawa uranu jest punktem zapalnym między Francją a Nigrem. Kraj w Afryce, który jest producentem uranu do użytku w przemyśle jądrowym, znajduje się w sporze z francuskim gigantem nuklearnym Orano. Junta znacjonalizowała lokalny oddział francuskiej firmy, która odwołała się przeciwko tej decyzji do sądu. Junta złożyła pozew wzajemny, zarzucając korporacji niszczenie środowiska.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni








