Po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej na terenie nieistniejącej już dziś Huty Pieniackiej przeprowadzono specjalistyczne prace poszukiwawcze. Efekty działań Instytutu Pamięci Narodowej są poruszające i jednocześnie przełomowe. Odnalezione szczątki ludzkie oraz zbiorowa mogiła potwierdzają ogrom tragedii, jaka rozegrała się tam 28 lutego 1944 roku.
Huta Pieniacka była przed wojną polską miejscowością położoną na terenie dawnego województwa tarnopolskiego. Zamieszkiwali ją niemal wyłącznie Polacy. W czasie II wojny światowej wieś stała się miejscem jednej z najokrutniejszych zbrodni dokonanych na ludności polskiej na Kresach Wschodnich.
Według ustaleń historyków, 28 lutego 1944 roku wieś została zaatakowana przez Ukraińców służących w 4 Galicyjskim Pułku Policji SS, związanym z 14 Dywizją Grenadierów SS „Galizien”, wspieranych przez oddziały UPA oraz lokalne bojówki. Zamordowano ponad 850 osób. Ginęły całe rodziny, kobiety, dzieci i starcy. Wieś została spalona i nigdy już nie wróciła na mapę.
Dziś o jej istnieniu przypomina jedynie pomnik oraz pamięć rodzin ofiar.
Prace prowadzone przez Instytut Pamięci Narodowej we współpracy z ukraińskim przedsiębiorstwem „Wołyńskie Starożytności” miały odpowiedzieć na jedno z najważniejszych pytań: gdzie spoczywają ofiary tej zbrodni?
Już pierwsze dni badań przyniosły ważne odkrycia. Archeolodzy odnaleźli fundamenty dawnej kaplicy parafialnej, będącej świadkiem tragicznych wydarzeń. Jej lokalizacja pokrywała się z relacjami ocalałych mieszkańców i zapisami historycznymi.
Najbardziej przełomowy moment nastąpił czwartego dnia prac. W pobliżu kaplicy odkryto zbiorową mogiłę. Szczątki ofiar spoczywały bezładnie, bez trumien, bezpośrednio w ziemi. Wiele kości nosi ślady działania ognia, co potwierdza relacje świadków opisujących palenie ludzi żywcem i niszczenie zabudowań.
Skala odkryć jest ogromna.
Badacze przebadali ponad 4 tysiące metrów kwadratowych terenu dawnej miejscowości. Szczątki ludzkie odnaleziono w 25 lokalizacjach. Sama główna mogiła zajmuje powierzchnię około 72 metrów kwadratowych, a ślady ofiar znajdują się również poza jej obrębem.
Choć na obecnym etapie nie można jeszcze dokładnie określić liczby osób spoczywających w odkrytych miejscach, wszystko wskazuje na to, iż mogą tam znajdować się szczątki choćby kilkuset mieszkańców Huty Pieniackiej.
Instytut Pamięci Narodowej zapowiedział, iż po zakończeniu analiz formalnych i naukowych zwróci się do władz Ukrainy o zgodę na rozpoczęcie ekshumacji. Kolejnym etapem będą badania antropologiczne i genetyczne, które pozwolą na identyfikację części ofiar oraz ich godny pochówek.
To nie tylko kwestia historii. To przede wszystkim sprawa pamięci, szacunku i przywracania nazwisk ludziom, których przez dziesięciolecia próbowano skazać na zapomnienie.
Temat pamięci o ofiarach ludobójstwa na Wołyniu i Kresach Wschodnich będzie jednym z wątków rozmowy, którą już niedługo opublikujemy na łamach Wschodni24.pl. Naszym gościem będzie wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Porozmawiamy m.in. o powstającym w Chełmie Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej, polityce historycznej państwa oraz działaniach podejmowanych na rzecz odnajdywania i godnego pochówku Polaków zamordowanych na Kresach.
Pamięć nie jest zemstą. Jest obowiązkiem wobec tych, którzy nie mogą już mówić własnym głosem.











