
Brzmi to jak scenariusz filmu science fiction z lat 80., ale Pentagon traktuje sprawę śmiertelnie poważnie.
Siły Kosmiczne USA (US Space Force) ujawniły listę dwunastu firm, które opracują kosmiczne systemy przechwytywania pocisków. Projekt „Golden Dome” ma na celu stworzenie nad terytorium Stanów Zjednoczonych wielowarstwowej tarczy, a w grze biorą udział zarówno starzy wyjadacze branży zbrojeniowej, jak i technologiczni innowatorzy pokroju SpaceX czy Anduril.
Złota Kopuła (Golden Dome) to projekt gigantyczny, wyceniany wstępnie przez administrację na 185 miliardów dolarów, choć niezależni analitycy mówią choćby o bilionach. Jego najtrudniejszym, najdroższym i budzącym największe emocje elementem jest warstwa orbitalna – Space-Based Interceptors (SBI). To właśnie na wczesny rozwój tej technologii Pentagon przeznaczył właśnie pulę 3,2 miliarda dolarów.
Do współpracy zaproszono 12 podmiotów. Na liście, obok zbrojeniowych gigantów takich jak Lockheed Martin, Northrop Grumman czy Raytheon, znaleźli się nowi, agresywni gracze sektora kosmicznego i obronnego: SpaceX, Anduril Industries, True Anomaly, Turion Space czy GITAI USA.
Ominąć biurokrację, by zdążyć na czas
Aby przyspieszyć prace i przyciągnąć do projektu tzw. nietradycyjnych dostawców (czyli firmy technologiczne, które często omijają Pentagon szerokim łukiem ze względu na papierologię), Space Force wykorzystało mechanizm OTA (Other Transaction Authority). Pozwala on obejść klasyczne, ociężałe przepisy dotyczące zamówień publicznych i skupić się na szybkim prototypowaniu.
Wojsko chce widzieć konkretne efekty i pierwsze demonstracje w niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO) już w 2028 roku. Zróżnicowanie wykonawców nie jest przypadkowe. Booz Allen Hamilton ma odpowiadać za integrację danych, Quindar i SciTec za zaawansowane oprogramowanie, a firmy pokroju SpaceX i Lockheed Martin najpewniej powalczą o rolę głównych dostawców samego sprzętu.
Fizyka i matematyka orbitalnego strzału
Zestrzelenie lecącej rakiety balistycznej czy hipersonicznej z poziomu orbity to inżynieryjny koszmar. Pentagonowi najbardziej zależy na tzw. przechwytywaniu w fazie wznoszenia (boost-phase intercept). W pierwszych minutach po starcie pocisk jest stosunkowo łatwy do wykrycia dzięki potężnej sygnaturze cieplnej silników. Problem w tym, iż trafienie w niego z orbity wymaga od satelity-przechwytywacza potężnego impulsu energetycznego i perfekcyjnej manewrowości.
Dlatego choćby wojskowi podchodzą do tematu z pewną dozą realizmu. Generał Michael Guetlein, dyrektor programu Golden Dome, postawił sprawę jasno przed komisją sił zbrojnych: „Jesteśmy niezwykle skupieni na opłacalności. jeżeli przechwytywanie z kosmosu w fazie wznoszenia nie będzie przystępne cenowo i skalowalne, po prostu nie wejdziemy w fazę produkcji. Mamy inne opcje”.
Konflikt na Bliskim Wschodzie weryfikuje plany
Przyspieszenie prac nad Golden Dome to bezpośrednie pokłosie trwającego konfliktu na linii USA/Izrael – Iran. Tradycyjne systemy antyrakietowe (naziemne i morskie) sprawdziły się tam znakomicie, notując ponad 90-procentową skuteczność w zestrzeliwaniu tysięcy dronów i pocisków.
Jednak ta wojna obnażyła też brutalną prawdę o zapasach logistycznych. Amerykańskie magazyny topnieją w zastraszającym tempie, a dyrektor Agencji Obrony Antyrakietowej przyznał, iż uzupełnienie interceptorów zużytych w zaledwie dwa miesiące konfliktu potrwa całe lata. Część polityków zastanawia się więc głośno: czy zamiast ładować miliardy w niesprawdzoną jeszcze tarczę orbitalną, nie lepiej skupić się na klasycznej, sprawdzonej broni?
Przyszłość warstwy kosmicznej Golden Dome pozostaje na razie w politycznym zawieszeniu. Administracja wnioskuje o 17 miliardów dolarów na rozwój projektu w 2027 roku, ale fundusze te ugrzęzły w amerykańskim parlamencie w przededniu wyborów, co stawia ambitny harmonogram Pentagonu pod sporym znakiem zapytania.
Nowa próba rozwikłania paradoksu Hawkinga. Czarne dziury mogą ukrywać informacje w dodatkowych wymiarach
Jeśli artykuł Gwiezdne Wojny stają się faktem. SpaceX i 11 innych firm zbuduje orbitalną tarczę dla USA nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.














