Warszawski sąd odrzucił zażalenie obrońców policjanta podejrzanego o zgwałcenie koleżanki ze służby i podtrzymał jego tymczasowy areszt. Decyzja zapadła w piątek, a prokuratura argumentowała koniecznością aresztu obawą matactwa. Funkcjonariusz grozi mu od 2 do 15 lat więzienia.
Podejrzany, który był dowódcą kompanii warszawskiej prewencji z siedzibą w Piasecznie, usłyszał zarzuty zgwałcenia oraz zmuszenia do innej czynności seksualnej. O decyzji sądu poinformowała prokurator Magdalena Miętkiewicz z Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Obrońcy funkcjonariusza, radca prawny Michał Jagiełło i adwokat Rafał Pura, bezskutecznie wnosili o uchylenie trzymiesięcznego aresztu.
Do zdarzenia doszło w nocy 3 stycznia na terenie jednostki prewencji policji w Piasecznie pod Warszawą. Według ustaleń śledczych, funkcjonariusze spożywali tego dnia alkohol w jednostce. Podejrzany został zatrzymany i usłyszał zarzuty jeszcze tego samego dnia.
Konsekwencje służbowe
Podejrzany został zawieszony w obowiązkach służbowych, a komendant stołeczny policji wszczął wobec niego postępowanie dyscyplinarne zmierzające do zwolnienia ze służby. Komendant główny i komendant stołeczny nakazali kontrole w jednostce, gdzie doszło do przestępstwa.
Stołeczna policja poinformowała także o «wdrożeniu postępowania w kierunku zwolnienia z zajmowanego stanowiska dowódcy plutonu ze stanu IX Kompanii Oddziału Prewencji Policji w Warszawie, uczestniczącego 3 stycznia w spotkaniu połączonym ze spożywaniem alkoholu na terenie jednostki policji». Wcześniej Komenda Stołeczna Policji zdymisjonowała zastępcę dowódcy Oddziału Prewencji Policji w Warszawie «w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez podległego mu funkcjonariusza, nad którego kompanią sprawował nadzór służbowy».
Sprawą zajmuje się również inspektor nadzoru wewnętrznego w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, który prowadzi postępowanie weryfikacyjne.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).









