Energetyczna tarcza Ukrainy może pęknąć. Ekspert wyliczył, ile ciosów wytrzyma

polsatnews.pl 8 godzin temu

Rosja może sparaliżować ukraińską energetykę, ale nie od razu. Według Wołodymyra Omelczenki, ukraińskiego eksperta ds. bezpieczeństwa energetycznego, siły przeciwnika musiałyby kilkukrotnie uderzyć w różne punkty systemu zasilania. Skala ostatniego rosyjskiego ataku sugeruje jednak, iż Moskwa nie rezygnuje ze strategii i stara się zakłócić dostawy prądu w Ukrainie jeszcze przed nadejściem zimy.

PAP/EPA/SERHII DILIN
Kijów po jednym z rosyjskich ataków 28 września

Ostatnie ataki Rosji na Ukrainę były wymierzone m.in. w kluczowe obiekty systemu energetycznego. Chodzi o zakłady cieplne, w tym elektrownie wodne, stacje transformatorowe i linie wysokiego napięcia.

Agencja Unian zauważa, iż Rosja działa podobnie jak w ubiegłym roku. Celem Kremla może być utrudnienie dostaw prądu do ukraińskich miast, co w przypadku nadejścia silnych mrozów stwarzałoby krytycznie surowe warunki do życia.

Ukraina broni systemu energetycznego przed Rosją. Ekspert przedstawił wyliczenia

Wołodymyr Omelczenko, dyrektor programów energetycznych w niezależnym ukraińskim think tanku Centrum Razumkowa, uspokaja Ukraińców. Według niego potrzeba co najmniej pięciu zmasowanych uderzeń, aby faktycznie sparaliżować system energii w Ukrainie przed nadejściem zimy.

- Aby rzeczywiście wystąpiły poważne problemy z mocą i transmisją, konieczne jest co najmniej pięć lub choćby dziesięć takich ataków. Wtedy możemy porozmawiać o poważnych konsekwencjach i dużym deficycie, który może się pojawić - powiedział w wywiadzie dla Unian.

ZOBACZ: "Sytuacja jest katastrofalna". Kluczowa gałąź przemysłu Ukrainy pogrąża się w kryzysie

Ekspert przyznał, iż ostatnie ataki były silne, ale nie da się tylko na ich podstawie wskazać, w jakim stanie będą elektrownie zimą. Jego zdaniem jest też za wcześnie, by mówić o niedoborach energii.

- To pierwszy zmasowany wspólny atak skupiony na największych obiektach energetycznych na Ukrainie. Być może fala uderzeń w sektorze energetycznym przed zimą już się rozpoczęła - powiedział Omelczenko, komentując środowe rosyjskie naloty.

Zima w Ukrainie. Kijów najbardziej zagrożony

Jak wynika ze wstępnej prognozy, sytuacja Ukrainy podczas tegorocznej zimy może nie być dużo gorsza niż w ubiegłym roku. Podczas masowych ataków w godzinach szczytowych dla wykorzystania energii możliwy jest deficyt na poziomie około pięciu gigawatów, podczas gdy poprzednio sięgał on siedmiu GW - podała agencja Unian.

ZOBACZ: Papież z jasnym przesłaniem o wojnie w Ukrainie. "Kościół ma obowiązek"

Zdaniem eksperta najbardziej narażona na przerwy w dostawie prądu jest stolica. Celem ataku może stać się zarówno wewnętrzna linia Kijowa, jak i sieć łącząca go z jednolitym ukraińskim systemem energetycznym.

W środę Rosjanie ponownie uderzyli na Ukrainę. Uszkodzeniu uległy generatory elektrowni Trypilska w obwodzie kijowskim. Premier Ukrainy Serhij Korecki stwierdził, iż moment ataku nie został wybrany przypadkowo - doszło do niego krótko przed planowanym rozpoczęciem sezonu grzewczego.

Idź do oryginalnego materiału